Formuła 1 – typy na wyścigi Grand Prix F1

Blog » Formuła 1

Formuła 1 – aktualne analizy bukmacherskie Grand Prix najbardziej prestiżowych wyścigów na świecie znajdziesz na naszej stronie. Typuj F1 w STS!

Kursy na F1

Strona 1 z 2 1 2

Typowanie F1

Na naszej stronie przedstawiamy analizy i typy na poszczególne wyścigi F1. Śledź prognozy bukmacherskie i typuj Formułę 1 w zakładach STS!

Sprawdź zakłady i kursy na F1!

Formula 1 Staruszek ma się dobrze, choć przez lata mocno się zmienił. Tak moglibyśmy opisać ponad 70-letnią historię wyścigów w F1. Choć dziś dominuje technologia i detale, to wciąż najważniejszy jest człowiek. Kierowca F1 wciąż musi jednak przejść długą drogę do tego prestiżowego świata i musi mieć trochę szczęścia. Formuła 1 to nadal sport dla wybranych, który kochają miliony.

Jak obstawiać Formułę 1w zakładach bukmacherskich?

F1 ma sporą rzeszę fanów, którzy nie wyobrażają sobie wiosennych i letnich weekendów bez ścigania na torze. Wśród nich są również stali miłośnicy typowania i obstawiania wyników F1. Ogólnie uznaje się, że wyścigi F1 są interesującym przedmiotem obstawiania. Dlaczego? Po pierwsze to sport indywidualny. Po drugie liczba kierowców jest ograniczona i można dokładnie śledzić ich wyniki i analizować sytuację zespołów. Hierarchia również jest określona. Oczywiście czynnikiem ryzyka są warunki pogodowe lub zdarzenia losowe na torze podczas wyścigu, ale niespodzianek nie ma aż tak wiele. To na pewno atuty tego sportu.  Możliwość obstawiania F1 znajdziemy w ofercie znakomitej większości legalnych bukmacherów w Polsce. Bogaty wybór zakładów na F1 posiada STS, czyli najlepszy polski bukmacher. Generalnie rodzaje zakładów na F1 możemy podzielić na:
  1. Długookresowe, czyli typowanie z dużym wyprzedzeniem klasyfikacji końcowe danego sezonu – najlepszego kierowcy w klasyfikacji generalnej, zwycięzcy wśród konstruktorów, miejsca w TOP 3 danych kierowców lub typowy zakład H2H, czyli kto na koniec sezonu będzie wyżej
  2. Krótkookresowe, czyli dotyczące danego weekendu z F1, konkretnego Grand Prix. Można obstawiać kwalifikacje, treningi i sam wyścig.
W sezonie 2021 oferta obstawiania F1 jest podobna do lat ubiegłych, ale fani tego sportu znajdą kilka ciekawostek. Za takie można uznać specjalne zakłady dotyczące zespołu Alfa Romeo Racing Orlen, który jak sama nazwa wskazuje jest wspierany przez polski koncern naftowy i ma polskiego kierowcę testowego. Gracze STS mogą obstawiać m.in. czy miejsce zespołu na koniec sezonu 2021, liczbę punktów zdobytych przez zespół oraz najwyższe miejsce kierowcy w wyścigu z cyklu GP F1.  Sprawdź strategie jak obstawiać F1!

Miliony czy miliardy? Pieniądze w F1

Nie tak się od tego tematu uciec, bo już na samym początku wspominaliśmy, że talent i ciężka praca nie wystarczą, aby dostać się do F1. Potrzebne są pieniądze, najpierw od rodziców, potem od mniejszych sponsorów, a później potrzebne jest wsparcie gigantów. Sama F1 to olbrzymie środki w każdym elemencie. Najlepiej przedstawimy to w formie przykładowych ciekawostek, które pokażą o jakich sumach jest w ogóle mowa. Większość danych jest nieoficjalna, bo konstruktorzy nie publikują oficjalnych informacji dotyczących np. kosztów bolidu.
  • No właśnie, ile kosztuje bolid F1? Uznaje się, że kompletny bolid, gotowy do startu w wyścigu to koszt ok. 8 milionów dolarów. Najdroższym elementem jest oczywiście silnik, którego koszt sięga ok. 4,5 mln dolarów. Przednie skrzydło bolidu, czyli charakterystyczna część tych pojazdów kosztuje 200 tys. dolarów, a przecież to ono często ulega zniszczeniu podczas nawet niewielkich stłuczek. Lecimy dalej. Skrzynia biegów? Kolejny milion „dolców”. Kierownica? „Skromne” 50 tys. dolarów. Kokpit to kolejny milion a hamulce 200 tys. 
  • Opony to ważny element strategii i najczęściej wymieniana część w bolidach. Jeden komplet to wydatek rzędu 3 tysięcy dolarów. A każdy kierowca na jeden weekend z F1 otrzymuje 13 kompletów opon różnych mieszanek. 
  • Budżety zespołów/konstruktorów mogą sięgać nawet 500 milionów dolarów. Trzeba pamiętać, że dla jednego zespołu uczestniczącego w wyścigach pracuje ok 500-600 osób i te osoby otrzymują wynagrodzenie, a spora część podróżuje po świecie z kierowcami. 
  • F1 dzieli wpływy na zespoły zgodnie z ustalonymi przelicznikami. Suma ta w ostatnim czasie sięgać ma miliarda dolarów. 
  • W sezonie 2020 najwięcej w F1 zarobiły takie zespoły, jak: Ferrari (150 mln dolarów), Mercedes (145 mln dol.) oraz Red Bull Racing (132 mln dol.)
  • Koszt przygotowania transmisji jednego weekendu z Grand Prix F1 dla widzów w Wielkiej Brytanii to koszt rzędu 0,5 mln funtów.   
  • Dane z jesieni 2020 dowodzą, że najwięcej z kierowców F1 zarabia Lewis Hamilton (ok. 47 mln dol.). Za nim plasują się: Sebastian Vettel (35 mln dol.), Daniel Ricciardo (20 mln dol) oraz Max Verstappen (16 mln dol). Robert Kubica po powrocie do F1 mógł liczyć na dużo niższe zarobki, szacowane na ok. milion euro netto. 

Polak nakręcił popularność, czyli „kubicomania” w F1

W Polsce popularność sportów możemy podzielić na dwie lub trzy kategorie. Pierwszą jest piłka nożna, która była, jest i będzie sportem numer jeden. I nie ma znaczenia, że polska Ekstraklasa jest słabą ligą, zdecydowanie odstającą od najlepszych europejskich lig. Mecze reprezentacji Polski potrafią skusić przed ekrany telewizorów miliony Polaków. Oczywiście sukcesy i topowe mecze wyróżniają się i przyciągają jeszcze większe rzesze fanów, ale pułap jest ustawiony i tak wysoko. Drugą kategorię stanowią dyscypliny sportowe, które w innych krajach nie zawsze są popularne, ale w Polsce tak, bo mamy sukcesy. W tej grupie na pewno są skoki narciarskie, niektóre konkurencje lekkoatletyczne, żużel, siatkówkę, tenis ziemny itd. Jest jeszcze jednak kategoria. Są to sporty w których co prawda nie mamy sukcesów, ale sama obecność Polaków w elicie jest wystarczającym powodem do zwiększenia zainteresowania. Tak było z Marcinem Gortatem w koszykarskiej lidze NBA, z Mariuszem Czerkawskim w hokejowej NHL, czy z Robertem Kubicą z F1. 

Historyczne wyczyny polskiego kierowcy F1

I właśnie na chwilę zatrzymamy się przy tym ostatnim przypadku. Kubica od początku uznawany był za talent i wszyscy przepowiadali mu karierę w F1. Zanim to się stało polscy fani tego sportu emocjonowali się kolejnymi sukcesami legendarnego niemieckiego kierowcy – Michaela Schumachera. Kubica pochodzący z Krakowa spełnił swoje marzenie, ale i pewnie fanów F1 w naszym kraju w 2006 roku, gdy został kierowcą BMW Sauber. W 2008 roku odniósł pierwsze zwycięstwo w Grand Prix Kanady, stając się oczywiście pierwszym Polakiem, który dokonał tej sztuki.  Po trzech latach Polak został kierowcą zespołu Renault, a dzięki swoim dobrym występom coraz więcej wskazywało na to, że w niedalekiej przyszłości dostąpi on zaszczytu ściągania się w czerwonych bolidach Ferrari. Niestety jego kariera została przerwana 6 lutego 2011. Wtedy Polak miał wypadek podczas wyścigu samochodowego Ronde di Andora. Bariera energochłonna wbiła się w samochód prowadzony przez Polaka i przygniotła go. Aby go wyciągnąć karoseria musiała zostać rozcięta. Polski kierowca doznał licznych obrażeń – m.in. ręki i uda. Przeszedł wielogodzinną operację. Wypadek przerwał karierę w F1, ale Kubica mimo poważnych obrażeń nie zrezygnował z powrotu. Polak stopniowo odzyskiwał sprawność, aż wrócił do ścigania. Najpierw brał udział w rajdach WRC oraz testował bolid Formuły E. To, co wydawało się niemożliwe stało się rzeczywistością w 2017 roku. Kubica testował bolid F1, potem będąc kierowcą testowym i rozwojowym. W listopadzie 2018 roku zespół Williamsa ogłosił, że Kubica będzie kierowcą wyścigowym F1. Polak zdołał zdobyć tylko jeden punkt w całym sezonie, a w 2019 roku ogłosił zakończenie współpracy z Williamsem. W 2020 roku Kubica był kierowcą testowym zespołu Alfa Romeo i ścigał się w zawodach serii DTM. Z kolei w styczniu 2021 potwierdzono informację, że Polak weźmie udział w 24-godzinnym wyścigu i będzie startował w serii European Le Mans Series. Poza tym w sezonie 2021 F1 wciąż będzie kierowcą rezerwowym i testowym zespołu Alfa Romeo. Prezentacja nowego bolidu Alfy na sezon 2021 miała miejsce 22 lutego w Teatrze Wielkim w Warszawie, a w tym wydarzeniu uczestniczył m.in. polski kierowca. 

Sprawdź zakłady i kursy na F1!

Kierowcą F1 być, czyli co jest potrzebne do realizacji marzeń o ściganiu w Grand Prix?

Co jest ważniejsze – kierowca czy sprzęt? Co jest potrzebne do zostania kierowcą F1 – talent, praca, czy szczęście? Te pytania mogą zadawać kibice Formuły 1, jak i dziennikarze analizujący sylwetki zawodników F1. Najlepszą odpowiedzią jest, że: wszystko po trochu, bo tak jak w wyścigach liczą się detale, tak i w całej karierze i drodze do F1 liczy się wiele aspektów, każdy może pomóc w realizacji marzeń, a jeden może je zaprzepaścić, co podkreślają sami zawodowi kierowcy. Na przykładzie wielu historii kierowców F1 postanowiliśmy stworzyć coś na wzór listy, niezbędnika i poradnika – co jest potrzebne do zostania jednym z 20 najlepszych kierowców wyścigowych świata.
  • Bez talentu nie trafi się do F1. Można być świetnie zorganizowanym, wszystko mieć doskonale zaplanowane, ale jak nie czuje się tego czegoś, jak nie ma się marzeń i nie ma połknie się tego bakcyla Formuły… to nie ma o czym mówić. Skoro w Grand Prix ściga się 20 kierowców, wąska grupa pełni rolę kierowców testowanych, to jest to niezwykła elita sportowa. To nawet nie jest arystokracja wyścigów, to wręcz rodzina królewska F1. Trzeba więc mieć w genach żyłkę kierowcy, sportowca. 
  • Praca to jednak podstawa sukcesu w sporcie, także w F1. 2021 rok będzie kolejnym, który to udowodni. Każdy z kierowców musiał poświęcić wiele, musiał zrezygnować z wielu rzeczy, które dla jego rówieśników były i są normalne. Dzieciństwo, zabawa, czas wolny, przyjemności, rodzina – to wszystko czasem schodzi na dalszy plan po to, by osiągnąć sukcesy i sięgnąć marzeń. 
  • Kiedy najlepiej zacząć? Im szybciej tym lepiej. Mówi się, że optymalnie rozpoczęcie treningów w kierunku ścigania się w F1 powinno mieć miejsce około 10 roku życia. Wtedy młode ciało i umysł mocno się kształtują, a wypracowane nawyki pozostaną do końca życia. Wtedy też młodzi kibice mają swoich idoli, chcą być tacy, jak oni. To idealny moment, żeby postawić sobie życiowy cel i marzenie. Wielu kierowców obecnych lub niedawnych kierowców F1 miało mniej niż 10 lat, gdy zaczynało się ścigać, a np. Max Verstappen startował w wyścigach gokartów, gdy miał… 4 lata! Skrajnym przykładem w drugą stronę, jest Damon Hill, który w wieku 23 lat po raz pierwszy wsiadł do bolidu, a mając 32 lata zadebiutował w F1. To jednak historia z lat 90. I w XXI wieku bardzo trudna do powtórzenia. Wielokrotny mistrz F1 Lewis Hamilton w wieku 10 lat został mistrzem Wielkiej Brytanii w wyścigach gokartów. 
  • Pasja i ciężka praca to jedno, ale podczas kształtowania się młodego zawodnika niezbędni są bliscy i ich wsparcie. Pierwsi trenerzy, rodzice, znajomi. Bez nich droga potencjalnego kierowcy F1 mogłaby skręcić w wielu momentach w złą stronę. Poza tym młodzi kierowcy potrzebują wsparcia psychicznego i… finansowego. Nie ma cudów i rodzice wspierając pasję syna muszą mu pomóc. Nie zawsze sportowcy pochodzą z dobrze sytuowanych rodzin. Wtedy jest trudniej, ale i być może dzięki temu kształtuje się charakter i silna chęć w dążeniu do realizacji zamierzonych celów. 
  • Wyniki i sponsorzy. No dobrze, mamy utalentowanego nastolatka, ale jak ma on się dalej rozwijać? Przede wszystkim konieczne są dobre wyniki. Jakoś przecież trzeba na siebie zwrócić uwagę. Konstruktorzy i najlepsze teamy mają swoich skautów, którzy szukają talentów. Ale te talenty potrzebuje zewnętrznego wsparcia, bo w pewnym momencie rodzice nie uniosą ścigania na wyższym poziomie, startowania w wielu międzynarodowych zawodach. Skoro już jesteśmy przy kartingu, to nie jest to tania „zabawa”, bo własny sprzęt może kosztować od ok. 15 do 50 tys. zł, a do tego trzeba doliczyć koszty amortyzacji i eksploatacji. 
  • Trzeba robić więc sukcesywne postępy i piąć się po drabinie, której na szczycie jest F1. Kierowcy najczęściej zaczynają w gokartach, ale jako kilkunastoletni chłopcy mają konkretne poziomy do pokonania – od Formuły 4 po Formułę 2 i Formułę Renault. Najlepiej jeśli każdy poziom pokonuje się szybko i sprawnie, czyli z doskonałymi wynikami. Oczywiście nie jest to regułą, bo wspomniany Verstappen od 2013 roku do 2015 pokonał drogę z gokartów do F1. Niektórzy potrzebowali jednak 6-7 lat by dostać się na sam szczyt. 
  • Gdy jest się już bardzo blisko. Potrzebne jest… szczęście i zbieg okoliczności. No i wsparcie potężnych marek, firm, czy nawet rządów danych krajów. Jak wiadomo w F1 liczba miejsc dla kierowców jest ograniczenia. Musi więc dojść do przetasowań, ruchów i zmian, które sprawią, że zwolni się miejsce. Wsparcie polityczno-finansowe z kolei pomaga w tym, że danych konstruktor z kilku kandydatów wybierze właśnie tego jednego. Tak było w bardzo wielu przypadkach, dotyczyło również Roberta Kubicy, który dzięki wsparciu Orlenu w 2020 roku był kierowcą testowym. 

Być kierowcą F1 – to sława, prestiż, pieniądze i presja

Kto za młodu nie chciał być kimś sławnym, być sportowcem, który bije rekordy ma tłumy fanów/fanek i jest królem życia. Taki obraz najlepszych z najlepszych mają dzieci, którzy wieszają plakaty swoich idoli nad łóżkiem. Gdyby jednak sprowadzić szansę na zostanie znanym sportowcem do matematyki, to… wyszłoby pewnie, że łatwiej będzie wygrać nam coś na loterii. Tylko niewielki ułamek uprawiających dany sport robi to zawodowo, albo przynajmniej półprofesjonalnie. A w elicie może być garstka z nich. F1 to już w ogóle hermetyczne, wręcz elitarne grono. 20 kierowców ścigających się w danym sezonie, plus kierowcy testowi i… tyle. Drzwi dla nowych uchylają się tylko troszeczkę i napływ tzw. świeżej krwi jest mocno ograniczony. To z jednej strony pesymistyczna perspektywa przed kimś, kto marzy o wyścigach. Ale jest też jaśniejsza strona. Po pierwsze sport można uprawiać amatorsko. W przypadku sportów motorowych jest to trochę trudniejsze, ale nikt nie powiedział, że np. karting jest przeznaczony tylko dla młodych kierowców. Ścigać go kartami można się w każdym wieku, a nawet kierowcy F1 po dziś dzień lubią trenować na torach kartingowych, gdzie m.in. testują różne ustawienia i opony. To jeszcze nie wszystko, bo żeby poczuć emocje, napięcie i rywalizację w F1 nie trzeba być kierowcą. Do niedawna wybór był taki, że można było emocjonować się wyścigami, Grand Prix na żywo w telewizji lub oglądać F1 live w torach. W Polsce popularnością cieszyły się zorganizowane wycieczki na Grand Prix Węgier lub Grand Prix Niemiec. 

Wszystko się zmienia w F1 – bolidy, stroje i regulaminy

Wyścigi F1 swój początek miały w 1950 roku. Jak można się domyślać wtedy wszystko wyglądało zupełnie inaczej niż dziś. Pomijając same bolidy, kierowcy nie mieli kombinezonów, tylko wyglądali zdecydowanie bardziej szykownie i elegancko. Było też rzecz jasna bardziej niebezpiecznie. Ale rozwój technologii sprawiał, że F1 stawała się coraz bardziej naj – szybsza, większa, droższa. Wyścig zbrojeń konstruktorów szedł w złym kierunku, nie był to wyścig fair play, bo większy (czytaj bogatszy) mógł więcej. Z tego względu w ostatnich latach trend w F1 jest zupełnie inny. Poprzez liczne zmiany w regulaminach wyścig zbrojeń został ograniczony, a zasady mają sprawiać, że wyścigi będą bardziej wyrównane i szanse na zwycięstwo – przynajmniej w teorii, również. Tak się nie dzieje, bo niektórych rzeczy nie da się przeskoczyć, ale bolidy muszę spełniać szereg określonych norm, co mocno irytuje niektórych konstruktorów i zespoły.  Obecnie duży nacisk kładzie się na bezpieczeństwo samych wyścigów i bolidów, a także na ekologię. Dlatego ważnym tematem jest emisja spalin, zużycie opon i organicznie wymiany czy zużycia materiałów. W ten trend wpisują się jedyne zmiany w regulaminie, jakie miały miejsce przed sezonem F1 2021 w porównaniu do 2020 roku. Chodzi o nowe podłogi bolidów, które mają zmniejszyć siłę docisku generowaną przez pojazdy, co oczywiście ma przełożenie na stan i zużycie ogumienia. A jeśli chodzi o aspekt bezpieczeństwa podczas wyścigów F1, to jest on priorytetem od lat. Choć wypadków nie brakuje, to jednak stan bezpieczeństwa na torach i w bolidach uległ znacznej poprawie. Bolidy F1 potrafią osiągać prędkość nawet 300 km na godzinę, co samo w sobie zwiększa ryzyko. 

Jak dba się o bezpieczeństwo w F1?

  • Kaski – To element, który towarzyszy wyścigom niemal od samego początku. Obecnie są one wykonane z niezwykle trwałych materiałów i przechodzą szereg specjalistycznych testów – rozciągliwości czy ognioodporności.
  • Rękawice – obecnie przesyłają one dane o stanie zdrowia kierowcy, co przydaje się np. po wypadku. 
  • Kombinezon – lekki, trwały i ognioodporny. Ubranie musi spełniać szereg rygorystycznych norm. Co ciekawe kombinezony ubierają wszyscy członkowie zespołu, którzy obsługują podczas wyścigów F1. Obecnie do produkcji kombinezonów używa się materiału o nazwie Nomex, czyli tkaniny wykonanej z włókien aramidowych. 
  • System HANS – pojawił się on po raz pierwszy w 2002 roku. Szybko stał się obowiązkowy. Jest to system ochrony głowy i karku kierowcy. Urazy tego typu były w przeszłości najczęstszą przyczyną śmierci i poważnych skutków wypadków. 
  • Kokpit – monokok, czyli miejsce gdzie siedzi kierowca jest otoczone specjalną troską. Jak można się domyślać jest ono specjalnie chronione. Strefy zgniotu, pochłanianie wstrząsów i energii, to wszystko jest bardzo ważne. Wszystko musi być lekkie, trwałe i odporne.
  • Panele zderzeniowe – każdy bolid ma coś takiego i ich zadaniem jest pochłanianie energii podczas ewentualnej stłuczki i wypadku. Ważne jest wymiana uszkodzonych części.
  • Pasy bezpieczeństwa – jak w każdym pojeździe odgrywają ważną rolę. Są one specjalnie zaprojektowane i wykonane oraz muszę spełnić szereg norm.
  • System Halo – to półokrągły, tytanowy pałąk umieszczony nad głową kierowcy oraz pionowy wspornik zamocowany przed nim, mający na celu chronić głowę kierowcy F1.
  • Czarna skrzynka – rejestrator danych podczas wypadków jest podstawą do analizy i poprawy bezpieczeństwa. 

Wygraj mundial