Raków Częstochowa – Suduva Mariampol. Czy wicemistrz się poprawi?

Raków Częstochowa w europejskich pucharach

Wszyscy w Polsce oczekują, że Raków Częstochowa w rewanżu z Suduvą Mariampol zagra lepiej niż przed tygodniem. Pierwsze spotkanie pokazało, że poprzeczka nie została zawieszona wysoko, ale i tak był problem z tym, aby ją przeskoczyć. Pewność siebie została zamieniona w niepokój, a trener Marek Papszun ewidentnie nie był zadowolony z postawy swoich piłkarzy. Czy tym razem będzie inaczej? Sprawdź nasze typy i analizę!

Suduva – Raków. Kursy i typy bukmacherskie

Przewaga jakości po stronie Rakowa była w pierwszym meczu wyraźna. Co jednak z tego, skoro koniec końców nie udało się pokonać słabszego przeciwnika? Suduva miała swoje przebłyski, ale ogólnie rzecz ujmując była słabsza i w rewanżu będzie zapewne podobnie.

Kurs na wygraną Rakowa jest bardzo niski, bo wynosi 1,25, a jeszcze niższy jest w przypadku rozstrzygnięcia kwestii samego awansu. 11 złotych płacone za każdą złotówkę postawioną na zwycięstwo Litwinów mówi samo za siebie. To częstochowianie będą faworytem tego spotkania i trudno, aby było inaczej. Trener Papszun na pewno weźmie „w obroty” swoich piłkarzy i da im jasno do zrozumienia, co mają zrobić, aby się poprawić. Zresztą Raków pokazał już pazur w ostatnim meczu ligowym, kiedy w szalonym spotkaniu pokonał 3:2 Piasta Gliwice.

Choć bezbramkowy remis w Mariampolu kazał nieco zwątpić w ekipę spod Jasnej Góry, to jednak w Polsce wicemistrzowie ekstraklasy powinni poradzić sobie lepiej. Formalnością więc wydaje się to, że Raków zdobędzie w meczu bramkę, bo chyba już tylko jakaś skrajna katastrofa mogłaby sprawić, że będzie inaczej. Nie wiadomo natomiast, w którą stronę zostanie skierowana mentalność częstochowian. Trudno bowiem stwierdzić, czy wściekły Raków rozbije Suduvę kilkoma golami, czy może zagra ostrożnie na 1:0 bądź… nawet 0:1. Stąd też ryzykowne zdaje się obstawianie scenariusza związanego z konkretną liczbą bramek w meczu. Po prostu nie sposób określić, co się stanie na boisku.

Rakowowi trudno jednak będzie zagrać słabiej i bardzie nijako niż zrobił to ostatnio. Można więc oczekiwać, że gospodarze będą atakować ze zdwojoną siła. Suduva z kolei będzie skupiać się na kontrach, wykorzystując swoich szybkich zawodników z przodu. Taka gra będzie odpowiadać gibkim i dynamicznym napastnikom litewskiej drużyny, którzy już w pierwszym meczu utrudnili życie przede wszystkim Zoranowi Arseniciowi.

⚽ Sprawdź Ligę Konferencji UEFA! Odbierz bonusy bukmacherskie i typuj piłkę nożną w STS!

*Kursy aktualne na dzień 26.07.2021

Kiedy i gdzie odbędzie się mecz Raków Częstochowa – Suduva Mariampol? Gdzie oglądać?

  • Czwartek, 29.07.2021, godz. 19:00
  • Stadion Miejski (Bielsko-Biała)

Transmisja telewizyjna

  • TVP Sport, godz. 18:55, TVP 2 (druga połowa)

Przypuszczalne składy na mecz Raków vs Suduva

Raków Częstochowa

Vladan Kovacević (Bośnia i Hercegowina) – Milan Rundić (Serbia), Zoran Arsenić (Chorwacja), Andrzej Niewulis – Fran Tudor (Chorwacja), Marko Poletanović (Serbia), Giannis Papanikolaou (Grecja), Patryk Kun – Marcin Cebula, Ivi Lopez (Hiszpania) – Sebastian Musiolik

Trener: Marek Papszun (Polska)

Trener Papszun nie zastosował wielu rotacji w meczu ligowym z Piastem, który Raków wygrał w niedzielę 3:2. Można więc spodziewać się, że na rewanż z Litwinami także postawi na sprawdzony skład. Na pewno jednak należy spodziewać się jednej zmiany. Z powodu kontuzji nie zagra czołowy młodzieżowiec częstochowian, Ben Lederman, który w pierwszym meczu nabawił się poważnej kontuzji. Reszta wydaje się w miarę pewna, choć niewykluczone, że o miejsce w wyjściowej jedenastce będzie musiał drżeć mierny w Mariampolu Sebastian Musiolik. W pierwszym spotkaniu nie najlepiej przeciwko dynamicznym napastnikom Suduvy radził sobie także obrońca Zoran Arsenić.

Kolejna sprawa dotyczy postaci Davida Tijanicia, który był awizowany do gry w Mariampolu. Ostatecznie jednak Słoweniec na spotkanie nie pojechał, bo negocjował wówczas transfer do tureckiego Goeztepe. W jego miejsce wskoczył wówczas Hiszpan Ivi Lopez i tym razem najpewniej to także 27-latek zagra razem z Marcinem Cebulą za plecami wysuniętego napastnika. Formacja 1-3-4-3 jest w kontekście Rakowa pewnikiem.

Suduva Mariampol

Makis Giannikoglou (Grecja) – Markas Beneta (Litwa), Semir Kerla (Bośnia i Hercegowina), Aleksandar Zivanović (Serbia), Vaidas Slavickas (Litwa) – Nacho Cases (Hiszpania), Nicolas Gorobsov (Argentyna), Olivier Rommens (Belgia) – Romain Habran (Francja), Serge Nyuiadzi (Togo), Jordan N’Kololo (Demokratyczna Republika Konga)

Trener: Victor Basandre (Hiszpania)

Choć Suduva jest zespołem z niższej półki niż Raków, to oczywiście nie można jej lekceważyć. Trener Papszun zwracał uwagę na fakt, że Litwini w przeciwieństwie do częstochowian mają doświadczenie w europejskich pucharach. Sam klub z Mariampolu natomiast jest mocno międzynarodowy. Obcokrajowcy stanowią większość jego kadry, co z jednej strony może i bywa niebezpieczne, ale z drugiej daje drużynie większą nieprzewidywalność i pewnego rodzaju obycie.

Litwini mają wiedzę „know-how”, którą zapewnił im hiszpański szkoleniowiec, Victor Basandre. Suduva jest zespołem odważnym, który ostatnio gra głównie systemem 1-4-3-3, choć nie obca jest mu formacja z trójką stoperów czy pospolite 1-4-4-2. To pierwsze ustawienie zostało zastosowane przez Litwinów w niedawnym dwumeczu europejskich eliminacji z łotewską Valmierą – którą nie bez kłopotów wyeliminowali. Również z Rakowem z przodu biegała ofensywnie nastawiona trójka szybkich czarnoskórych napastników, za których plecami ściśle broniła trójka pomocników. Ofensywni gracze Suduvy w dwumeczu z częstochowianami mają jednak więcej zadań defensywnych niż zazwyczaj.

Trener Basandre raczej nie powinien dokonywać wielu zmian w składzie, choć może będzie chciał czymś zaskoczyć Raków. Z Valmierą posłał jednak w bój dwie identyczne jedenastki, zmieniając tylko skrzydłowego, więc w Bielsku-Białej postawi zapewne na podobne zestawienie co przed tygodniem. O tym, jakim Sudava jest zespołem, może świadczyć fakt, że podstawowym prawym obrońcą jest tam Markas Beneta, który niedawno spędził rok w pierwszoligowym Zagłębiu Sosnowiec, nie podbijając jednak ekstraklasowego zaplecza. Oprócz niego w kadrze zespołu są Igor Jovanović, który 7 lat temu spędził w Miedzi Legnica… miesiąc, zanim został sprzedany do Izraela, a także Povilas Leimonas, który przewinął się przez Widzewa, GKS Katowice oraz Jagiellonię. Jovanović i Leimonas w pierwszym meczu nie podnieśli się jednak z ławki rezerwowych.

Raków vs Suduva. Jak wyglądał pierwszy mecz?

Debiut częstochowian w europejskich pucharach w pewnym sensie był pozytywny. Gołym okiem było bowiem widać, że przewaga czystej piłkarskiej jakości jest po stronie wicemistrzów Polski. To oni przeważali, to oni stosowali ciekawsze warianty taktyczne, to oni częściej utrzymywali się przy piłce. Problem w tym, że… nic to nie dało.

Nastawiona na obronę Suduva okazała się bowiem zbyt twardym orzechem dla piłkarzy trenera Marka Papszuna. Raków stworzył sobie bardzo mało sytuacji podbramkowych, praktycznie nie był niebezpieczny. Zawodnicy z północy województwa śląskiego grali zbyt wolno, zbyt przewidywalnie, a momentami zbyt chaotycznie. Brakowało ostatniego podania i nieco odważniejszych decyzji, nie było widać także indywidualnych błysków takich graczy jak Marcin Cebula czy Ivi Lopez. Niezłą zmianę dał co prawda 18-letni Daniel Szelągowski, ale to było trochę za mało. Wszyscy gracze Rakowa zagrali o poziom niżej względem tego, co prezentują na co dzień. W Bielsku-Białej musi to wyglądać lepiej.

Raków Częstochowa – debiut w europejskich pucharach

Częstochowianie nigdy nie mieli okazji mierzyć się z zagranicznymi rywalami w meczach oficjalnych. Przez całą swoją historię mogli grać z nimi co najwyżej spotkania towarzyskie. Raków nie ma długiej historii w Ekstraklasie, a dopiero w tym roku udało mu się włożyć pierwsze poważne trofea do gabloty. Do europejskiej rywalizacji klub spod Jasnej Góry przystępuje więc jako całkowity beniaminek. Może wydawać się, że dla tak poukładanego zespołu w starciu z dość słabym przeciwnikiem nie będzie to miało znaczenia. Rzeczywistość jednak wielokrotnie pokazywała, że pucharowe doświadczenie zawsze robi dodatkową różnicę. Trener Marek Papszun jest tego świadomy. Biorąc jednak pod uwagę, jak regularna jest jego drużyna, można być chyba o Raków spokojnym.