Bundesliga rozpoczyna rundę rewanżową

Po krótkiej przerwie wznawia rozgrywki Bundesliga. Na rozpoczęcie rundy rewanżowej przygotowano dla fanów niemieckiego futbolu ciekawe spotkanie drużyn z ligowej czołówki. W piątek o 20:30 na Veltins Arena w Gelsenkirchen miejscowe Schalke 04 podejmie Borussię Moenchengladbach.

Starcie dwóch rewelacji Bundesligi

Piątkowy mecz w Gelsenkirchen zapowiada się intrygująco nie tylko dlatego, że zagrają piąta z drugą drużyną w tabeli, ale głównie dlatego, że mało kto spodziewał się tych zespołów tak wysoko w tabeli w obecnym sezonie Bundesligi. Gospodarze spotkania inaugurującego rundę rewanżową w poprzednim sezonie niemal do końca rozgrywek musieli walczyć o utrzymanie w Bundeslidze.

W przerwie letniej nie dokonano żadnych wzmocnień drużyny, bo przez brak kwalifikacji do europejskich pucharów zabrakło funduszy na transfery. Okazało się, że niemal ta sama ekipa, która w poprzedniej edycji Bundesligi broniła się przed spadkiem, w rundzie jesiennej obecnego sezonu uzbierała tyle samo punktów, co Borussia Dortmund, która do ostatniej kolejki walczyła o mistrzostwo Niemiec z Bayernem Monachium.

Borussia Moenchengladbach z kolei ostatnie sukcesy w Bundeslidze osiągała w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku i najwyraźniej ma ochotę do nich nawiązać. Przez wiele tygodni rundy jesiennej była liderem Bundesligi i dopiero w końcówce ustąpiła miejsca drużynie RB Lipsk. Na inaugurację obecnego sezonu w Moenchengladbach padł bezbramkowy remis. Liczymy, że tym razem Borussia i Schalke stworzą piłkarskie widowisko okraszone bramkami.

Lewandowski już trenuje po operacji

Robert Lewandowski zaraz po zakończeniu ostatniego meczu rundy jesiennej Bundesligi z VfL Wolfsburg (2:0) przeszedł operację przepukliny pachwiny. Po kilkunastu dniach rehabilitacji i krótkich wakacjach na Malediwach wrócił już do treningów, ale na razie tylko indywidualnych.

Podobnie jak inni zawodnicy Bayernu Monachium, którzy zmagali się ostatnio z kontuzjami (Kingsley Coman, Javi Martinez, Niklas Sule), Lewandowski ćwiczył głównie pod okiem fizjoterapeutów. Reszta drużyny pod wodzą trenera Hansi Flicka wzięła w tym czasie udział w zimowym obozie przygotowawczym w Doha. Dla Roberta Lewandowskiego to nietypowa sytuacja. Po raz pierwszy, odkąd w 2010 roku rozpoczął swoją przygodę z Bundesligą, całą przerwę pomiędzy rundami spędził poza drużyną. Ze stolicy Bawarii dochodzą jednak sygnały, że Lewandowski ma być gotowy do gry już na niedzielny mecz z Herthą w Berlinie.

Berlińczyków od końca listopada prowadzi Juergen Klinsmann, były piłkarz m.in. Bayernu Monachium i były selekcjoner reprezentacji Niemiec. Zastąpił on Chorwata Ante Covicia, a przyczyną tej zmiany były rzecz jasna wyniki Herthy poniżej oczekiwań i możliwości tego klubu. Dodajmy, klubu latem poważnie dofinansowanego przez nowego inwestora. Celem miała być walka Herthy o udział w europejskich pucharach, a tymczasem po rundzie jesiennej berlińczykom bliżej jest do strefy spadkowej.

Co gorsza, wyprzedzają ich „ubodzy krewni” z drugiego berlińskiego klubu – występującego w roli beniaminka 1. FC Union Berlin, ze świetnie spisującym się w bramce Rafałem Gikiewiczem. Warto przy okazji przypomnieć, że Gikiewicz wraz z Robertem Lewandowskim został wybrany do jedenastki rundy jesiennej Bundesligi.

Borussia Dortmund wzmocniona Haalandem

Przerwy w rozgrywkach Bundesligi nie zmarnowali menedżerowie Borussii Dortmund. Udało im się poważnie wzmocnić siłę ofensywną zespołu, pozyskując z Red Bulla Salzburg Erlinga Haalanda. Ten zaledwie 19-letni napastnik błysnął jesienią znakomitą formą, w 22 meczach zdobywając 28 goli. Szerokim echem odbiły się zwłaszcza jego występy w Lidze Mistrzów, gdzie trafiał do siatki Liverpoolu i Napoli, a w spotkaniu z KRC Genk skompletował hat-tricka.
W sumie w fazie grupowej Ligi Mistrzów Haaland strzelił 8 bramek i w klasyfikacji snajperów ustępuje tylko Robertowi Lewandowskiemu, który ma na koncie dziesięć trafień. Nic dziwnego, że norweski napastnik w przerwie zimowej stał się jednym z najbardziej rozchwytywanych „towarów” na giełdzie transferowej. Interesowały się nim między innymi takie kluby jak Juventus Turyn i Manchester United. Tym bardziej fakt, że ostatecznie Haaland trafił na Signal Iduna Park włodarze BVB mogą przedstawiać jako swój wielki sukces.

Inna sprawa, że podobnie było przed rozpoczęciem tego sezonu Bundesligi. Właściciele Borussii Dortmund głębiej sięgnęli do kieszeni i wydali w sumie ponad 100 milionów na transfery Matsa Hummelsa, Juliana Brandta, Nico Schulza i Thorgana Hazarda. Ta inwestycja miała pomóc w walce z Bayernem Monachium o mistrzowski tytuł. Tymczasem okazało się, że zespół BVB nie potrafił wykorzystać słabości Bawarczyków w rundzie jesiennej Bundesligi.

Mimo że Bayern zgromadził tylko 33 punkty i zajmuje trzecie miejsce w tabeli, Borussia Dortmund z dorobkiem o trzy punkty mniejszym znajduje się za jego plecami. Jakby tego było mało, BVB doznało też bolesnej porażki 0:4 w bezpośrednim starciu z Bayernem w Monachium w 11. kolejce Bundesligi. Czy kupno kolejnego nowego zawodnika przyczyni się do poprawy gry i wyników Borussii? Pierwsze efekty być może zobaczymy już w sobotę, gdy podopieczni trenera Luciena Favre zagrają w Augsburgu z drużyną, którą na inaugurację obecnego sezonu Bundesligi rozgromili w Dortmundzie 5:1.

Adam Pisula

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?