Jastrzębski Węgiel walczy o Ligę Mistrzów

Start siatkarskiej Ligi Mistrzów

Po inauguracji nowego sezonu PlusLigi, siatkarscy kibice mogą się cieszyć z rozpoczęcia kolejnych rozgrywek, a mianowicie Ligi Mistrzów. Na początek będą to eliminacje do fazy grupowej, a wystąpi w nich m.in. drużyna Jastrzębskiego Węgla.

Polski tercet pewny fazy grupowej

Faza grupowa nowej edycji siatkarskiej Ligi Mistrzów rozpocznie się w dniach 17-19 listopada. Zagra w niej 20 zespołów podzielonych na pięć grup. W tym gronie znalazły się już – bez konieczności udziału w eliminacjach – trzy polskie drużyny: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, PGE Skra Bełchatów i VERVA Warszawa. Kędzierzynianie i bełchatowianie zostali przydzieleni do tej samej grupy A, gdzie ich rywalami będą ponadto: Fenerbahce Stambuł i Lindemans Aalst. Siatkarze z Warszawy zmierzą się w grupie D z drużynami Knack Roeselare, Kuzbass Kemerovo i Leo Shoes Modena. Bez pełnej obsady pozostały na razie grupy C i E, gdzie przydzielono po trzy zespoły. I właśnie o obsadzenie tych dwóch wakatów toczyć będą się eliminacje Ligi Mistrzów, które startują już od wtorku.

Dwustopniowe eliminacje Ligi Mistrzów

Zespół z Jastrzębia – jeśli pomyślnie przebrnie eliminacje – dołączy do grupy C fazy grupowej, gdzie czekają już drużyny: Ach Volley Ljubljana, Berlin Recycling Volleys i Zenit Kazań. Do tego jednak jeszcze daleka droga, bowiem wspomniane eliminacje będą dwustopniowe. W pierwszej rundzie 18 drużyn zostało podzielonych na sześć trzyzespołowych grup. Do drugiej rundy awansują tylko zwycięzcy każdej z grup, tworząc dwie trzyzespołowe grupy. Zwycięzcy każdej z dwóch grup drugiej rundy eliminacji zdobędą awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów sezonu 2020/2021.

Według początkowych założeń europejskiej federacji siatkarskiej (CEV), eliminacje byłyby jeszcze dłuższe i bardziej skomplikowane, niż wygląda to obecnie. Zaplanowano bowiem we wszystkich grupach rozegranie trzech turniejów, tak żeby każdy uczestnik był gospodarzem jednego turnieju, w którym grałoby się systemem „każdy z każdym”. Taka formuła oznaczałaby, że uczestniczące w obu rundach eliminacyjnych drużyny musiałyby w sumie rozegrać po 12 spotkań, podróżując przy okazji po całej Europie, co w dobie pandemii koronawirusa i związanymi z nią licznymi i zróżnicowanymi w zależności od kraju restrykcjami, musiałoby spowodować ogromne komplikacje. Na szczęście decydenci europejskiej siatkówki klubowej – po licznych sugestiach ze strony zainteresowanych klubów – poszli po rozum do głowy i zrezygnowali z obowiązku rozgrywania po trzech turniejów w każdej grupie, dając jednocześnie w tej kwestii wolną rękę uczestnikom eliminacji.

Skutek jest taki, że na chwilę obecną w terminarzu podanym na oficjalnej stronie CEV, w czterech grupach mamy do rozegrania po jednym turnieju, w dwóch po dwa turnieje, ale może to jeszcze ulec zmianie. Natomiast dla polskich kibiców siatkówki najważniejszą informacją jest to, że Jastrzębski Węgiel będzie gospodarzem jedynego turnieju w grupie C pierwszej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. W ramach tego turnieju już we wtorek polska drużyna zagra z zespołem Stroitiel Mińsk, a w czwartek z Dynamo Apeldoorn. W środę natomiast ekipy z Białorusi i Holandii zmierzą się ze sobą.

Szczęśliwe losowanie Jastrzębskiego Węgla

Trzeba przyznać, że nie tylko formuła eliminacji siatkarskiej Ligi Mistrzów okazała się ostatecznie bardzo korzystna dla Jastrzębskiego Węgla, ale także losowanie. Obaj rywale z pierwszej rundy są zdecydowanie w zasięgu naszej drużyny. Podobnie jak potencjalni przeciwnicy w rundzie drugiej. Zwycięzca grupy C zostanie bowiem skojarzony ze zwycięzcami grup A i B. A tam mamy następujący zestaw drużyn: Erzeni Shijak (Albania), Mladost Zagrzeb (Chorwacja) i Fino Kaposvar (Węgry) w grupie A oraz Ford Sastamala (Finlandia), OK Ribola Castela (Chorwacja) i CSM Arcada Galati (Rumunia). Najważniejsze, że jastrzębianom uda się uniknąć starcia z dwoma teoretycznie najgroźniejszymi rywalami w eliminacjach Ligi Mistrzów, czyli rosyjskim Dynamo Moskwa (grupa D) i włoskim Trentino Volley (grupa F). Droga do fazy grupowej – choć dość długa – wydaje się być zatem szeroka i wygodna.

Dobry start w PlusLidze

Tym bardziej, że śląski zespół dobrze wystartował w nowym sezonie PlusLigi, a forma podopiecznych trenera Luke’a Reynoldsa zdaje się rosnąć. Na inaugurację krajowych rozgrywek jastrzębianie 13 września zawitali do Zawiercia na mecz z miejscowym Aluronem CMC Wartą i stoczyli z gospodarzami długi, dramatyczny, pięciosetowy, ale zwycięski mecz. Przegrywali już 1:2 w setach, w czwartej partii także przegrywali, ale od stanu 9:12 wzięli się do roboty i odrobili straty z nawiązką, wyrównując stan spotkania na 2:2. W tie-breaku poszli za ciosem i mogli wracać do Jastrzębia z tarczą oraz dwoma punktami. MVP spotkania oraz najlepiej punktującym (24) w szeregach Jastrzębskiego Węgla był Tomasz Fornal. Skutecznością błysnęli także: Jurij Gladyr (17 punktów) i Rafał Szymura (16 punktów). Po spotkaniu drugiej kolejki PlusLigi w ostatnią sobotę siatkarze Jastrzębskiego Węgla zaksięgowali już na swoim koncie komplet trzech punktów za gładkie i bezproblemowe zwycięstwo we własnej hali z Asseco Resovią Rzeszów. Tym razem MVP i najskuteczniejszym siatkarzem był atakujący Mohamed Al Hachdadi, który zdobył dla gospodarzy 15 punktów, a niewiele gorszym wynikiem (12 punktów) mógł się pochwalić przyjmujący Tomasz Fornal.

Adam Pisula

Sprawdź kursy na siatkówkę w STS! 🏐


Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?