„Derby” Borussii hitem 25. kolejki Bundesligi

BVB kontra Borussia M'gladbach

Najciekawiej zapowiadającym się piłkarskim spotkaniem weekendu w Niemczech będzie sobotnie starcie pomiędzy dwiema Borussiami – ta z Moenchengladbach podejmie tę z Dortmundu. Po wydarzeniach z poprzedniej kolejki Bundesligi ciekawie – ale niestety z innego powodu – może być też na trybunach niemieckich stadionów.

24. kolejka Bundesligi pod znakiem skandalu

Zapowiadając 25. kolejkę Bundesligi nie sposób przejść do porządku dziennego nad tym, co wydarzyło się na niemieckich stadionach w miniony weekend. Pseudokibice pięciu drużyn zakłócili przebieg meczów, wywieszając transparenty w obelżywy i wulgarny sposób atakujące prezesa klubu TSG 1899 Hoffenheim Dietmara Hoppa oraz niemiecką federację piłkarską (DFB). Najbardziej spektakularne skutki miała ta akcja podczas meczu Hoffenheim z Bayernem Monachium. Na kilkanaście minut przed końcem spotkania w sektorze zajmowanym przez Bawarczyków wywieszono właśnie takie transparenty, których treści nie da się w tym miejscu zacytować. Arbiter przerwał mecz i nakazał ich zdjęcie, a piłkarze obu drużyn opuścili murawę. Gdy na nią wrócili, w akcie protestu przeciwko zachowaniu pseudokibiców do końca meczu nie grali już normalnie w piłkę, a tylko ją sobie wzajemnie podawali przechadzając się po boisku i rozmawiając ze sobą.

Co było przyczyną takiego zachowania pseudokibiców Bayernu i kilku innych niemieckich klubów? Otóż nie podoba im się, że multimilioner zainwestował ogromne pieniądze w mały klub ze wsi i wprowadził go do Bundesligi. Rzeczywiście Hoffenheim nie jest metropolią, a drużyna swoje mecze musi rozgrywać w pobliskim miasteczku Sinsheim. Dietmar Hopp zainwestował w ten klub z sentymentu, ale dla niektórych jest to przejaw zbytniej komercjalizacji piłki nożnej i działania wyłącznie dla zysku. Czy to jednak źle, że bogaty człowiek, który mógłby zainwestować w cokolwiek, chce inwestować akurat w piłkę nożną? Czy to źle, że jak każdy biznesmen chce ze swojej działalności mieć zyski, a nie straty? Czy to źle, że powstają nowe kluby piłkarskie wnosząc powiew świeżości do świata futbolu? Czy to źle, że piłka nożna na najwyższym poziomie trafia do małych ośrodków często przyczyniając się do rozwoju całego regionu? Każdy normalny kibic piłki nożnej i każdy człowiek kierujący się zdrowym rozsądkiem wie, jakie są właściwe odpowiedzi na te pytania. A tych „myślących inaczej”, jak się okazuje nie brakuje również za naszą zachodnią granicą.

Bayern skuteczny nawet bez Lewego

Zanim doszło do skandalu na stadionie w Sinsheim, piłkarze Bayernu dali odpowiedź na inne pytanie – czy są w stanie strzelać bramki bez Roberta Lewandowskiego w składzie? Jak wiadomo, kapitan reprezentacji Polski jest wyłączony z gry na co najmniej miesiąc przez kontuzję kości piszczelowej, jakiej nabawił się podczas meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Chelsea Londyn. Wobec jego niesamowitych statystyk w obecnym sezonie zachodziła więc obawa, że ekipa z Monachium pod nieobecność Lewandowskiego bardzo straci na skuteczności. Najwyraźniej jednak ta nieobecność podziałała mobilizująco na kolegów polskiego napastnika, bo swoim rywalom z Hoffenheim  zaaplikowali w ubiegłą sobotę aż sześć goli. Zobaczymy, jak będzie w kolejnych meczach z trudniejszymi przeciwnikami.

Patrząc już tylko z czysto sportowego punktu widzenia, drugim ciekawym spotkaniem 24. kolejki Bundesligi było starcie RB Lipsk z Bayerem Leverkusen. Remis 1:1 spowodował, że strata gospodarzy do liderującego Bayernu powiększyła się do trzech punktów. Z kolei „Aptekarze” utrzymali dzięki temu remisowi kontakt z czołówką Bundesligi. Przy tej okazji warto zauważyć, że Bayer Leverkusen ma w roku 2020 znakomite statystyki. Z dziesięciu oficjalnych spotkań (we wszystkich rozgrywkach) wygrał osiem, tylko raz remisując (właśnie z RB Lipsk w minioną niedzielę) i raz przegrywając (z… Hoffenheim). Jeśli podopieczni trenera Petera Bosza podtrzymają taką formę, to mogą się jeszcze włączyć do rywalizacji o mistrzowski tytuł.

Z polskiego punktu widzenia warto odnotować gola zdobytego przez Krzysztofa Piątka dla Herthy Berlin w meczu z Fortuną w Dusseldorfie. Była to bramka dająca gościom remis 3:3, strzelona z rzutu karnego podyktowanego zresztą za faul na polskim napastniku. Dla Piątka było to drugie trafienie dla Herthy, ale pierwsze w Bundeslidze, bowiem pierwszego gola zdobył w Pucharze Niemiec. A skoro już przy polskich piłkarzach jesteśmy, to wymieńmy też Łukasza Piszczka, który przyczynił się do wygranej 1:0 Borussii Dortmund z S.C. Freiburg.

Polski obrońca kontra M’gladbach?

Być może Łukasza Piszczka zobaczymy też w hicie 25. kolejki Bundesligi, do którego dojdzie w najbliższą sobotę w Moenchengladbach. Miejscowa Borussia, która z jednym spotkaniem rozegranym mniej i dwoma punktami straty do Borussii Dortmund zajmuje czwarte miejsce w tabeli Bundesligi, podejmie właśnie ekipę BVB. Patrząc na statystykę ostatnich bezpośrednich spotkań, nie tylko sytuacja w tabeli powinna być motywacją dla gospodarzy. Na dziesięć ostatnich spotkań obu Borussii wszystkie dziesięć wygrała bowiem  ta z Dortmundu.

Adam Pisula

Kursy na „derby” Borussii znajdziesz w STS! ⚽

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?