Liga Mistrzów w piłce ręcznej: Vive Kielce – Vardar Skopje

Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych

W sobotę w Hali Legionów PGE Vive Kielce podejmie drużynę HC Vardar w ramach 8. kolejki Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. Przed tygodniem mistrzowie Polski, po dramatycznym i pełnym zwrotów akcji meczu, zremisowali w Skopje 28:28. Rewanż zapowiada się równie emocjonująco.

Ciekawa sytuacja w grupie B Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych

Piłka ręczna to wciągająca i wzbudzająca dużo emocji dyscyplina sportu. Szczególnie widać to w rozgrywkach Ligi Mistrzów, gdzie rywalizują ze sobą wyrównane drużyny, prezentujące piłkę ręczną na najwyższym poziomie. Nie inaczej jest w obecnym sezonie, zwłaszcza gdy przyjrzymy się grupie B, która interesuje nas szczególnie ze względu na piłkarzy ręcznych PGE Vive Kielce. Już przed rozpoczęciem rozgrywek Ligi Mistrzów wiadomo było, że będzie to trudna dla kielczan grupa, z tak utytułowanymi rywalami, jak THW Kiel, Montpellier HB, HC Vardar, czy Telekom Veszprem. Okazało się, że do tego grona dołączyła jeszcze ekipa FC Porto, która wcale nie zamierza ustępować pola faworytom Ligi Mistrzów i zdążyła już odebrać punkty piłkarzom ręcznym Vive Kielce (zwycięstwo u siebie 33:30), Montpellier (remis 23:23 również we własnej hali) oraz przed tygodniem – co jest największą sensacją – THW Kiel, wygrywając w Kilonii 28:27.

Skutkiem tak wyrównanej stawki w grupie B Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych jest bardzo ciekawa sytuacja w tabeli po rozegraniu siedmiu kolejek i przed rozpoczęciem rundy rewanżowej. Póki co, w grupie B mamy już za sobą jeden mecz 8. kolejki – piłkarze ręczni z Kilonii zrewanżowali się FC Porto na ich terenie, również wygrywając jedną bramką (30:29). Pozwoliło im to umocnić się z trzynastoma punktami na pierwszym miejscu w grupie, jedynym które daje automatyczny awans do ćwierćfinałów Ligi Mistrzów. Sytuacja piłkarzy ręcznych THW Kiel nie jest jednak komfortowa. Nad grupą pościgową mają tylko cztery punkty przewagi, która i tak jeszcze się zmniejszy po dokończeniu ósmej kolejki. W tej grupie pościgowej jest z kolei bardzo ciasno: Montpellier i HC Vardar mają po dziewięć punktów, Telekom, Vive Kielce i FC Porto po osiem. Wygląda na to, że pomiędzy tymi drużynami będzie toczyć się rywalizacja nie tylko o to, kto dogoni THW Kiel, ale przede wszystkim o jak najwyższą pozycję na koniec fazy grupowej Ligi Mistrzów, która pozwoli trafić na teoretycznie łatwiejszego przeciwnika w barażach. Ta walka potrwa najprawdopodobniej do ostatniej kolejki, więc od teraz już każdy mecz i każdy punkt będzie miał niebagatelne znaczenie.

Kolejny zwariowany mecz piłkarzy ręcznych Vive Kielce?

Zakładając, że Telekom Veszprem (w sobotę z Mieszkowem Brześć) i Montpellier (w niedzielę z Motorem Zaporoże) pokonają teoretycznie słabszych rywali, najważniejszym meczem dla układu tabeli grupy B po ósmej kolejce Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych będzie właśnie spotkanie PGE Vive Kielce z Vardarem Skopje. Najważniejszym zwłaszcza dla obu rywalizujących w sobotę w kieleckiej Hali Legionów zespołów, bowiem dla każdego z nich kolejne straty punktów mogą okazać się brzemienne w skutkach na zakończenie fazy grupowej Ligi Mistrzów.

fot. Adam Starszynski / PressFocus

Oceniając w tym kontekście rozegrany przed tygodniem mecz w Skopje, można być pewnym, że z remisu żadna z drużyn nie była do końca zadowolona. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę zwariowany przebieg tamtego spotkania. Osłabiony brakiem podstawowych rozgrywających (zwłaszcza Dainisa Kristopansa) Vardar przyjął taktykę atakowania siedmioma zawodnikami i wycofania z gry bramkarza, czym najwyraźniej zaskoczył piłkarzy ręcznych Vive Kielce, którzy nie potrafili wykorzystywać kontrataków (niecelne rzuty do pustej bramki) i po 15. minutach przegrywali 5:10. Wtedy czas wziął trener Vive Kielce Tałant Dujszebajew i gra mistrzów Polski zmieniła się diametralnie. Szybko zdobyli cztery bramki z rzędu, a już w 26. minucie wyszli na prowadzenie 15:14. W ostatnich minutach pierwszej połowy piłkarze ręczni Vive Kielce złapali jednak zadyszkę i zakończyła się ona prowadzeniem Vardaru Skopje 17:16. Niestety kryzys w szeregach piłkarzy ręcznych PGE Vive Kielce trwał również na początku drugiej połowy. Przez pierwsze pięć minut nie potrafili oni celnie rzucić do bramki i zrobiło się 20:16 dla gospodarzy. Na szczęście szybko przyszło kolejne przebudzenie drużyny Vive Kielce, która w 40. minucie doprowadziła do wyrównania (22:22), a pięć minut później prowadziła już 25:22. Wydawało się, że teraz pójdzie już z górki do końca meczu, ale nic z tego. Kolejny przestój szczypiornistów z Kielc, dwa niewykorzystane karne oraz niecelne rzuty z drugiej linii doprowadziły do remisu 26:26 na pięć minut przed końcem spotkania. Do końca meczu trwała już walka punkt za punkt, a zwieńczeniem całej huśtawki nastrojów było ostatnie pół minuty. Najpierw Mariusz Jurkiewicz przy wyniku remisowym nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. Potem piłkarze ręczni Vardaru nie zdołali przeprowadzić skutecznej akcji w ostatnich sekundach, po czym bramkarz Vive Kielce popisał się niecelnym rzutem do pustej bramki równo z syreną oznaczającą koniec meczu. Meczu, który zakończył się sprawiedliwym, acz nie zadowalającym nikogo remisem 28:28.

Jak będzie w sobotę w Kielcach? Jedno wiadomo na pewno – obie drużyny zagrają o zwycięstwo. Ekipa Vardaru Skopje znów zagra osłabiona brakiem Dainisa Kristopansa, nie zagra też Jose Guilherme de Toledo. Pamiętajmy jednak, że są to obrońcy trofeum Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych z poprzedniego sezonu i mają w swoim składzie wielu znakomitych zawodników. Jak choćby Stas Skube, który przed tygodniem był nieuchwytny dla obrońców Vive Kielce, zdobywając 7 bramek. Sześć razy trafił z kolei Ivan Cupic – były piłkarz ręczny Vive Kielce z lat 2012-2016. Przed sobotnim spotkaniem w lepszej sytuacji kadrowej jest PGE Vive Kielce. Do zdrowia wrócił po drobnym urazie Angel Fernandez. Zabraknie tylko Arkadiusza Moryto i od dawna kontuzjowanych Tomasza Gębali oraz Mateusza Jachlewskiego.

Adam Pisula

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?