Koronawirus wstrzymał rozgrywki tenisowe

Mecze tenisa wstrzymane przez koronawirus

Epidemia koronawirusa i jej konsekwencje dla świata sportu nie ominęły niestety także tenisa ziemnego. W normalnej sytuacji opisywalibyśmy teraz spotkania pierwszej rundy prestiżowego turnieju tenisowego w Indian Wells. Jak już wiadomo, impreza ta została odwołana. Na tym jednak nie koniec. Ostatnie informacje płynące od władz światowego tenisa zapowiadają przestój w rozgrywkach na co najmniej kilka najbliższych tygodni.

Tenisowy turniej w Indian Wells odwołany

To miało być wielkie święto tenisa. Turniej w Indian Wells w hierarchii ważności ustępuje tylko czterem turniejom wielkoszlemowym oraz turniejom Masters. Poza Wielkim Szlemem, tylko w Indian Wells i w Miami tenisistki i tenisiści rywalizują dłużej niż tydzień, bowiem drabinki singlowe – tak jak w Melbourne, Paryżu, Londynie i Nowym Jorku – przygotowywane są na 128 uczestników (faktycznie do pierwszej rundy turniejów singlowych w Indian Wells przystępuje po 96 zawodniczek i zawodników, z których 32 otrzymują wolny los). W tym roku tenisowy turniej Indian Wells miał się rozpocząć 11 marca i zakończyć 22 marca. Miała w nim wziąć udział niemal cała światowa czołówka, poza tenisistkami i tenisistami kontuzjowanymi. Mieli zagrać reprezentujący Polskę: Iga Świątek, Magda Linette i Hubert Hurkacz. Ten ostatni przed rokiem dotarł tu do ćwierćfinału, w którym musiał uznać wyższość legendarnego Szwajcara Rogera Federera. Tenisowy turniej w Indian Wells miał być drugim w tym roku wielkim turniejem po Australian Open. Miał, ale sytuacja potoczyła się inaczej.

Jeszcze w sobotę 7 marca władze kobiecego (WTA) i męskiego (ATP) tenisa wydały wspólne oświadczenie, które wprowadziło specjalne zalecenia mające ograniczyć kontakt tenisistów z osobami postronnymi podczas turniejów w Indian Wells i Miami. Zawodnicy zostali zobowiązani sami nosić swoje ręczniki i napoje, a dzieci do podawania piłek miały korzystać z rękawiczek. Poza tym tenisiści mieli zostać pouczeni, aby po meczach nie podawać swojego ubioru czy sprzętu kibicom. Wszystko to wskazywało, że z tymi niewielkimi utrudnieniami, ale jednak turniej się odbędzie. Już następnego dnia te złudzenia zostały jednak rozwiane…

Już wcześniej gubernator stanu Kalifornia, na którego terenie położone jest Indian Wells, wprowadził w tym regionie stan wyjątkowy. Gdy jednak departament zdrowia hrabstwa Riverside potwierdził wykrycie pierwszego przypadku zakażenia koronawirusem w dolinie Coachella, wyrok na tenisowym turnieju w Indian Wells był tylko kwestią czasu.

W tej chwili istnieje zbyt duże ryzyko dla zdrowia publicznego obszaru hrabstwa Riverside w związku z organizacją tak dużej imprezy. Rozegranie tego turnieju nie leży w interesie publicznym fanów, zawodników i okolic. Wszyscy musimy się połączyć, aby chronić społeczność przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

Doktor David Agus, profesor medycyny i inżynierii biomedycznej na Uniwersytecie Południowej Kalifornii.

Jesteśmy bardzo zawiedzeni, że impreza się nie odbędzie, ale zdrowie lokalnej społeczności, fanów, tenisistów, wolontariuszy, sponsorów i wszystkich osób pracujących przy turnieju jest najważniejsze.

Dyrektor turnieju Indian Wells, Tommy Haas.

WTA, ATP oraz ITF podejmują decyzje

Odwołanie turnieju w Indian Wells od razu wywołało pytania o turniej w Miami, który ma ruszyć 23 marca i w ogóle o dalszą część sezonu tenisowego. Następne dni stopniowo przynosiły odpowiedzi na te pytania. Niestety każda kolejna odpowiedź była mniej optymistyczna.

Mecze tenisa zawieszone

Jeśli chodzi o turniej w Miami scenariusz był podobny do Indian Wells. Początkowo organizatorzy uspokajali, że impreza dojdzie do skutku. Jeszcze w poniedziałek 9 marca oświadczyli, że nie biorą pod uwagę odwołania zawodów. Podobnie jak to planowano w Indian Wells, miały zostać zastosowane specjalne środki ostrożności, tak aby zapewnić bezpieczeństwo kibicom, tenisistom i osobom obsługującym turniej. Szef ATP Andrea Gaudenzi zapewnił z kolei, że nie będzie żadnych dalszych zmian (oprócz odwołania imprezy w Indian Wells) w kalendarzu turniejów tenisowych w związku z epidemią koronawirusa. Jak się później okazało, to oświadczenie niezbyt długo było aktualne…

W międzyczasie, 11 marca Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF) zdecydowała o odwołaniu turnieju finałowego Pucharu Federacji oraz meczów barażowych, w których miały wystąpić m.in. polskie tenisistki. W lutym Polki wygrały turniej kontynentalny, dzięki czemu zakwalifikowały się do baraży, które miały zostać rozegrane w dniach 17-18 kwietnia. Rywalkami naszych tenisistek miały być Brazylijki. Turniej finałowy miał się odbyć w dniach 14-19 kwietnia w Budapeszcie, ale ze względu na wprowadzenie na Węgrzech stanu wyjątkowego stało się to niemożliwe. Następnego dnia ITF poszła za ciosem i podjęła decyzję o odwołaniu wszystkich imprez rozgrywanych pod swoją egidą do 20 kwietnia.

Dalej sytuacja potoczyła się już lawinowo. W czwartek ATP ogłosiło zawieszenie wszystkich rozgrywek na co najmniej sześć tygodni. Oznacza to odwołanie turniejów w Miami, Monte Carlo, Barcelonie, Houston, Marrakeszu i Budapeszcie. W ślad za męską federacją poszła WTA i ogłosiła, że nie odbędą się kobiece turnieje w Miami i Charleston. Jeśli chodzi o pierwsze turnieje zaplanowane na europejskich kortach ziemnych decyzje mają zapaść w najbliższych dniach, ale trudno spodziewać się w tej sytuacji, aby były to decyzje pozytywne.

Adam Pisula

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?