Hit 9. kolejki Bundesligi: FC Schalke 04 – Borussia Dortmund

Po ośmiu kolejkach niemieckiej Bundesligi w tabeli panuje niespotykany ścisk. Pomiędzy liderem a zespołem znajdującym się na dziewiątej pozycji, są tylko dwa punkty różnicy. W najbliższej kolejce dojdzie do trzech spotkań drużyn z czołówki, ale największe emocje wzbudzają słynne Revierderby, czyli starcie FC Schalke 04 Gelsenkirchen z Borussią Dortmund.

Bundesliga nadal bez głównego faworyta

Sytuacja w niemieckiej Bundeslidze dawno nie była tak ciekawa, jak w obecnym sezonie. Jesteśmy już na półmetku rundy jesiennej, a nadal nie wykrystalizowało się ścisłe grono głównych faworytów do walki o mistrzowski tytuł. Owszem, w górnej połówce tabeli są wszystkie drużyny, które przed sezonem zaliczano do tego grona. Szkopuł w tym, że siedzącą obecnie w fotelu lidera Borussię M’gladbach od zajmującego dziewiąte miejsce Bayeru Leverkusen dzielą tylko dwa punkty różnicy. Powodem tej sytuacji jest głównie chimeryczna forma potentatów, czyli Bayernu Monachium i Borussii Dortmund. Mistrzowie i wicemistrzowie Niemiec zdążyli w trakcie ośmiu kolejek stracić już po dziewięć punktów, zgodnie notując po trzy remisy i po jednej porażce. Z drugiej strony, żaden z zespołów mających ambicje dorównania temu duetowi, nie wykorzystał sytuacji na tyle, by odskoczyć wszystkim rywalom i stać się głównym faworytem rozgrywek.

Po rozegraniu każdej kolejki dochodzi więc do sporych przetasowań w tabeli i podobnie może być również po najbliższym weekendzie. Zwłaszcza, że zagra ze sobą aż sześć z dziewięciu czołowych drużyn. W sobotę o 15:30 w Gelsenkirchen miejscowe FC Schalke 04 (7. miejsce) podejmie Borussię Dortmund (4), a SC Freiburg (6) będzie gościł na swoim boisku RB Lipsk (5). Na zakończenie 9. kolejki, w niedzielę o 18:00, liderzy z M’gladbach podejmą ósmy Eintracht Frankfurt. Każdy z tych trzech meczów będzie miał duży wpływ na układ górnej połówki tabeli, ale to spotkanie na Veltins Arena jest niekwestionowanym hitem kolejki, gdyż wykracza znacznie poza aktualną sytuację jaką ostatnimi czasy odnotowuje niemiecka Bundesliga. Starcia FC Schalke 04 z Borussią Dortmund to wszak słynne Revierderby (Derby Reńskie), zwane też Derbami Westfalii, bądź Derbami Zagłębia Ruhry. A takie mecze rządzą się własnymi prawami i nie jest to tym razem żaden wyświechtany frazes.

Czy BVB zrewanżuje się FC Schalke 04 za poprzedni sezon?

O słuszności tego powiedzenia w przypadku Revierderby doskonale mieliśmy okazję się przekonać choćby w poprzednim sezonie Bundesligi. Była to jedna ze słabszych kampanii klubu z Gelsenkirchen w ostatnich latach. Dość napisać, że Schalke było zagrożone spadkiem do drugiej ligi. Na koniec rozgrywek zajęło ostatecznie dopiero czternaste miejsce z tylko pięcioma punktami przewagi nad strefą spadkową. Słabszy okres „Die Knappen” znalazł jednak odzwierciedlenie tylko w pierwszym meczu z Borussią Dortmund, przegranym 8 grudnia w Gelsenkirchen 1:2. Na wiosnę, gdy decydowała się kwestia mistrzowskiego tytułu, a piłkarze BVB mieli dużą szansę na zdetronizowanie Bayernu Monachium, na ich drodze stanęło właśnie FC Schalke 04, które 27 kwietnia wygrało z gospodarzami na Signal Iduna Park 4:2. Podopieczni Huuba Stevensa (którego w lipcu na ławce trenerskiej zastąpił David Wagner) wznieśli się w tym meczu na wyżyny swoich ówczesnych możliwości. Spotkanie w ogóle miało niewiarygodny przebieg. Wystarczy przypomnieć, że dortmundczycy kończyli je w dziewiątkę, po czerwonych kartkach dla Marco Reusa i Mariusa Wolfa. Piłkarze z Gelsenkirchen też zresztą nie byli aniołkami – arbiter sześciokrotnie był zmuszony karać ich żółtymi kartonikami. Gospodarze, mimo objęcia prowadzenia już w 14. minucie, po godzinie gry przegrywali 1:3. A gdy w 84. minucie Axel Witsel zdobył bramkę kontaktową i odżyły nadzieje piłkarzy BVB, dwie minuty później przyjezdni wbili im gwóźdź do trumny w postaci czwartego gola.

Z pewnością każdy na Signal Iduna Park doskonale ma w pamięci tamto spotkanie i konsekwencje jakie ta porażka ostatecznie przyniosła (Borussia przegrała z Bayernem mistrzostwo Niemiec tylko o dwa punkty). Wszyscy w ekipie BVB na pewno też będą chcieli się za tamtą porażkę srogo zrewanżować. Niestety nie będzie to łatwe. Choćby dlatego, że nie wszyscy mogą mieć ku temu okazję w najbliższą sobotę.

Kłopoty kadrowe Borussii Dortmund przed Revierderby

W środę wicemistrzowie Niemiec przegrali z Interem 0:2 w meczu 3. kolejki Ligi Mistrzów. Wynik ten nie może dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę kłopoty kadrowe z jakimi boryka się Lucien Favre. Dotyczy to zwłaszcza formacji ofensywnej. W Mediolanie trener nie mógł skorzystać z Paco Alcacera (kontuzja), Marco Reusa (grypa), a dotknięty wirusem Mario Goetze całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Podobnie jak Łukasz Piszczek, który dopiero dochodzi do pełnej dyspozycji po kontuzji. Nie wiadomo jeszcze, czy któregoś (i którego) z wymienionych zawodników Favre będzie mógł wystawić w sobotę na Veltins Arena, ale pewne jest, że żaden z nich nie będzie w najwyższej formie. Tak jak i grająca co trzy dni w osłabieniu cała drużyna. A czekać będą na nią wypoczęci gospodarze, którzy w obecnym sezonie nie muszą sobie zaprzątać głowy europejskimi pucharami.

Adam Pisula

Tags: