Formuła 1 wraca po przerwie. Grand Prix Belgii

Kończy się letnia przerwa w Formule 1. Zespoły przyjeżdżają do Beneluksu, aby rywalizować na charakterystycznym torze Spa-Francorchamps w ramach Grand Prix Belgii. Kto tym razem okaże się lepszy? Zapraszamy do naszej zapowiedzi.

Grand Prix Belgii 2021

Kierowcy mieli blisko miesiąc odpoczynku od sezonu. Teraz wracają do rywalizacji na tor Spa-Francorchamps i kontynuują walkę o tytuł najlepszego kierowcy w 2021 roku. Najciekawiej zapowiada się pojedynek pomiędzy Lewisem Hamilton i Maxem Verstappenem. Obaj są głównymi faworytami Grand Prix Belgii. 

Grand Prix Belgii 2021. Typy bukmacherskie

Dwóch faworytów

Bez niespodzianki. Jak w każdym, poprzednim weekendzie wyścigowym, tak i teraz w Grand Prix Belgii faworytów jest dwóch – Lewis Hamilton oraz Max Verstappen. Szczególnie interesująco wygląda kwestia młodego, holenderskiego kierowcy, który w dwóch ostatnich wyścigach zdobył tylko i wyłącznie dwa punkty. W trakcie wyścigu na Silverstone zakończył wyścig na pierwszym okrążeniu, natomiast w ostatnim GP Węgier stracił bardzo dużo pozycji wskutek karambolu na pierwszym kółku i kierowca Red Bulla prędko przepadł w rywalizacji.

 W Grand Prix Belgii będzie pełna motywacja z jego strony. Jeśli chce zdobyć w tym roku tytuł mistrza, musi ponownie wkroczyć na szlag zwycięstw. Lewis Hamilton ostatnio również ma pod górkę, jednak na Węgrzech zdołał wywalczyć po niesamowitej pogoni drugie miejsce i przejął pozycję lidera klasyfikacji generalnej.

Kurs na zwycięstwo któregokolwiek z zawodników wynosi 2.00, jednak patrząc przez pryzmat aktualnej sytuacji, większe szanse na zwycięstwo ma Verstappen.  Holender będzie mógł liczyć również na gromki doping swoich kibiców. Dwa najbliższe wyścigi odbędą się na terenie Beneluksu. Zwycięstwo na tych torach ma dla niego podwójną wartość.

Kto uzupełni podium?

Zakładając z góry, że dwa pierwsze miejsca zarezerwowane są dla Hamiltona i Verstappena, ciekawa walka może toczyć się za ich plecami. Najprawdopodobniej podium uzupełni któryś z kierowców Red Bulla lub Mercedesa. Większe szanse na „pudło” ma Sergio Perez. Meksykanin w pełni opanował szybki bolid Red Bulla i jest pewnym punktem zespołu. Notowania Valttieriego Bottasa z tygodnia na tydzień topnieją. Fin był głównym winowajcą ostatniej kraksy na Węgrzech. Przed rokiem w GP Belgii zajął drugie miejsce za Hamiltonem, w tym roku o powtórzenie tego wyczynu może być bardzo trudno.

Jak w każdym wyścigu trzeba uważnie obserwować Lando Norrisa, dla którego to najlepszy sezon w karierze. Brytyjski kierowca McLarena nie dokończył ostatniego wyścigu z powodu uszkodzeń bolidu po kraksie, jednak teraz z pewnością znajduje się w gronie faworytów całego wyścigu. 21-latek był już kilkukrotnie na podium w trwającym sezonie F1 i niewykluczone, że również na torze Circuit de Spa-Francorchamps dojedzie na metę w pierwszej trójce. Kurs na to zdarzenie w STS wynosi 3.00.

Ferrari zaskoczy?

Trwający sezon dla Ferrari przypomina kolejkę górską. Jednym razem włoska stajnia święci triumfy, drugim spisuje wyścig na straty. Na całe ich szczęście kolejka częściej zjeżdża w dół i widać wyraźny progres Ferrari. W 2 z 3 ostatnich wyścigów w Belgii wygrywały bolidy stajni pod znakiem czerwonego koloru. Charles Leclers doskonale czuje się na tym torze i potrafi dowieźć dobry rezultat. Atrakcyjnie wygląda kurs na to, że w trakcie niedzielnego wyścigu dojedzie do mety na miejscu 1-6 i wynosi 1.80. Można też zaryzykować i pokusić się o zakład, że młody monakijczyk zajmie miejsce na podium (6.00) lub wygra cały wyścig (50.00).

Ocon znów wygra?

Ostatnie Grand Prix Węgier przejdzie do historii między innymi dzięki fantastycznej postawie Alpine Team. Zwycięzcą został Esteban Ocon, tytaniczną pracę wykonał też weteran stawki, Fernando Alonso. Trzeba być jednak realistą i istnieje mała szansa prawdopodobieństwa, że francuski zespół powtórzy ten niesamowity wynik. Kursy na wygraną któregokolwiek z kierowców Alpine to 250.0. Trzeba jednak zauważyć, że są nieco mniejsze w porównaniu z wartościami kursowymi sprzed ostatnich weekendów wyścigowych.

Hamilton faworytem do mistrzostwa

Ostatnie dwa wyścigi w F1 bardzo mocno namieszały czubem tabeli klasyfikacji najlepszych kierowców. Po nieudanych startach Verstappena przewaga Holendra stopniała i Lewis Hamilton został nowym liderem. Zmieniły się również notowania bukmacherów i niższy kurs można tym razem znaleźć na Lewisa Hamiltona niż Verstappena (1.75 vs 2.00). Typowanie najlepszego kierowcy na tym etapie sezonu jest bardzo ryzykowne. Z wyścigu na wyścig sytuacja w notowaniach bardzo się zmienia i na półmetku trudno przewidzieć, kto w tym roku będzie najlepszym kierowcą sezonu.

Sprawdź kursy na Formułę 1! 🏎️ Odbierz bonusy bukmacherskie i typuj faworytów!

Kiedy odbędzie się Grand Prix Belgii 2021

  • Data: 31 sierpnia 2021
  • Godzina: 15:00

Gdzie oglądać Grand Prix Belgii 2021

  • Transmisja: Eleven Sports

Najdłuższy tor kalendarza

Belgijski tor Spa-Francorchamps w obecnej konfiguracji jest najdłuższym torem w całym kalendarzu Formuły 1. Łączna długość nitki toru liczy nieco ponad 7 kilometrów (7005 metrów) i tylko 44 okrążenia wystarczą do przejechania wyścigu podczas Grand Prix Belgii. Tor był wielokrotnie przebudowywany oraz modernizowany. Pierwszy koncept oraz wersja toru pojawiła się już w 1922 roku. Inaugurującą imprezą na Francorchamps były wyścigi motocyklowe, później w Stavelot rywalizowali również kierowcy samochodów.

Po kilku groźnych wypadkach oraz incydentach, modyfikowano tor. Niekiedy nawet przez brak bezpieczeństwa rezygnowano z wyścigów na tym obiekcie. Grand Prix Belgii jest obecne w kalendarzu Formuły 1 od samego początku (1950 rok). Tylko w niektórych sezonach brakowało belgijskiego ścigania z powodu remontów oraz przebudowy toru.

Oprócz tego, że jest to najdłuższy tor w całej stawce Formuły, jest on obok włoskiej Monzy najszybszym torem. Na siedmiu kilometrach jest kilka długich prostych odcinków, na których kierowcy mogą wydobyć maksymalną moc ze swoich piekielnie szybkich maszyn. Średnia prędkość jednego okrążenia to nawet 250 km/h!

Charakterystyczny podjazd

Tor Spa-Francorchamps zyskał swoją sławę przede wszystkim dzięki stromemu podjazdowi pomiędzy 4 a 5 Zakrętem. Na żadnym innym kompleksie kąt nachylenia toru nie jest tak duży jak tutaj.  Tuż po pokonaniu stromego wzniesienia kierowcy wjeżdżają na bardzo długą prostą, na której mogą używać system DRS i otwierać tylne skrzydło w celu zmniejszenia docisku aerodynamicznego.

Ze względu na dużą różnicę wzniesień na torze, najłatwiej mają bolidy wyposażone w najmocniejszą jednostkę napędową, która ułatwia pokonywanie licznych wzniesień. Na torze znajduje się również kilka szykan z szybkimi zakrętami i sprawdzą się również auta z dobrym balansem i systemem aerodynamicznym.

Spa-Francorchamps to przede wszystkim techniczny tor, który wymaga od kierowców olbrzymich umiejętności.

formula 1 belgia grand prix typy
PressFocus // fot. Hasan Bratic

Zwycięzcy Grand Prix Belgii

Jesteśmy przyzwyczajeni, że Lewis Hamilton w ostatnich latach dominował na każdym torze w kalendarzu F1. W przypadku Belgii jest inaczej. Anglik triumfował w poprzednich sezonach, jednak nie można mówić o dominacji. Warto jednak zaznaczyć, że w poprzednim sezonie w Belgii triumfował właśnie brytyjski kierowca Mercedesa.

  • 2015 – Sebastian Vettel (Ferrari)
  • 2016 – Lewis Hamilton (Mercedes)
  • 2007 – Lewis Hamilton (Mercedes)
  • 2018 – Sebastian Vettel (Ferrari)
  • 2019 – Charles Leclerc (Ferrari)
  • 2020 – Lewis Hamilton (Mercedes)

Najbardziej utytułowanym kierowcą na Francorchamps jest Michael Schmacher. Były niemiecki kierowca nie miał tu sobie równych i sześciokrotnie wygrywał GP Belgii. Tuż za nim w klasyfikacji jest Ayrton Senna (5 zwycięstw). Cztery wygrane na tym torze mają Lewis Hamilton oraz Kimi Raikkonen – zawodnicy z aktualnej stawki kierowców Formuły 1.

Historia pokazuje, że najlepiej radziły sobie tutaj bolidy Ferrari. Aż 17 rozegranych wyścigów padało łupem włoskiej stajni, której samochód idealnie pasował do specyfikacji toru w Belgii. Co ciekawe najczęściej wygrywały tutaj auta, które były wyposażone w jednostkę napędową od Ferrari.

Tags: