Hity Ligi Mistrzów z udziałem reprezentantów Polski

Champions League

We wtorek i środę rozegrane zostaną kolejne cztery mecze w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów. Przed nami wielkie piłkarskie szlagiery, tym ciekawsze, że możemy w nich zobaczyć aż czterech aktualnych reprezentantów Polski.

Polacy widoczni w piłkarskiej Lidze Mistrzów

W ubiegłotygodniowych meczach 1/8 finału Ligi Mistrzów na boisku zobaczyliśmy tylko jednego polskiego piłkarza, który zakończył już zresztą reprezentacyjną karierę. Łukasz Piszczek, bo o nim rzecz jasna mowa, razem ze swoimi kolegami z Borussii pokonał na Signal Iduna Park w Dortmundzie Paris Saint-Germain 2:1. Drugim polskim akcentem w Lidze Mistrzów był przed tygodniem Szymon Marciniak, który jako główny arbiter (wraz z asystującymi mu: Pawłem Sokolnickim, Tomaszem Listkiewiczem i Tomaszem Musiałem) poprowadził spotkanie Atletico z Liverpoolem FC na Estadio Wanda Metropolitano w Madrycie. W tym tygodniu tych polskich akcentów powinno być więcej, bowiem istnieje duża szansa na to, że zagra aż czterech aktualnych zawodników piłkarskiej reprezentacji Polski: Wojciech Szczęsny, Piotr Zieliński, Arkadiusz Milik i Robert Lewandowski. Ale po kolei…

Robert Lewandowski kontra Chelsea Londyn

Z reprezentantów Polski najbardziej pewny występu w najbliższym meczu Ligi Mistrzów może być Robert Lewandowski. Trudno wyobrazić sobie w obecnym sezonie Bayern Monachium bez polskiego napastnika w składzie. Swoją wartość i przydatność Lewandowski po raz kolejny udowodnił w ubiegły piątek, gdy Bayern męczył się na własnym boisku z ostatnim w tabeli Bundesligi zespołem SC Paderborn 07. Nasz snajper zdobył w tym spotkaniu dwa gole, w tym zwycięskiego na 3:2, dwie minuty przed ostatnim gwizdkiem sędziego. To były jego trafienia numer pięć i sześć w sześciu tegorocznych meczach ligowych Bayernu. Jedynego, w którym Polak nie trafił do siatki, Bawarczycy nie wygrali. To bezbramkowo zremisowane spotkanie z RB Lipsk. W Bundeslidze Robert Lewandowski ma już na koncie 25 bramek i jest liderem klasyfikacji strzelców. Licząc zaś wszystkie rozgrywki zdobył dla mistrzów Niemiec w tym sezonie 38 goli.
Dobrą passę ma zresztą cała drużyna Bayernu Monachium, która z jedenastu ostatnich meczów (we wszystkich rozgrywkach) dziesięć wygrała, jedno zremisowała (wspomniany wcześniej mecz z RB Lipsk) i jest liderem Bundesligi. We wtorek rywalem niemieckiego zespołu w Lidze Mistrzów będzie londyńska Chelsea, której aż tak dobrze się nie powodzi. W tabeli Premier League „The Blues” zajmują czwartą pozycję, ale po ostatniej kolejce udało im się tę pozycję umocnić, a nawet zbliżyć do miejsca na trzecim stopniu podium. Wszystko dzięki zwycięstwu 2:1 z tracącym wcześniej do Chelsea tylko jeden punkt Tottenhamem Hotspur, przy jednoczesnej porażce Leicesteru City z Manchesterem City. Teraz londyńczycy tracą do trzecich w tabeli „Lisów” sześć punktów, a nad „Kogutami” mają cztery punkty przewagi. Czy jednak pokonanie w sobotę osłabionego kadrowo Tottenhamu może dawać nadzieję na zwycięstwo we wtorek na Stamford Bridge w Londynie z Bayernem Monachium z będącym w życiowej formie Robertem Lewandowskim w składzie?

Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński przeciwko Barcelonie?

W drugim wtorkowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów prawdopodobnie będziemy mieli okazję zobaczyć w akcji drugiego napastnika reprezentacji Polski – Arkadiusza Milika. Jego Napoli pokonało w ostatnim spotkaniu ligowym na wyjeździe Brescię 2:1, ale Milik – podobnie jak Piotr Zieliński – rozpoczął ten mecz na ławce rezerwowych. Obaj Polacy pojawili się jednak na boisku w trakcie drugiej połowy, co świadczy po pierwsze o tym, że nie mają problemów zdrowotnych, a po drugie – że być może trener Gennaro Gattuso chciał ich oszczędzać przed spotkaniem Ligi Mistrzów z Barceloną. Będzie to dla Napoli rywalizacja o wiele ważniejsza nie tylko ze względu na klasę rywala. Wobec dużych strat punktowych w Serie A, jedyną szansą na to by zagrać w Champions League w przyszłym sezonie może okazać się… wygranie obecnej edycji.

Napoli w Lidze Mistrzów
Fot. Franco Romano / Sportphoto24 / SIPA / Pressfocus

Takich problemów w swojej lidze nie ma FC Barcelona, która po ostatniej kolejce właśnie wróciła na pozycję lidera. Stało się tak dzięki zwycięstwu „Dumy Katalonii” z Eibar przy jednoczesnej porażce Realu Madryt z Levante. Kibice Barcelony mają też dwa dodatkowe powody do optymizmu. Po pierwsze – po czterech meczach bez gola w LaLiga odblokował się Leo Messi. I to jak się odblokował! W spotkaniu z Eibar Argentyńczyk zdobył cztery z pięciu goli zaaplikowanych rywalom przez Katalończyków. Po drugie – udało się w jakimś stopniu załatać dziurę w kadrze po stracie kontuzjowanych: Luisa Suareza i Ousmane Dembele. FC Barcelona pozyskała w minionym tygodniu, już po zamknięciu okienka transferowego, duńskiego napastnika Martina Braithwaita. Umożliwił to odpowiedni przepis w regulaminie LaLiga, który w przypadku kontuzji zawodnika pozwala na zakup kogoś w jego miejsce poza okienkiem transferowym. Wystarczyło zatem tylko wyłożyć kwotę „odstępnego” jaką Braithwait miał zapisaną w swoim kontrakcie z Leganes.

Czy Wojciech Szczęsny puści gola w Lyonie?

Całkowicie odwrotną sytuację mamy w Realu Madryt. „Królewscy” nie dość, że po porażce z Levante stracili pozycję lidera La Liga, to stracili także Edena Hazarda. Belgijski ofensywny pomocnik zagrał dopiero w drugim meczu po wyleczeniu kontuzji i już nabawił się kolejnej. Uraz kości strzałkowej ma według diagnoz lekarskich skutkować tym razem aż dwumiesięczną przerwą w grze. W meczu z Levante po raz kolejny zabrakło w składzie Realu Garetha Bale’a. Tym razem powodem były kłopoty żołądkowe walijskiego skrzydłowego. Trudno więc na Santiago Bernabeu w Madrycie o optymizm przed środowym spotkaniem Ligi Mistrzów z Manchesterem City. Tym bardziej, że rywale przyjadą po ligowym zwycięstwie z Leicester City, które znacznie przybliżyło ich do zdobycia tytułu wicemistrza Anglii.

Drugi środowy mecz Ligi Mistrzów to starcie Olympique Lyon z Juventusem Turyn. Ze wszystkich czterech meczów 1/8 finału, które rozegrane zostaną w tym tygodniu, w tym najłatwiej wskazać faworyta i są nim mistrzowie Włoch. Nie tylko dlatego, że są liderem Serie A, podczas gdy Lyon zajmuje dopiero siódme miejsce we francuskiej Ligue 1. Największym atutem Juventusu jest znajdujący się w świetnej formie strzeleckiej Cristiano Ronaldo. Portugalczyk w wygranym 2:1 spotkaniu ligowym ze SPAL zdobył gola i było to jego 11. z kolei trafienie w jedenastym występie ligowym, czym wyrównał rekord Serie A należący do Argentyńczyka Gabriela Batistuty oraz Włocha Fabio Quagliarelli. Wojciech Szczęsny jedynego gola puścił po strzale z rzutu karnego. Czy w środę w Lyonie też będzie musiał wyciągać piłkę z siatki?

Adam Pisula

Kursy na mecze piłkarskiej Ligi Mistrzów znajdziesz 👉 TUTAJ!

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?