Power Ranking dla Polski przed Euro 2020. Jakie notowania po dwóch meczach towarzyskich tuż przed turniejem?

Początek Mistrzostw Europy w piłce nożnej już za dwa dni! Sprawdzamy formę, problemy i sukcesy reprezentantów Polski tuż przed Euro 2020. Zapraszamy na notowanie Power Rankingu reprezentacji Polski po dwóch meczach towarzyskich!

Trener Paulo Sousa nie miał wielu możliwości sprawdzenia na własne oczy kandydatów do gry na Euro 2020. Trzy marcowe mecze el. MŚ 2022 i dwa towarzyskie z Rosją (1:1) i Islandią (2:2). Portugalski selekcjoner nie może spać spokojnie, bo materiału do analizy jest sporo, a wszystkie mecze uwypukliły sporo mankamentów. Jest więc co poprawiać, a czasu… praktycznie nie ma. Euro 2020 będzie weryfikacją, ale którzy piłkarze zapunktowali w ostatnim czasie, a którzy mogą czuć się przegranymi?

Sprawdź także:

1 – Kozłowski odkryciem i rekordzistą Euro 2020?

Kacper Kozłowski. 17 lat. Pogoń Szczecin. Na pierwszy rzut oka nie ma czego szukać w reprezentacji Polski. Ale selekcjoner Paulo Sousa widzi sytuację zupełnie inaczej. Wierzy w utalentowanego zawodnika i nie boi się na niego stawiać. W marcu powołał pomocnika i w meczach daje mu okazję gry. Tak było również w ostatnim meczu przed Euro 2020 z Islandią. To właśnie po akcji Kozłowskiego i jego dograniu Polska zdobyła wyrównującą bramkę na 2:2. Wydaje się, że piłkarz Pogoni ma ogromne szanse zagrać na Euro 2020. Jeśli tak się stanie, będzie on najmłodszym piłkarzem w historii, który zagrał na Mistrzostwach Europy w piłce nożnej?

2 – Z Ekstraklasy też można kogoś wyciągnąć. „Świeży” i „Puszka” ciekawymi alternatywami

Od dłuższego czasu panuje narracja, że portugalski trener lekceważy Ekstraklasę. I faktycznie przesiew piłkarzy będących w kręgach zainteresowań selekcjonera z polskiej ligi był duży. Ci jednak, którzy się ostali pokazali w meczach z Rosją i Islandią, że… wcale tak bardzo nie odstają, a odpowiednim nastawieniem mogą wydanie pomóc drużynie. W meczu z Rosją z dobrej strony pokazał się Jakub Świerczok z Piasta Gliwice, który zagrał u boku „Lewego” w meczu z Islandią. Na pewno może być wzmocnieniem ataku. Z kolei Tymoteusz Puchacz wyeliminował błędy z meczu z Rosją i w próbie generalnej zaprezentował się zdecydowanie lepiej. Lewą stroną napędzał ataki, widoczna była też poprawa w podaniach.

3 – Klich oszczędzany, bo bardzo potrzebny

Mateusz Klich ma za sobą udany sezon w angielskim Leeds United. W marcu nie pomógł reprezentacji, bo na przeszkodzie stanął pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Jak wiele może dać biało-czerwonym ten pomocnik pokazał mecz z Rosją. Klich napędzał akcje ofensywne, był mózgiem środka pola i to z jego strony można było się spodziewać niekonwencjonalnych zagrać. Dlatego też sztab kadry postanowił dać mu odpocząć w meczu z Islandią. Jego obecność w składzie na Euro 2020 wydaje się bardzo istotna dla gry i wyników biało-czerwonych.

4 – Portugalczyk obudzi smoka, czytaj: Zielińskiego?

Piotr Zieliński jest tematem największych sporów kibiców i ekspertów dotyczących reprezentacji Polski. Piłkarz z teoretycznie ogromnym potencjałem, świetnymi umiejętnościami technicznymi i kreacyjnymi. Mający za sobą świetny sezon we włoskim Napoli. Ale w reprezentacji więcej było meczów w których rozczarowywał zamiast olśniewać. Klasyką stał się cytat Jerzego Brzęczka o tym, że „Piotrowi musi coś przeskoczyć w głowie”. Paulo Sousa na każdym kroku chwali zawodnika i mocno w niego wierzy. Gol (i nie tylko) w meczu z Islandią pokazał, że „Zielu” może przy nowym trenerze dać więcej reprezentacji. Nie ma co ukrywać, że jego dobra forma będzie miała bezpośrednie przełożenie na wyniki Polski.

5 – A jednak może się przydać, czyli powrót Kędziory

Tomasz Kędziora ma za sobą bardzo dobry sezon w Dynamie Kijów, ale w marcu zabrakło go na liście powołań do reprezentacji Polski. Boczny defensor mógł się poczuć urażony i rozczarowany, ale dumę schował do kieszeni i gdy Sousa powołał go na Euro 2020, przyjechał by pokazać, na co go stać. W meczu z Islandią miał wiele dobrych i obiecujących momentów. Były przechwyty, były długie podania do napastników, były akcje ofensywne. Taki zawodnik będzie bardzo potrzebny podczas meczów w grupie E.


Czytaj więcej:

1 – Milik i kontuzje, czyli pech nie opuszcza napastnika

Uraz tuż przed takim turniejem, jak Euro 2020 to największy koszmar jaki może spotkać piłkarza. Arkadiusz Milik w swojej karierze przeżył już sporo poważnych kontuzji i długich rehabilitacji. A teraz spadł na niego kolejny cios. Przeleciał na zgrupowanie z urazem łąkotki, który jednak miał być wyleczony do Euro. Zabiegi fizjoterapeutów nie pomogły i piłkarz ze smutkiem musiał pożegnać się z zespołem i marzeniami o grze na turnieju. Paulo Sousa ma problem, bo widział dla niego ważną rolę w drużynie. Teraz trzeba wprowadzić w życie plan B.

2 – Obrona do natychmiastowej poprawki!

Odkąd Paulo Sousa jest selekcjonerem biało-czerwonych Polska tylko w jednym meczu nie stracił ani jednego gola – z Andorą… Defensywa była oczkiem w głowie poprzedników portugalskiego trenera. Ten postanowił ją zmienić, unowocześnić i na razie… wygląda to źle. Gra trójką z tyłu jest wyzwaniem, ale ciągłe zmiany i poszukiwania idealnego zestawienia personalnego przynoszą opłakane skutki. Trudno wygrywać mecze, gdy traci się gola, a rywale nie potrzebują wielu akcji pod bramką, by ukłuć. Tak na Euro 2020 nie można zagrać.

3 – Indywidualne błędy. Albo wezmą się w garść, albo turniej skończy się szybko

Gra obronna to jedno, ale rażące błędy poszczególnych graczy rzucają się w oczy i to one są głównym powodem tracenia tylu goli. A to bezsensowny faul na rzut karny w meczu z Anglią, a to złe krycie, złe zagranie daje przeciwnikowi okazję na strzelenie gola. Chwila dekoncentracji i braku pewności siebie może na Euro 2020 kosztować bardzo dużo. Zwłaszcza w defensywie zawodnicy muszą wystrzegać się prostych i niewymuszonych błędów.

4 – Stałe fragmenty gry. Do poprawki z przodu i z tyłu

Ostatnie turnieje piłkarskie jasno pokazują, że stałe fragmenty gry do ważna broń. Można dzięki niej wygrywać mecze i całe turnieje. A gdy kompletnie się ich nie wykorzystuje, traci się atut, który może ratować skórę w meczach, w których drużynie nie idzie. Jeszcze poważniejsze jest złe zachowanie przy bronieniu stałych fragmentów gry. To widać mocno w ostatnich meczach reprezentacji Polski, która nagminnie myli się i traci w ten sposób bramki. Rywale na Euro 2020 będę bezwzględni wobec takich słabości.

5 – Za wolno, za statycznie, czyli ofensywa zaczyna się już w defensywie

Szybciej, dynamiczniej – takie komunikaty najczęściej wysyłał swojej drużynie Paulo Sousa. Portugalczyk zwracał uwagę piłkarzom indywidualnie, jak i grupowo. Nie ukrywał tego również podczas konferencji prasowych. – W drugiej linii powinno być za to więcej celnych podań na dużej prędkości, ale brakowało nam połączenia pomiędzy środkiem pomocy a wahadłowymi, zwłaszcza po lewej stronie, tam, gdzie można było szybciej podchodzić pod pole karne Islandii. Momentami brakowało nam precyzji. Nad tym pracujemy – przyznał po meczu Polska vs Islandia selekcjoner biało-czerwonych. Zarówno w obronie, jak i w pomocy Polacy muszą grać szybciej, dynamiczniej, bez tego nie da się zaskoczyć defensywny żadnego z przeciwników na Euro 2020. Tak, jak mówi selekcjoner jest nad czym pracować, ale do meczu Polska – Słowacja nie pozostało już zbyt wiele czasu…

⚽ Sprawdź kursy na Euro 2020! Weź udział w „Twojej Misji na EURO”. Wykonaj zadania i odbierz gwarantowany bonus!

Tags: