Polska na Euro 2020. Mecze, terminarz, szanse reprezentacji

Sprawdź terminarz rozgrywek reprezentacji Polski na Euro, historię starć z rywalami i przypuszczalny skład naszej reprezentacji. Jakie szanse ma Polska w grupie E?

Spis treści:

Polska – mimo wielu zastrzeżeń do stylu prezentowanego przez drużynę ówczesnego trenera Jerzego Brzęczka – przeszła przez toczone w 2019 roku eliminacje Euro 2020/21 suchą stopą, wyprzedzając Austrię, Macedonię Północną, Słowenię, Izrael oraz Łotwę, wywiązując się z roli faworyta. Mimo tego pod koniec stycznia władze związku postanowiły dokonać zmiany na stanowisku selekcjonera.

Szybko stało się jasne, że wybór trafi na obcokrajowca. Giełda nazwisk zdołała się rozkręcić by… po chwili zamknąć, bo szybko ogłoszono, że Portugalczyk Paulo Sousa poprowadzi biało-czerwonych w meczach 2021 roku. Czy po tych szansach ma większe szanse na wyjście z grupy E? Kto będzie bezpośrednim rywalem w „polskiej grupie” na Euro 2020? O tym wszystkim poniżej.


Kiedy mecze Polski na Euro? Inne daty w 2021 roku

Pierwotnie Euro miało zostać rozegrane od 12 czerwca do 12 lipca 2020 roku – w 11 miastach-gospodarzach na 11 europejskich stadionach. Ta wyjątkowa formuła tłumaczona była przez UEFA chęcią uczczenia „urodzin Euro” – bo od pierwszego turnieju finałowego w 2020 roku mija dokładnie 60 lat. Wskutek pandemii, ten wyjątkowy turniej został przesunięty o rok, ale europejska federacja już w kwietniu zdecydowała o utrzymaniu nazwy turnieju, czyli Euro 2020. Nowy terminarz obejmuje miesiąc od 11 czerwca do 11 lipca 2021. Zmieniła się za to liczba miast i stadionów, którzy mogą szczycić się wizytówka – gospodarz Euro 2020.

Rywalizacja w grupie E zacznie się 14 czerwca (poniedziałek) o godz. 18:00, czyli czwartego dnia turnieju, meczem Polska – Słowacja. Zakończy zaś – w środę 23 czerwca, gdy o 18:00 rozpoczną się równolegle konfrontacje Słowacji z Hiszpanią i Szwecji z Polską. Biało-czerwoni to jedyny zespół grupy E, który co kolejkę będzie musiał zmienić stadion.

Gdzie zagra Polska? Nowe stadiony meczów w grupie E

UEFA oczekiwała deklaracji od miast-gospodarzy dotyczących wpuszczenia na trybuny w liczbie odpowiadającej co najmniej 25% pojemności stadionu. Bilbao po konsultacjach z władzami regionu nie mogło tego zagwarantować, dlatego zostało zastąpione przez andaluzyjską Sevillę. Z tych samych przyczyn Dublin zrezygnował z goszczenia drużyn na Euro 2020, a mecze z tego miasta zostały przeniesione na stadion do Sankt Petersburga w Rosji.

Reprezentacja Polski rywalizować będzie na trasie Sankt Petersburg – Sewilla, Sankt Petersburg, podczas gdy Hiszpanie 3-krotnie zagrają na Estadio La Cartuja, Słowacy na rozpisce mają Sankt Petersburg, Sankt Petersburg i Sewillę, a Szwedzi – Sewillę, Sankt Petersburg, Sankt Petersburg.

Nie Irlandia a Polska. Zmiana bazy noclegowo-treningowej biało-czerwonych

Z powodu zmiany lokalizacji meczów, biało-czerwoni zostali zmuszeni niejako do znalezienia nowej bazy podczas Euro 2020. Z kilku możliwych wariantów zdecydowano, że kadra spać będzie w Sopocie, a trenować na stadionie w Gdańsku. Inaczej do sprawy doszli Słowacy, który swoją bazę zarezerwowali w Rosji, a konkretnie w St. Petersburgu, dzięki czemu nie będą tak dużo podróżowali.

reprezentacja polski euro 2020

Kto zagra na Euro 2020? Oficjalna kadra reprezentacji Polski

Za piłkarzami z topowych lig bardzo trudny i wyczerpujący sezon. Z powodu pandemii terminarz ligowych rozgrywek był napięty do granic możliwości. Nowy selekcjoner nie miał wielu okazji do obserwowania i oceniania piłkarzy. Kadry drużyn na Euro 2020 mają być „szersze” niż zazwyczaj. Kibice i dziennikarze od dłuższego czasu dywagują, kto pojedzie, a kto nie na Euro 2020. Fani mogą nawet obstawiać swoje typy! Większość nazwisk biało-czerwonych jest do przewidzenia, wielkich niespodzianek w powołaniach nie należy się spodziewać. Kto zatem może po cichu, lub całkiem głośno spodziewać się powołania na Euro 2020? Oto przypuszczalna kadra reprezentacji Polski:

Bramkarze

Łukasz Fabiański (West Ham, Anglia), Łukasz Skorupski (Bologna, Włochy), Wojciech Szczęsny (Juventus, Włochy).

Obrońcy

Jan Bednarek (Southampton FC, Anglia), Bartosz Bereszyński (UC Sampdoria, Włochy), Paweł Dawidowicz (Hellas Verona FC, Włochy), Kamil Glik (Benevento Calcio, Włochy), Michał Helik (Barnsley FC, Anglia), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów, Ukraina), Kamil Piątkowski (Raków Częstochowa), Tymoteusz Puchacz (Lech Poznań), Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa, Rosja).

Pomocnicy

Przemysław Frankowski (Chicago Fire, USA), Kamil Jóźwiak (Derby County FC, Anglia), Mateusz Klich (Leeds United FC, Anglia), Kacper Kozłowski (Pogoń Szczecin), Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa, Rosja), Karol Linetty (Torino FC, Włochy), Jakub Moder (Brighton & Hove Albion FC, Anglia), Przemysław Płacheta (Norwich City FC, Anglia), Piotr Zieliński (SSC Napoli, Włochy).

Napastnicy

Dawid Kownacki (Fortuna Düsseldorf, Niemcy), Robert Lewandowski (FC Bayern München, Niemcy), Arkadiusz Milik (Olympique Marsylia, Francja), Karol Świderski (PAOK, Grecja), Jakub Świerczok (Piast Gliwice).

Lista rezerwowa

Rafał Augustyniak (Urał Jekaterynburg, Rosja), Kamil Grosicki (West Bromwich Albion FC, Anglia), Robert Gumny (FC Augsburg, Niemcy), Sebastian Szymański (Dinamo Moskwa, Rosja)

Mecze Polski na Euro 2020

Polska grać będzie w grupie E, gdzie rywalami będzie Hiszpania, Szwecja i Słowacja. Hiszpanie losowani byli z pierwszego koszyka, Polska – z drugiego, Szwecja – z trzeciego, zaś Słowacja – z czwartego, „zaocznie”, jako zwycięzca jednej z barażowych ścieżek, którego w momencie losowania fazy grupowej (30 listopada 2019 w Bukareszcie) jeszcze nie znaliśmy.

Polska – Słowacja

Polska mierzyła się dotąd ze Słowacją 8-krotnie. Co ciekawe, bilans jest korzystniejszy dla niżej notowanych od nas południowych sąsiadów – 3 wygrane, 1 remis, 4 porażki. Po raz ostatni mierzyliśmy się 15 listopada 2013 w meczu towarzyskim we Wrocławiu, przegranym przez Polskę 0:2. O punkty rywalizowaliśmy zaś w eliminacjach mundialu 2010, ponosząc dwie porażki, w tym tę pamiętną, po samobóju Seweryna Gancarczyka w śnieżycy, która „zamknęła” na blisko dekadę chorzowski Stadion Śląski. Poprzednią wygraną ze Słowakami odnotowaliśmy 26 maja 2012 w towarzyskiej potyczce. Padł wynik 1:0, jedynego gola strzelił Damien Perquis.

Nasi południowi sąsiedzi to najniżej sklasyfikowana w rankingu FIFA drużyna z grupy E: zajmują 33. miejsce. Słowacy uplasowali się na 3. pozycji w eliminacyjnej grupie E, za Chorwacją i Walią. Dobra postawa w Lidze Narodów pozwoliła jednak na udział w barażach. Te – z racji pandemii – były dwustopniowe, ale przyspieszone, bo nie rozgrywano rewanżów. Część słowackich kibiców pewnie po wszystkim pomyślała o wizycie u kardiologa… Z Irlandią był bezbramkowy remis i zwycięstwo po karnych (4:2), a na wyjeździe z Irlandią Północną – wygrana 2:1 w dramatycznych okolicznościach i po dogrywce.

Czytaj więcej: Polska – Słowacja na EURO 2020, czyli początek będzie kluczowy

Hiszpania – Polska

hiszpania polska euro 2020

Z Hiszpanią biało-czerwoni spotykali się 10 razy. Z marnym skutkiem. 1 zwycięstwo, 1 remis, aż 8 porażek. Jedyną wygraną odnieśliśmy w listopadzie… 1980, na wyjeździe, pokonując La Furia Roja 2:1 po dwóch golach Andrzeja Iwana. Od ostatniego meczu minęło z kolei już ponad 10 lat. W czerwcu 2010 Hiszpanie rozbili Polaków 6:0 w meczu towarzyskim, a kilka tygodni później sięgnęli w RPA po tytuł mistrzów świata.

Za faworyta „polskiej grupy” muszą uchodzić Hiszpanie, czyli reprezentacja najbardziej w tej stawce utytułowana i zarazem najwyżej sklasyfikowana w rankingu FIFA. „La Furia Roja” zajmują w nim 6. miejsce, z europejskich nacji ustępując jedynie Belgii, Francji, Anglii i Portugalii. Hiszpanie po losowaniu fazy grupowej Euro mogli się uśmiechnąć, bo natrafili na… rywala z eliminacji. W kwalifikacyjnej grupie F przyszło im mierzyć się m.in. ze Szwecją.

Czytaj więcej: Hiszpania vs Polska na EURO 2020, czyli największe wyzwanie biało-czerwonych

Szwecja – Polska

szwecja polska mecz typy euro 2020

Tylko z pięcioma reprezentacjami rywalizowaliśmy w całej historii częściej niż ze Szwedami. Bilans 26 starć nie jest korzystny: 8 zwycięstw, 4 remisy i 14 porażek. Może dlatego… nie graliśmy z nimi tak długo, bo od ponad 16 lat. W czerwcu 2004 przegraliśmy towarzyski mecz na wyjeździe 1:3, honorową bramkę dla biało-czerwonych zdobył Damian Gorawski. Z „Trzema Koronami” ponieśliśmy 5 porażek z rzędu. Poprzednio nie schodziliśmy z boiska pokonani w 1997 roku! W towarzyskim meczu Polska uratowała wtedy wyjazdowy remis 2:2 za sprawą goli Krzysztofa Bukalskiego i Radosława Kałużnego. Nie wygraliśmy ze Szwedami od 1991 roku. W Gdyni padł wtedy wynik 2:0, do siatki trafiali Wojciech Kowalczyk i Mirosław Trzeciak.

Czytaj więcej: Szwecja – Polska na EURO 2020, czyli nie taki diabeł straszny?

Terminarz meczów reprezentacji Polski na Euro 2020

  • Polska – Słowacja, 14 czerwca, poniedziałek, godz. 18:00, Sankt Petersburg – Stadion Kriestowskij
  • Hiszpania – Polska, 19 czerwca, sobota, godz. 21:00, Sewilla – La Cartuja
  • Polska – Szwecja, 23 czerwca, środa, godz. 18:00, Sankt Petersburg – Stadion Kriestowskij
grupe e euro 2020

Szanse Polski na Euro 2020

W przypuszczalnej kadrze Polski na Euro 2020 jest wielu piłkarzy po „30”. I choć mundial w Katarze tuż tuż, bo już w 2022 roku, to trudno dziś z całą stanowczością stwierdzić, że najbliższe mistrzostwa Europy nie będą oznaczały dla kilku zawodników pożegnania z reprezentacją; że nie będą ich ostatnim wielkim turniejem. Przecież o przepustki do Kataru łatwo nie będzie, ten awans na MŚ stanowczo nie jawi się jako formalność… Łukasz Fabiański, Kamil Glik, Kamil Grosicki, Grzegorz Krychowiak czy nawet sam Robert Lewandowski muszą czuć, że powoli wybrzmiewa ostatni dzwonek, by spróbować coś jeszcze z kadrą sensownego ugrać.

By stało się to możliwe, Polakom na pewno w większym niż dotąd stopniu musi w turnieju finałowym dopisać skuteczność. Tego bardzo brakowało na wszystkich turniejach, nie tylko Euro. Przecież w XXI wieku na trzech mundialach i trzech Euro biało-czerwoni zdobyli ledwie 14 bramek! Aż 9 z 20 meczów kończyliśmy bez żadnego gola. Tylko w dwóch strzeliliśmy więcej niż jednego! Ani razu – na Euro, bo na mundialach w 2002 i 2006 roku. 3:1 z USA, 2:1 z Kostaryką… To odległa przeszłość. Generalnie trafień było jak na lekarstwo. Mając tak silną ofensywę i najlepszego napastnika świata w postaci Roberta Lewandowskiego chyba pora to zmienić!

Polska mistrzem Europy? Kurs bardzo wysoki

A jak bukmacher obstawia szanse Polski na zwycięstwo w Euro 2020? To z pewnością marzenie kibiców biało-czerwonych, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że szanse na złoto są… jakie są, czyli niezbyt duże. Obecnie kurs na Mistrzostwo Europy 2020 dla reprezentacji Polski wynosi 100 do 1. Szanse biało-czerwonych są na równi z takimi reprezentacjami, jak Szwecja z którą zagramy w grupie, Austria, czy Turcja. Większe szanse na złoto mają m.in. Rosjanie, Ukraińcy, Szwajcarzy, czy Duńczycy. Nie jest jednak wykluczone, że w tym gronie znajduje się czarny koń, który będzie w stanie napsuć sporo krwi faworytom i np. dotrze do półfinału czy nawet finału Euro. Jak pokazuje historia Mistrzostw Europy, takie przypadki nie były odosobnione.

Szanse Polski na wyjście z grupy E

Kursy w STS sugerują wyraźnie, że na lepszy wynik fani biało-czerwonych mogą liczyć w fazie grupowej Euro 2020 niż w eliminacjach Mistrzostwa Świata 2022. Czy Polska awansuje z grupy E? Kurs na TAK wynosi 1.45, a kurs na NIE 2.75. Szanse na zajęcie pierwszego miejsca w grupie E Euro 2020 zostały „wycenione” na 7.50. Zdecydowanie niżej ocenione jest (bardziej prawdopodobne) drugie miejsce Polski w tabeli. Kurs na taki scenariusz wynosi obecnie 2.00.

Zerkamy jeszcze na szanse kapitana reprezentacji Polski, Roberta Lewandowskiego na koronę króla strzelców Euro 2020. Kurs na „Lewego” to 20.00. I dużo i mało… Kursy i szanse na pewno będą się zmieniały pod wpływem wyników meczów biało-czerwonych, jak i rywali w grupie E podczas Euro 2020. Warto jednak śledzić Power Ranking, który przygotowaliśmy zarówno jeśli chodzi o „siłę” reprezentacji Polski, jak i potencjał naszych grupowych rywali. W takim turnieju, jak Euro 2020, detale i dyspozycja dnia będą odgrywały kluczową rolę.

⚽ Śledzisz występy Polskiej reprezentacji? Kursy na Euro 2020 znajdziesz w STS! Odbierz bonusy bukmacherskie i typuj wyniki!


Powiązane artykuły:

mistrzostwa europy mecze polski

Historia reprezentacji Polski na Euro – czwarte z rzędu Mistrzostwa Europy

Choć Euro 2020 miało się odbyć w 60. rocznicę pierwszego turnieju tego typu, to historia startów reprezentacji Polski w tej imprezie jest bardzo krótka, bo ledwie 13-letnia. Rozegraliśmy dotąd w finałach 11 meczów, odnosząc ledwie 3 zwycięstwa (w tym 1 po serii karnych), 4-krotnie remisując i 4-krotnie przegrywając (w tym 1 po serii karnych). Bilans bramkowy wynosi 7:9.

Zanim biało-czerwoni w ogóle otwarli rozdziały pt. „Polska na Mistrzostwach Europy”, kibice musieli przełknąć wiele gorzkich pigułek. W dwóch pierwszych edycjach Polska odpadała już w pierwszej rundzie eliminacyjnej, po przegranych dwumeczach z Hiszpanią (przed ME 1960) oraz Irlandią Północną (ME 1964). Eliminacje przed ME 1968 rozgrywano już systemem grupowym, ale to nie pomogło reprezentacji Polski, która w swojej grupie zajęła dopiero trzecie miejsce. Przed ME 1972 mieliśmy już lepszą drużynę narodową, która była u progu wielkich sukcesów, ale nie dotyczyło to jeszcze tych eliminacji. Polacy zajęli jednak w swojej grupie drugie miejsce tylko za Niemcami, późniejszymi mistrzami Europy, co świadczyło o sporym postępie.

Do kolejnych eliminacji piłkarskich mistrzostw Europy drużyna prowadzona przez Kazimierza Górskiego przystąpiła jako mistrzowie olimpijscy z 1972 roku i brązowi medaliści mistrzostw świata 1974. Polacy mieli jednak pecha, bo trafili do silnej grupy z Holandią, Włochami i Finlandią. Holendrzy mieli wtedy najsilniejszą drużynę w historii, z Johanem Cruyffem na czele, byli aktualnymi wicemistrzami świata. Pomimo zwycięstwa 4:1 na Stadionie Śląskim w Chorzowie, po jednym z najlepszych meczów w historii reprezentacji Polski, w ogólnym rozrachunku „Biało-Czerwoni” okazali się minimalnie gorsi od Holendrów i znów nie pojechali na mistrzostwa Europy. „Pomarańczowi” zagrodzili naszym piłkarzom drogę na ME także w następnych eliminacjach, w których funkcję selekcjonera sprawował Ryszard Kulesza.

Z kolei przed ME 1984 reprezentacja Polski była w podobnej sytuacji, jak przed ME 1976. Drużyna prowadzona przez Antoniego Piechniczka była trzecią drużyną na świecie po mundialu w Hiszpanii w 1982 roku i z wielkimi nadziejami przystępowała do eliminacji. Skończyły się one jednak dużym rozczarowaniem – tylko jednym zwycięstwem i trzecim miejscem w grupie. Był to początek końca złotej ery polskiej piłki nożnej. Dwa lata później Antoniemu Piechniczkowi udało się jeszcze awansować z drużyną na mundial w Meksyku w 1986 roku i był to ostatni wielki turniej w XX wieku w którym wzięła udział reprezentacja Polski (nie licząc IO 1992). Kolejne edycje mistrzostw Europy od roku 1988 do 2004 odbywały się zatem bez udziału polskich piłkarzy, którzy przegrywali po kolei wszystkie eliminacje. Do wielkiego międzynarodowego futbolu wróciliśmy jednak w 2002 roku, kiedy to drużyna pod wodzą Jerzego Engela awansowała na mistrzostwa świata po 16 latach przerwy. Cztery lata później ten sukces powtórzył trener Paweł Janas. To dawało nadzieję na lepszą przyszłość polskiej piłki nożnej, co w następnych latach znalazło potwierdzenie.

Euro 2008, czyli pierwszy gol

Eliminacje po raz pierwszy przebrnęliśmy przy okazji Euro 2008. Tocząca się w 2006 i 2007 roku kampania miała dwóch bohaterów: selekcjonera Leo Beenhakkera i napastnika Euzebiusza Smolarka. Odegrali wielką rolę w jednym z najbardziej spektakularnych występów kadry w XXI wieku, gdy w październiku 2006 na Stadionie Śląskim pokonała Portugalię.

Drużyna, która kilka miesięcy wcześniej dotarła do półfinału mundialu, poległa w Chorzowie 1:2. Oba gole wbił jej „Ebi”, a do historii polskiej piłki przeszły też pojedynki Cristiano Ronaldo z Grzegorzem Bronowickim… Biało-czerwoni nie mieli łatwiej eliminacyjnej grupy, a wygrali ją, gromadząc 28 punktów w 14 meczach i ponosząc przy tym ledwie dwie porażki: z Finlandią i Armenią. Nic dziwnego, że na turniej finałowy do Austrii i Szwajcarii ruszaliśmy z optymizmem, spotęgowanym w dodatku losowaniem, które z pierwszego koszyka dało nam nie którąś ze światowych potęg, a gospodarzy, Austriaków.

Jak to zwykle bywa, balon pękł z hukiem. Nie wyszliśmy z grupy, nie doczekaliśmy się pierwszego na Euro zwycięstwa, a pierwszego w dziejach gola dla Polski w tej imprezie strzelił naturalizowany Brazylijczyk Roger – ze spalonego, w 2. kolejce z Austrią. Tamten remis 1:1 zapamiętaliśmy jednak głównie z tego, co stało się w ostatniej minucie, gdy Howard Webb podyktował kontrowersyjną „jedenastkę” dla gospodarzy. Na bramkę zamienił ją Ivica Vlastić, odbierając nam 2 punkty. Mecz pierwszy i ostatni przegraliśmy do zera. 0:2 z Niemcami po dwóch trafieniach bezlitosnego Lukasa Podolskiego, 0:1 z Chorwacją… W trzeciej kolejce liczyliśmy na cud, ale go nie było, ale Beenhakker ocalił stanowisko, by z kretesem przegrać eliminacje mundialu 2010.

Euro 2012, czyli domowa klęska

Cztery lata później skończyło się jeszcze większym rozczarowaniem. Trudno ujmować to inaczej, skoro do spółki z Ukrainą organizowaliśmy Euro 2012, a Franciszek Smuda budował kadrę przez niemal trzy lata. Z tamtego okresu braku gry o stawkę zapamiętać można wzmacnianie reprezentantami tzw. „farbowanymi lisami” – tymi z Niemiec, Eugenem Polanskim i Sebastianem Boenischem, czy Francuzem Damienem Perquisem. Po losowaniu fazy grupowej można było przybijać sobie piątki. Grecja, Rosja, Czechy… Wyjście z tak słabej jak na realia 16-drużynowego turnieju grupy, w dodatku przed własną publicznością, jawiło się jako obowiązek. I ten obowiązek nie został spełniony, Polska zakończyła turniej bez zwycięstwa i na ostatnim miejscu w grupie.

Mogło się zacząć pięknie, bo przecież na otwarcie turnieju na Stadionie Narodowym prowadziliśmy z Grecją po golu Roberta Lewandowskiego, grając w dodatku przez ponad połowę w liczebnej przewadze. Trudno było wtedy przypuszczać, że po końcowym gwizdku trzeba będzie przyjąć z szacunkiem remis. Grecy wyrównali, czerwoną kartkę ujrzał Wojciech Szczęsny i siły się wyrównały, a zastępujący go awaryjnie Przemysław Tytoń obronił rzut karny, pracując na miano największego wygranego tego turnieju spośród całej polskiej ekipy.
Remis z Rosją 1:1 przyjęto z takim entuzjazmem, jakby drużyna Smudy wygrała 3:0. Tym razem to Polacy musieli odrabiać straty, czego dokonali po strzale z dystansu Jakuba Błaszczykowskiego, a w końcówce nie chcieli już forsować tempa, szanując punkt i mając z tyłu głowy, że kilka dni później we Wrocławiu zagrają z Czechami o awans do ćwierćfinału.

„Misja Wrocław” skończyła się jednak klapą. 0:1 – bezbarwność, bezradność, sportowa klapa kładąca się cieniem na organizacyjny sukces turnieju i dobre wspomnienia, jakie większość ekip czy kibiców zabrało z Polski do swoich krajów.

Euro 2016, czyli złoto na wyciągnięcie ręki

Trzeci i ostatni dotąd start na Euro okazał się najlepszy. W 2016 roku, po gładko przebrniętych eliminacjach naznaczonych historyczną wygraną 2:0 z Niemcami, która zbudowała kadrę Adama Nawałki, twardymi bojami ze Szkotami i Irlandczykami, trafiliśmy do grupy z Irlandią Północną, Ukrainą i… Niemcami. Tu awans naprawdę był obowiązkiem, zwłaszcza że formułę turnieju rozszerzono z 16 do 24 uczestników i z grupy – do 1/8 finału – wychodziła nawet część drużyn z 3. miejsc.

W tym trzecim turnieju, na francuskiej ziemi, doczekaliśmy się pierwszej wygranej. Na inaugurację pokonaliśmy Irlandię Północną 1:0, krusząc mur dość długo, bo prowadzenie dopiero w II połowie dał nam Arkadiusz Milik. To był znak, jak będzie wyglądał ten turniej. Nawałka stawiał na cierpliwość, konsekwencję, przede wszystkim skuteczną grę w defensywie. Z grupy wyszliśmy bez starty gola, bezbramkowo remisując na Stade de France z Niemcami i wygrywając 1:0 z rozbitą Ukrainą dzięki trafieniu Błaszczykowskiego.

Faza play off to gigantyczne emocje. 1:1 i wygrane karne ze Szwajcarią, 1:1 i przegrane karne z Portugalią, przyszłym triumfatorem turnieju, wskutek pudła Kuby. Tak naprawdę z perspektywy czasu kto wie, czy największego niedosytu nie czujemy właśnie związanego z turniejem w 2016 roku. Nie 2008, nie 2012, ale właśnie wtedy, gdy mieliśmy generację świetnych piłkarzy w optymalnym wieku, Fabiańskiego, Piszczka, Glika, Krychowiaka, Lewandowskiego, Milika, Grosickiego, Jędrzejczyka. Dla większości z nich to był prime time. Można było pokusić się nawet o złoto! Był ćwierćfinał – czyli i tak ma do czego równać w 2021 roku kadra Jerzego Brzęczka…

Czytaj więcej: Euro 2008 – 2016, czyli historia reprezentacji Polski na piłkarskich mistrzostwach Europy

polska euro gole

Czytaj więcej:

Polska na Euro – ciekawostki i fakty

Czwarte Euro Piszczka?

W kadrze nie ma zawodnika, dla którego może być to czwarte Euro z rzędu. Mógł takim być Łukasz Fabiański, który jako jedyny pamięta turniej z 2008 roku, ale w 2012 trener Franciszek Smuda obok Wojciecha Szczęsnego postawił na Grzegorza Sandomierskiego i Przemysława Tytonia.

Występy na trzech Euro ma Łukasz Piszczek, który zakończył już reprezentacyjną karierę, ale może dołączyć do sztabu Jerzego Brzęczka. Trzeci turniej również przed Wojciechem Szczęsnym, Kamilem Grosickim oraz Robertem Lewandowskim, który wraz z Jakubem Błaszczykowskim jest jedynym Polakiem, jaki strzelał gole na więcej niż jednym Euro (2012, 2016).

Najmłodszy Kapustka

Najmłodszym Polakiem, jaki grał w finałach Euro, był Bartosz Kapustka, który w 2016 roku liczył sobie 19 lat i na boiskach we Francji zrobił wtedy małą furorę. Gdyby finały Euro 2020 odbyły się w tym roku, Kapustce być może dorównałby jego aktualny klubowy kolega, czyli Michał Karbownik.

Najstarszy Bąk

Z kolei najstarszym reprezentantem na Euro był Jacek Bąk, który podczas turnieju w Austrii i Szwajcarii miał 35 lat. Latem 2021 tyle nie będzie miał skończone nawet Jakub Błaszczykowski, który jednak powoli przechodzi na drugą stronę piłkarskiej rzeki i dziś daleko mu do kadry. Ale w ponad pół roku – a tyle zostało do rozpoczęcia Euro – nie takie rzeczy i nie takie metamorfozy futbol widział…