PlusLiga: Dwa ciężkie wyjazdy siatkarzy Jastrzębskiego Węgla

Jastrzębski Węgiel w siatkarskiej Lidze Mistrzów

W ubiegłym tygodniu kibice siatkówki z Jastrzębia Zdroju przeżyli prawdziwą huśtawkę nastrojów. Ich drużyna najpierw niespodziewanie odpadła z Pucharu Polski po porażce z Treflem Gdańsk, by następnie w jeszcze bardziej niewiarygodnych okolicznościach pokonać w Lidze Mistrzów Zenit Kazań. Ten tydzień może być równie emocjonujący, bowiem siatkarzy Jastrzębskiego Węgla czekają dwa trudne wyjazdowe mecze w PlusLidze: w środę z ZAKSĄ w Kędzierzynie-Koźlu, w niedzielę z VERVĄ w Warszawie.

Niespodziewana porażka JW w Pucharze Polski

Miniony tydzień na przykładzie Jastrzębskiego Węgla dobitnie pokazał nam, jak nieprzewidywalną często dyscypliną sportową jest siatkówka. „Pomarańczowi”, grając w środę we własnej hali, byli zdecydowanym faworytem spotkania Pucharu Polski z Treflem Gdańsk i dwa pierwsze sety zdawały się to potwierdzać. Zwłaszcza pierwszy, łatwo wygrany do 18. Pierwsze kłopoty jastrzębian pojawiły się w końcówce drugiego seta, gdy od stanu 22:19 dali się dogonić i wyprzedzić na 23:24. Następne trzy punkty padły jednak łupem podopiecznych trenera Slobodana Kovaca i wydawało się, że odzyskali oni kontrolę nad spotkaniem.

Nic z tych rzeczy – od połowy trzeciego seta to zespół Michała Winiarskiego zaczął dominować i wygrał tę partię do 20. Zwycięstwo w czwartym secie siatkarze Trefla Gdańsk zapewnili sobie uzyskując już na początku prowadzenie 7:0, którego Jastrzębski Węgiel nie był w stanie całkowicie zniwelować i ponownie przegrał do 20. Kibice gospodarzy z niepokojem oczekiwali więc na tie-break, tymczasem rozpoczął się on pomyślnie dla „Pomarańczowych”, którzy stopniowo uzyskiwali przewagę aż do stanu 12:8. Wtedy jednak nastąpił kolejny zwrot akcji – na polu serwisowym stanął Bartosz Filipiak, który serią precyzyjnych i trudnych do odbioru zagrywek spowodował, że goście odrobili straty i ostatecznie wygrali tie-breaka 15:13, awansując do Final Four Pucharu Polski kosztem siatkarzy JW.

Siatkarska ekipa z Jastrzębia Zdroju zaraz po tym spotkaniu udała się do Warszawy na nocleg, by następnego dnia polecieć, z przesiadką w Moskwie, do Kazania na zaległy mecz Ligi Mistrzów z Zenitem. Mieliśmy prawo obawiać się o wynik, chociaż to Jastrzębski Węgiel leciał do stolicy Tatarstanu jako lider grupy C z dwoma zwycięstwami na koncie, a Zenit zdążył już zaliczyć wpadkę w postaci porażki z belgijskim VC Greenyard Maaseik. Jednak to gospodarze byli zespołem z najwyższej europejskiej półki, sześciokrotnym zwycięzcą Ligi Mistrzów, który w latach 2015-2018 wygrywał te elitarne rozgrywki cztery razy z rzędu, a w poprzedniej edycji dotarł do finału (przegranego z Cucine Lube Civitanova). Barw Zenita bronią takie gwiazdy męskiej siatkówki, jak m.in.: Maksim Michajłow, Aleksander Butko, Artiom Wolwicz, czy Cwetan Sokołow i Earvin N’Gapeth. Jastrzębski Węgiel na pewno nie był więc tym razem faworytem, ale kolejny raz okazało się jak przewrotna potrafi być siatkówka…

Niewiarygodny triumf z Zenitem w Kazaniu

Sobotnie spotkanie Jastrzębskiego Węgla z Zenitem w Kazaniu na długo pozostanie w pamięci kibiców siatkówki. Zaczęło się – podobnie jak w środowym meczu z Treflem Gdańsk – zgodnie z oczekiwaniami, czyli od wygrania pierwszego seta przez faworyta (nawet w takim samym stosunku – do 18), tyle że teraz tym faworytem był Zenit Kazań. Ale już w drugiej partii pazurki pokazali jastrzębianie, którzy głównie dzięki skuteczności Jurija Gladyra i Dawida Konarskiego wygrali do 16. Gospodarze odgryźli się wygrywając trzeciego seta do 20. Od początku czwartego seta w podstawowym składzie „Pomarańczowych” pozostali Jakub Bucki (za Konarskiego) i Julien Lyneel (za Christiana Fromma), co później okazało się niezwykle trafną decyzją trenera Slobodana Kovaca. Tymczasem JW wygrał czwartą partię do 22 i doprowadził do tie-breaka.

Decydujący set wymaga osobnego potraktowania, bowiem wydarzyło się w nim coś, co rzadko zdarza się w siatkówce, zwłaszcza w rozgrywkach na najwyższym poziomie. Początkowo gra była wyrównana z lekką przewagą jastrzębian, którzy w pewnym momencie prowadzili 6:4. Wtedy jednak Zenit całkowicie przejął inicjatywę i doprowadził do wyniku 14:9, mając w zapasie 5 piłek meczowych. Gdy na zagrywce pojawił się Jakub Bucki, kibice w hali w Kazaniu czekali już tylko na wykonanie wyroku i zakończenie spotkania. Tymczasem siatkarz Jastrzębskiego Węgla posyłał na drugą stronę siatki takie piłki, z którymi gospodarze w żaden sposób nie potrafili sobie poradzić i wyprowadzić skutecznego ataku. Koledzy Buckiego dołożyli do tego znakomitą grę systemem blok-obrona i w niewiarygodny sposób Jastrzębski Węgiel zdobył siedem punktów z rzędu, wygrywając ten szalony mecz i wprawiając w osłupienie całą widownię.

Pora na rewanże z ZAKSĄ i VERVĄ w PlusLidze

Nie wiadomo, czy środowe spotkanie Jastrzębskiego Węgla z ZAKSĄ w Kędzierzynie-Koźlu również przysporzy kibicom tylu emocji, ale na pewno jego wynik będzie ważny w kontekście walki o mistrzowski tytuł. Po pierwszej rundzie rozgrywek PlusLigi wyraźnie ukształtowała się już czołowa czwórka, która najprawdopodobniej będzie walczyła o medale, ale to właśnie „Pomarańczowi” mają w tym gronie najmniej punktów i muszą odrabiać straty. Jedną z trzech porażek, jaką zaliczyli w pierwszej rundzie PlusLigi jastrzębianie, był przegrany 3 listopada gładko 0:3 mecz we własnej hali z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Czy teraz Jastrzębski Węgiel zrewanżuje się rywalom w Hali Azoty? Zobaczymy (początek spotkania o 20:30, transmisja w Polsat Sport) czy aktualni mistrzowie Polski otrząsnęli się już po sensacyjnej sobotniej porażce z MKS Będzin 1:3.

Podobnie jak z ZAKSĄ, Jastrzębski Węgiel ma też rachunki do wyrównania z VERVĄ Warszawa. Z tym rywalem „Pomarańczowi” również przegrali u siebie 0:3 w pierwszej rundzie PlusLigi (9 listopada). Stołeczny zespół w piętnastu meczach doznał tylko jednej porażki – 27 listopada 1:3 ze Skrą w Bełchatowie – i jest liderem PlusLigi z 39 punktami na koncie. Jastrzębianie są na czwartym miejscu i mają tych punktów o dziewięć mniej. Dobrą okazją do zmniejszenia dystansu będzie więc niedzielne spotkanie na warszawskim Torwarze w ramach 17. kolejki PlusLigi.

Adam Pisula

Sprawdź kursy na mecze siatkarskiej PlusLigi! 🏐

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?