Liga Europy startuje z Lechem Poznań!

lech poznan liga europy

Po pięciu latach przerwy polski klub przeszedł pomyślnie eliminacje i zagra dzięki temu w fazie grupowej Ligi Europy. Po raz ostatni udało się to Lechowi Poznań i Legii Warszawa w edycji 2015/2016. W sezonie 2016/2017 w 1/16 finału Ligi Europy grała wprawdzie Legia Warszawa, ale dostała się tam po zajęciu trzeciego miejsca w grupie Ligi Mistrzów. W nowej edycji 2020/2021 polskim „jedynakiem” w Lidze Europy będzie Lech Poznań, który rozgrywki zainauguruje w czwartek o godzinie 18:55, podejmując na własnym boisku Benfikę Lizbona.

Sevilla hegemonem Ligi Europy

Podobnie jak Liga Mistrzów, także Liga Europy inauguruje swoje rozgrywki później, niż zwykle. Powód również jest oczywiście ten sam – światowa pandemia koronawirusa i związane z nią zmiany w piłkarskim kalendarzu. Jedno się nie zmieniło – poszczególne kolejki fazy grupowej Ligi Europy będą rozgrywane równolegle z Ligą Mistrzów. Pierwsza w czwartek 22 października, ostatnia w czwartek 10 grudnia. Przez najbliższe tygodnie, z przerwą reprezentacyjną (Liga Narodów UEFA) w połowie listopada, od wtorku do czwartku będziemy mogli więc śledzić zmagania najlepszych piłkarskich drużyn klubowych w Europie. Na luty przyszłego roku zaplanowano rozegranie 1/16 finału Ligi Europy (pierwsze mecze i rewanże), a w marcu 1/8 finału. W kwietniu odbędą się ćwierćfinały i pierwsze mecze półfinałowe, natomiast w maju półfinałowe rewanże i wielki finał.    

Najlepszą drużyną poprzedniej edycji okazała się hiszpańska Sevilla, po pokonaniu w finale Interu Mediolan. Andaluzyjczycy są prawdziwymi hegemonami Ligi Europy, która od sezonu 2009/2010 jest kontynuatorką Pucharu UEFA. Zdobyli to trofeum już po raz szósty (poprzednio w latach: 2006, 2007, 2014, 2015 i 2016) i są pod tym względem absolutnymi rekordzistami. Po trzy razy Puchar zdobywały drużyny Interu Mediolan, Juventusu Turyn, Liverpoolu FC i Atletico Madryt.

Okoliczności w jakich Sevilla triumfowała w poprzedniej edycji Ligi Europy były jednak wyjątkowe. Przed wybuchem pandemii, w pierwszej połowie marca, zdążono rozegrać tylko sześć z ośmiu pierwszych meczów 1/8 finału. Na dokończenie tej fazy rozgrywek trzeba było czekać do sierpnia, kiedy to odbyły się spotkania rewanżowe, a w przypadku dwóch pozostałych par jedyne, które rozstrzygały kwestię awansu do ćwierćfinałów. Był to przedsmak tego, co czekało uczestników Ligi Europy w dalszych fazach rozgrywek. Od ćwierćfinałów zrezygnowano bowiem z systemu: „mecz i rewanż” na rzecz Turnieju Finałowego, w którego ramach drużyny grały ze sobą po jednym meczu, w ten sposób wyłaniając uczestników wielkiego finału. Obecna edycja przewiduje w fazie pucharowej powrót do tradycyjnej formuły, ale tego co będzie się działo w Europie na wiosnę przyszłego roku tak naprawdę nie jest w stanie nikt przewidzieć.

lech-poznan-liga-europy

Lech Poznań wraca do Ligi Europy

Mamy nadzieję, że będzie to także „zmartwienie” piłkarzy Lecha Poznań. „Kolejorz” jest jedynym polskim klubem w obecnej edycji Ligi Europy i wszyscy kibice piłkarscy w Polsce powinni trzymać kciuki za awans aktualnych wicemistrzów kraju do fazy pucharowej. Nie będzie o ten awans łatwo, bowiem Lech Poznań trafił do Grupy D z uznanymi w Europie klubami: Benfiką Lizbona, Glasgow Rangers FC i Standardem Liege. Wszystkie te zespoły są obyte w rywalizacji na poziomie europejskich pucharów, o czym w przypadku polskich klubów już nie można powiedzieć.

To, co musi jednak napawać optymizmem kibiców poznańskiego zespołu, to spektakularny styl, w jakim ich pupile awansowali do fazy grupowej obecnej edycji Ligi Europy. Przez pierwsze trzy rundy eliminacyjne „poznańska lokomotywa” przemknęła, niczym francuskie TGV, zmiatając z toru prowadzącego do fazy grupowej kolejnych rywali i nie tracąc przy tym nawet jednego gola (przy jedenastu zdobytych). Poza przeciwnikiem z pierwszej rundy eliminacyjnej (łotewska Valmiera Glass FK), nie były to wcale zespoły z niższej półki. Na drużynach klasy szwedzkiego Hammarby IF, czy cypryjskiego Apollonu już niejeden raz polskie kluby „łamały sobie zęby” w europejskich pucharach. Na pewno nie był też Lech Poznań faworytem w decydującym starciu o fazę grupową Ligi Europy z belgijskim Charleroi SC, ale wygrał na boisku przeciwnika 2:1, do przerwy prowadząc 2:0 i utrzymując zwycięstwo pomimo gry w dziesiątkę od 77. minuty (czerwona kartka dla Lubomira Satki).

W ten sposób Lech Poznań wrócił do Ligi Europy, w której po raz ostatni występował w edycji 2015/2016. Piłkarze „Kolejorza” odpadli wtedy po fazie grupowej, dlatego z pewnością lepiej w Poznaniu wspominana jest edycja 2010/2011, w której Lechici uzyskali awans do 1/16 finału (przegrany dwumecz z portugalskim SC Braga). 1/16 finału to jak dotąd najlepsze osiągnięcie polskiego klubu w Lidze Europy. Poza Lechem Poznań udawało się to jeszcze Legii Warszawa (w sezonie 2011/2012 odpadła na tym etapie ze Sportingiem Lizbona, a w edycjach 2014/2015 i 2016/2017 z Ajaksem Amsterdam) oraz Wiśle Kraków (w sezonie 2011/2012 została wyeliminowana przez Standard Liege). Ponadto Legia dwukrotnie kończyła rozgrywki Ligi Europy na fazie grupowej – w edycjach 2013/2014 i 2015/2016.

Dwa oblicza Lecha Poznań

To, co może niepokoić kibiców Lecha Poznań przed czwartkowym starciem Ligi Europy z Benfiką Lizbona, to postawa i wyniki wicemistrzów Polski w spotkaniach Ekstraklasy. W obecnym sezonie podopieczni trenera Dariusza Żurawia z sześciu meczów ligowych tylko dwa wygrali, dwa razy remisując i ponosząc dwie porażki, co daje im osiem punktów i dopiero dziewiątą pozycję w tabeli. Zupełnie tak, jakby drużyna miała dwa oblicza: to przeciętne ligowe i galowe europejskie. To i tak byłby optymistyczny scenariusz akurat przed meczem Ligi Europy, gorzej jeśli świadczy to o nierównej formie poznańskiego zespołu.

O wiele lepiej w swojej lidze spisuje się natomiast Benfica Lizbona, która po czterech kolejkach zgromadziła komplet punktów i jest liderem tabeli. Podopieczni trenera Jorge Jesusa przegrali w tym sezonie tylko jeden mecz, ale za to bardzo ważny, bo o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Ulegli w nim greckiemu zespołowi PAOK Saloniki 1:2 i dlatego teraz zagrają z Lechem Poznań o awans do fazy grupowej Ligi Europy. Do czwartkowego spotkania przystąpią jednak bez swojego kapitana Andre Almeidy. Prawy obrońca zerwał w 12. minucie ostatniego meczu ligowego z Rio Ave więzadło krzyżowe w kolanie i czeka go wielomiesięczna przerwa w grze.

Adam Pisula

Kursy na Ligę Europy znajdziesz w STS! ⚽


Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?