Polskie drużyny grają o awans w Lidze Mistrzów siatkarzy

Polskie drużyny w siatkarskiej Lidze Mistrzów

Przed nami kolejne mecze polskich drużyn w siatkarskiej Lidze Mistrzów. We wtorek zobaczymy ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, w środę zagrają: Jastrzębski Węgiel i VERVA Warszawa. Po czterech kolejkach każdy z naszych zespołów jest w innej sytuacji, ale nadal w komplecie mogą one awansować do ćwierćfinałów.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle już w ćwierćfinale

W najlepszej sytuacji są siatkarze z Kędzierzyna-Koźla, którzy awans do ćwierćfinałów Ligi Mistrzów już mają zapewniony, bez względu na wyniki dwóch ostatnich kolejek. Zawdzięczają to kompletowi zwycięstw bez straty punktów i setów w czterech rozegranych meczach. O kolejności w tabeli w pierwszym rzędzie decyduje bilans zwycięstw i porażek, a drugim kryterium jest liczba zdobytych punktów. Znajdujące się za ZAKSĄ w tabeli grupy E Ligi Mistrzów drużyny VfB Friedrichshafen i Knack Roeselare mają po dwa zwycięstwa i teoretycznie – w przypadku dwóch porażek ZAKSY w dwóch ostatnich kolejkach – któraś z nich mogłaby się zrównać w bilansie z kędzierzynianami. I tak nie pozwoli to jednak żadnej z tych drużyn wyprzedzić mistrzów Polski w tabeli, bowiem mają one aktualnie po siedem punktów straty, a zdobyć mogą maksymalnie sześć.

Wtorkowy mecz ZAKSY z serbską Vojvodiną Novi Sad będzie więc już tylko formalnością, a dla trenera Nikoli Grbicia okazją do odwiedzenia ojczyzny i sentymentalnym powrotem do klubu, w którym zaczynała się jego wielka siatkarska kariera. Szkoleniowiec ZAKSY z pewnością skorzysta też z okazji, by dać odpocząć swoim podstawowym zawodnikom i jednocześnie sprawdzić rezerwowych. Może sobie na to pozwolić nie tylko z powodu korzystnego układu w tabeli grupy E Ligi Mistrzów, ale też słabości przeciwnika, który nie wygrał żadnego z czterech rozegranych meczów, a w Hali Azoty 3 grudnia przegrał gładko 0:3 w 77 minut.

Odpoczynek podstawowym siatkarzom ZAKSY przyda się tym bardziej, że o wiele ważniejszy i trudniejszy mecz czeka ich w tym tygodniu w niedzielę w Bełchatowie, gdzie w ramach 19. kolejki PlusLigi zmierzą się z miejscową PGE Skrą. Kędzierzynianie niedawno (22 stycznia) przegrali z inną drużyną z ligowej czołówki – Jastrzębskim Węglem i zajmują w tabeli drugie miejsce z już trzema porażkami na koncie. Za ich plecami z tylko jedną porażką więcej i trzema punktami mniej czai się właśnie PGE Skra Bełchatów, która z pewnością w bezpośrednim spotkaniu będzie chciała odrobić te straty.

Jastrzębski Węgiel potrzebuje zwycięstwa

ZAKSA, Jastrzębski Węgiel i VERVA Warszawa w siatkarskiej Lidze Mistrzów
fot. Adam Starszynski / PressFocus

Komplet zwycięstw po czterech kolejkach Ligi Mistrzów ma na swoim koncie – podobnie jak ZAKSA – Jastrzębski Węgiel. Jednak – w odróżnieniu od kędzierzynian – jastrzębianie, żeby utrzymać pierwsze miejsce w tabeli grupy C dające pewny awans do ćwierćfinału, powinni wygrać jeszcze jeden mecz. Wynika to z mniejszej różnicy punktowej pomiędzy nimi, a drugim w tabeli Zenitem Kazań. Jastrzębski Węgiel ma punktów 11, bowiem jeden punkt stracił właśnie w wygranym 3:2 meczu z rosyjskim zespołem. Choć słowo „stracił” nie oddaje w tym przypadku trafnie sytuacji, jeśli uwzględnimy w jakich okolicznościach do tego zwycięstwa doszło i jak wielkim sukcesem jest pokonanie na wyjeździe tak utytułowanej siatkarskiej drużyny, jak Zenit Kazań. Faktem jest jednak, że dla rosyjskiej ekipy była to już druga porażka odniesiona w takim stosunku i przy dwóch zwycięstwach za trzy punkty ma ona w sumie tych punktów osiem, czyli tylko o trzy mniej od Jastrzębskiego Węgla.

Istnieje teoretyczna możliwość, że podopieczni trenera Slobodana Kovaca zachowają pierwsze miejsce w tabeli przy dwóch porażkach w ostatnich meczach fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale tylko pod dwoma warunkami spełnionymi jednocześnie. Po pierwsze, musiałyby to być porażki w stosunku 2:3, dające w sumie dwa punkty. Po drugie, Zenit Kazań – zakładając, że obydwa mecze wygra – musiałby je wygrać po 3:2, zdobywając tylko cztery punkty. Jest też duża szansa na awans Jastrzębskiego Węgla z drugiego miejsca w grupie, przy tak dobrym bilansie. W praktyce jednak, żeby nie trzeba było na nikogo się oglądać, należy po prostu wygrać jeszcze jeden mecz, najlepiej ten najbliższy z Zenitem Kazań w środę w Jastrzębiu Zdroju.

Nie będzie to oczywiście łatwe zadanie, tak jak nie było łatwe pokonanie tej drużyny 18 stycznia w Kazaniu. Przypomnijmy, jastrzębianie wygrali w setach 3:2, a przegrywając już w tie-breaku 9:14, obronili pięć meczboli i zdobyli siedem punktów z rzędu. Porażkę w takich okolicznościach siatkarze Zenitu na pewno zapamiętają na długo, ale też jak najszybciej będą chcieli się zrewanżować. Dlatego możemy spodziewać się w środę wielkiego siatkarskiego widowiska na najwyższym poziomie sportowym i z niezwykłą dramaturgią. Oby ponownie ze szczęśliwym zakończeniem dla Jastrzębskiego Węgla.

Verva Warszawa w najtrudniejszej sytuacji

W najgorszej sytuacji przed piątą kolejką siatkarskiej Ligi Mistrzów jest warszawska VERVA, a wszystko przez jedną niefortunną porażkę – z Benfiką w Lizbonie 10 grudnia. Od początku było wiadomo, że faworytem do wygrania grupy D jest włoska Perugia i żeby móc z nią rywalizować o pierwsze miejsce przede wszystkim trzeba zdobyć komplet punktów w meczach z pozostałymi rywalami. Ta sztuka podopiecznym Andrei Anastasiego niestety się nie udała i duża w tym „zasługa” włoskiego trenera, który chyba trochę zlekceważył rywali w Lizbonie. Skutek jest taki, że dodając do tego „planową” porażkę z Perugią w Warszawie, VERVA ma tylko sześć punktów i bilans zwycięstw do porażek 2-2. Zespół prowadzony przez trenera reprezentacji Polski Vitala Heynena z Wilfredo Leonem w składzie ma z kolei komplet zwycięstw i punktów. Na dogonienie Perugii stołeczna drużyna ma już więc tylko teoretyczno-matematyczne szanse i bardziej musi skupić się na uzyskaniu jak najlepszego bilansu, by awansować do ćwierćfinałów jako jedna z trzech najlepszych drużyn z drugich miejsc.

O to też nie będzie łatwo, zważywszy na fakt, że w ostatniej kolejce warszawianie będą musieli wybrać się do Perugii. Tym większego znaczenia nabiera środowe spotkanie VERVY z Tours VB, które trzeba koniecznie wygrać za trzy punkty. W Warszawie polski zespół poradził sobie z francuską ekipą bez problemu, wygrywając 4 grudnia w trzech szybkich setach (cały mecz trwał 79 minut). Teraz wypada to tylko powtórzyć. Może być jednak o tyle trudniej, że trener Anastasi nie będzie mógł raczej skorzystać tym razem z reprezentacyjnego przyjmującego Bartosza Kwolka, który doznał kontuzji w ostatnim meczu ligowym VERVY z Indykpolem AZS Olsztyn.

Adam Pisula

🏆 Kursy na klasyfikację końcową siatkarskiej Ligi Mistrzów znajdziesz w STS! 🏐

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?