Restart piłkarskiej Ligi Mistrzów!

Liga Mistrzów - wznowienie rozgrywek

Po dokończeniu 1/8 finału Ligi Europy, przyjdzie pora na skompletowanie ćwierćfinalistów Ligi Mistrzów. Czterech udało się wyłonić jeszcze przed epidemią koronawirusa, kolejnych czterech poznamy po piątkowych i sobotnich meczach rewanżowych 1/8 finału.

Champions League pod specjalnym nadzorem

Faza pucharowa Champions League, podobnie jak Ligi Europy, została znacznie skrócona. Od szczebla ćwierćfinałowego rozgrywki będą się toczyły tak, jak jeszcze nigdy w historii Ligi Mistrzów nie miało to miejsca. Nie będzie systemu pucharowego „mecz i rewanż”, a turniej finałowy, w którym o awansie na kolejny szczebel zdecyduje jeden mecz. Aby ograniczyć podróże i – co z tym związane – ryzyko zakażenia, turniej odbędzie się w jednym mieście – Lizbonie, na stadionach Sportingu i Benfiki. Wszystkie spotkania zostaną rozegrane bez udziału publiczności, ale to nie jest jedyne ograniczenie, z jakim będą miały do czynienia kluby uczestniczące w finałowej rozgrywce o Puchar Ligi Mistrzów.

UEFA zdecydowała, że każdy z nich będzie mógł zabrać do Lizbony maksymalnie 80 osób. Do strefy znajdującej się w bezpośredniej bliskości boiska dostęp będzie miało już tylko 45 osób z każdej z uczestniczących w meczu drużyn – po 23 piłkarzy, ośmiu członków sztabów szkoleniowych oraz czternastu innych pracowników klubu. Każdy z trenerów będzie mógł za to dokonać pięciu zmian zawodników w regulaminowym czasie gry i jedną dodatkową w trakcie ewentualnej dogrywki. Wszystkie osoby zgłoszone do udziału w meczach będą poddane obowiązkowym badaniom na obecność koronawirusa 48 godzin przed rozpoczęciem spotkania. Dodatkowo zawodnikom przed wejściem na murawę mierzona będzie temperatura, a piłkarze rezerwowi będą musieli siedzieć na ławce w maseczkach. Obie drużyny nie będą też mogły wjechać na stadion w tym samym czasie – przyjazd jednego autokaru musi dzielić od drugiego co najmniej dziesięć minut różnicy.

Dwie połowy 1/8 finału Ligi Mistrzów

Powyższe informacje są szczególnie ważne dla klubów, które już wiedzą, że na pewno wezmą udział w lizbońskim turnieju finałowym piłkarskiej Ligi Mistrzów. Tak się złożyło, że 1/8 finału została niejako podzielona przez koronawirusa na dwie połowy. W czterech parach zdążono rozegrać mecz i rewanż i wyłonić ćwierćfinalistów, w czterech udało się rozegrać tylko pierwsze mecze. W gronie szczęśliwców są: Paris Saint-Germain, które wyeliminowało Borussię Dortmund, Atletico Madryt, które niespodziewanie wyrzuciło za burtę obrońców trofeum – Liverpool FC, Atalanta Bergamo, po obfitującym w gole (w sumie 12) dwumeczu z Valencią oraz RB Lipsk, po nadspodziewanie łatwym pokonaniu Tottenhamu Hotspur. Do rozstrzygnięcia pozostały jeszcze cztery rywalizacje: Bayernu Monachium z Chelsea Londyn, FC Barcelony z Napoli, Manchesteru City z Realem Madryt i Juventusu Turyn z Olympique Lyon.

W normalnych warunkach głównym i najważniejszym kryterium przy typowaniu faworytów do awansu byłyby wyniki pierwszych meczów. Ale – jak wiemy – warunki normalne nie są i trzeba brać pod uwagę inne czynniki, które wyniknęły z rewolucji w piłkarskim kalendarzu, jakiej dokonał koronawirus i decyzje piłkarskich władz na szczeblach krajowych, europejskim i światowym. Jednym z tych ważnych czynników jest to, w jakim momencie cyklu przygotowawczo-treningowego są poszczególne zespoły i w tej kwestii mamy spore różnice, których nigdy wcześniej w Lidze Mistrzów nie było. Drugim, na który trzeba zwrócić uwagę, są aktualne składy poszczególnych zespołów. Oprócz naturalnych w trakcie sezonu kontuzji i zawieszeń, dochodzą bowiem w nowej sytuacji także zmiany wynikające z działającego pełną parą rynku transferowego. Zobaczmy zatem, jak wygląda sytuacja w rozbiciu na poszczególne pary 1/8 finału przed spotkaniami rewanżowymi.

Ilu Polaków w ćwierćfinałach LM?

W piątek o godzinie 21:00 do rozgrywki rewanżowej przystąpią dwie pary: Juventus na Allianz Stadium w Turynie podejmie Olympique Lyon, a Manchester City na Etihad Stadium będzie gościł piłkarzy Realu Madryt. Turyńczycy będą mieli do odrobienia jednobramkową stratę, bowiem w pierwszym meczu przegrali w Lyonie 0:1. Mają jednak tę przewagę, że do spotkania rewanżowego przystąpią niemal z marszu, gdyż ostatni oficjalny mecz rozegrali w ubiegłą sobotę (1:3 z AS Romą w ostatniej kolejce Serie A). Olympique Lyon wprawdzie także niedawno zagrał spotkanie o stawkę – piątkowy finał Pucharu Ligi Francuskiej (porażka z PSG po rzutach karnych), ale wcześniej miał przerwę trwającą od 8 marca, kiedy to rozegrał ostatni mecz Ligue 1, zanim francuska federacja przedwcześnie zakończyła sezon. Mniejsza różnica w kalendarzu spotkań jest pomiędzy drużynami z drugiej piątkowej pary. Real Madryt zakończył sezon La Liga (zdobywając tytuł mistrzowski) 19 lipca, Manchester City (jako wicemistrz Anglii) tydzień później. „Obywatele” mają za to spory handicap z pierwszego spotkania z „Królewskimi”, które wygrali na Estadio Santiago Bernabeu w Madrycie 2:1.

Jeszcze większą przewagę w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów wywalczyli sobie piłkarze Bayernu Monachium, którzy pokonali londyńską Chelsea na Stamford Bridge 3:0. Na ich niekorzyść przemawia jednak fakt, że w Niemczech rozgrywki zakończyły się o wiele wcześniej, niż w Anglii. Bawarczycy ostatni oficjalny mecz rozegrali 4 lipca (wygrany finał Pucharu Niemiec), a londyńczycy 1 sierpnia (przegrany finał Pucharu Anglii). Wydaje się jednak, że przy trzybramkowej przewadze, ten fakt nie będzie miał większego znaczenia podczas rewanżu, który rozpocznie się w sobotę o godzinie 21:00 na Allianz Arena w Monachium. Pod względem wyniku pierwszego spotkania, najbardziej wyrównaną parę wydają się stanowić FC Barcelona i Napoli. Pierwszy mecz na Stadio San Paolo w Neapolu zakończył się remisem 1:1. Jak będzie w sobotnim rewanżu na Camp Nou w Barcelonie? Katalończycy zakończyli sezon La Liga 19 lipca rozczarowani utratą mistrzowskiego tytułu. Neapolitańczycy są w rytmie meczowym, po raz ostatni zagrali w Serie A w ubiegłą sobotę. Polscy kibice będą pewnie tym razem trzymali kciuki za Napoli, w którego barwach występują: Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik. Podobnie jak za Bayern Monachium (Robert Lewandowski niemal na pewno zostanie królem strzelców tej edycji Ligi Mistrzów), jak i za Juventus Turyn (Wojciech Szczęsny został uznany najlepszym bramkarzem Serie A). Ilu zatem reprezentantów Polski zobaczymy w turnieju finałowym Ligi Mistrzów?

Adam Pisula

Sprawdź kursy na Ligę Mistrzów w STS! 🏆

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?