Zacięta Ekstraklasa. Odrodzenie Legii, dobra Pogoń, Piast i Cracovia

Ekstraklasa 2019/20

Za nami 15 kolejek sezonu 2019/20 w Ekstraklasie. Przed meczami rewanżowymi sytuacja w ligowej tabeli jest bardzo ciekawa, bo ścisk w czołówce jest bardzo duży. Podsumowujemy pierwszą część rozgrywek Ekstraklasy.

Trzy punkty różnicy między pierwszą a szóstą drużyną. Jeden punkt przewagi lidera nad kolejnymi zespołami. Tak w telegraficznym skrócie przedstawia się sytuacja w tabeli Ekstraklasy po pierwszej części sezonu zasadniczego, czyli 15 z 30 kolejek przed podziałem na grupę mistrzowską i spadkową. 

Ekstraklasa – tu wszystko jest możliwe

Można narzekać na poziom polskiej ligi piłki nożnej, na to, że polskie drużyny słabo ostatnio wypadają w europejskich pucharach, ale jedno się nie zmienia. Ostatnie sezony dostarczają sporo emocji, bo nikt nie potrafi zdominować ligi. W poprzednim sezonie sensacyjnym mistrzem Polski został Piast Gliwice, który po raz pierwszy w swojej historii zdobył to trofeum. W obecnych rozgrywkach tak naprawdę… nie wiadomo nic. Liderzy zmieniali się niemalże co kolejkę. Wyniki nie są łatwe do przewidzenia. Wisła Płock, która fatalnie rozpoczęła sezon i była stawiana w roli kandydata do spadku z Ekstraklasy, po pewnym czasie była nawet liderem ligi, a dziś jest jedną z rewelacji. Legia Warszawa miała moment sporego kryzysu, kibice domagali się zmiany trenera. Tymczasem Aleksandar Vuković pozostał na stanowisku i pierwszą rundę Ekstraklasy kończy on na pozycji lidera.

– W Legii, gdy był moment kryzysowy, dostałem odpowiedź od drużyny na boisku, która nie słucha się opinii z zewnątrz tylko konsekwentnie dążyła do tego, żeby wygrać kolejny mecz – mówił w wywiadach trener Legii

Spłaszczona tabela Ekstraklasy

Pisaliśmy o wielkim ścisku w tabeli Ekstraklasy, bo niemal co kolejkę dochodziło do przetasowań. Jedno zwycięstwo lub jedna porażka mogła przesuwać drużynę w ligowej tabeli o kilka pozycji. Ba, niektóre drużyny, które wygrywały swoje mecze w piątki lub soboty, zasiadały na fotelu lidera Ekstraklasy tylko na jeden dzień, po czym następowała zmiana. Dlatego na pochwały po pierwszej części sezonu zasługuje kilka drużyn. O Wiśle Płock już wspominaliśmy. Bardzo dobrą rundę mają za sobą kluby, których sponsorem jest STS, czyli Pogoń Szczecin i Cracovia. Pierwszy z wymienionych zespołów w ostatnich latach zawsze na papierze wyglądał ciekawie, ale gdy dochodziło do meczów w fazie finałowej, Pogoni zawsze czegoś brakowało. Na razie jest inaczej, bo zespół ze Szczecina zajmuje trzecie miejsce i traci tylko jeden punkt do prowadzącej Legii. Nowy stadion Pogoni się buduje, ale zespół wygląda na już zbudowany, bo nie ma w nim wielu słabych punktów. Fundamentem drużyny jest trener – Kosta Runjaić, który wykonuje świetną pracę.

– Nie potrzeba wielu słów. Jestem bardzo dumny z naszej drużyny i tego co pokazała. Jeśli chodzi o mecze wyjazdowe, to musiałbym dużo o tym mówić. W skrócie – jesteśmy inną drużyną niż w poprzednim sezonie. Jesteśmy bardziej skoncentrowani i skuteczni w obronie – mówi szkoleniowiec Pogoni.

Gdy Runjaić obejmował drużynę w listopadzie 2017 roku, zespół ze Szczecina był ostatni w tabeli ze stratą sześciu punktów do miejsca gwarantującego utrzymanie w lidze. Runjaić korzystając ze wskazówek trenera mentalnego z Niemiec scalił drużynę i sprawił, że jest ona bardzo wymagającym przeciwnikiem. Po wygranej z Lechią Gdańsk w 15 kolejce Ekstraklasy Runjaić stał się najlepiej punktującym trenerem na poziomie Ekstraklasy z tych, którzy prowadzili zespół Pogoni minimum w 30 meczach. Niemiecki szkoleniowiec może pochwalić się średnią 1,57 pkt. na mecz. 

Lepsze wyniki w Ekstraklasie niż w pucharach

Cracovia, która w poprzednim sezonie Ekstraklasy wywalczyła sobie prawo udziału w eliminacjach do Ligi Europy, bardzo szybko zakończyła przygodę na arenie międzynarodowej. Trener Michał Probierz jednak nie załamywał rąk, tylko wraz z piłkarzami wziął się do dalszej pracy, czego efekty widać już teraz. Cracovia jest dziś czwarta, ale tylko z dwoma punktami straty do Legii. Jeszcze lepiej wygląda sytuacja i gra mistrza Polski – Piasta Gliwice. Drużyna z Górnego Śląska latem straciła kilku kluczowych piłkarzy, którzy wybrali oferty z zagranicznych klubów. W dodatku na zespół spadła plaga kontuzji. To wszystko przyczyniło się do tego, że Piast także szybko pożegnał się z europejskimi pucharami, a w Ekstraklasie zanotował trudny początek. Trener Waldemar Fornalik to jednak klasowy szkoleniowiec i szybko wyprowadził zespół na prostą. Dziś mistrz Polski jest tuż za Legią, a w bezpośrednim starciu okazał się lepszy, wygrywając 2:0. Piasta do zwycięstw prowadzi tej jesieni przede wszystkim Jorge Felix. Hiszpan, który w ojczyźnie grał w niższych ligach, błyszczy formą. Zdobył 9 z 19 bramek gliwiczan i plasuje się na szczycie listy najlepszych strzelców Ekstraklasy. Tyle samo goli mają też dwaj inni piłkarze. Jednym z nich jest inny Hiszpan – Jesus Imaz z Jagiellonii. Były piłkarz Wisły szybko odnalazł się w klubie z Białegostoku i od dłuższego czasu jest liderem Dumy Podlasia. Także 9 goli na swoim koncie ma napastnik Legii Warszawa Jarosław Niezgoda. 

Podsumowanie Ekstraklasy
fot. Michal Kosc / PressFocus

Młodzieżowcy w Ekstraklasie. Wyniki decydują o liczbie talentów?

Kibice, eksperci i trenerzy z uwagą podchodzili do zmiany w przepisach dotyczących gry tzw. młodzieżowców. Przypomnijmy, że obecnie każdy klub Ekstraklasy musi w meczu wystawić w składzie przynajmniej jednego polskiego piłkarza urodzonego co najmniej w 1998 roku (lub młodszego). Przepis ten ma na celu sprawić, że coraz więcej utalentowanych polskich piłkarzy będzie dostawało swoje szanse w Ekstraklasie. Jak na razie pod tym względem ligę zdominował Lech Poznań. „Kolejorz” ochoczo stawia na młodych zawodników. W 15 kolejkach Ekstraklasy młodzieżowcy z Lecha zaliczyły łącznie 68 występów, co przełożyło się na 4230 rozegranych minut. Dla porównania za poznaniakami znalazły się zespoły Górnika Zabrze (36 występów i 2315 minut) i Zagłębia Lubin (35 występów i 2121 minut). Liczba i jakość talentów nie przełożyła się jednak na tabelę wyników Ekstraklasy. Klub ze stolicy Wielkopolski jak na razie rozczarowuje, bo zajmuje dziewiąte miejsce, oznaczające grę w grupie spadkowej. Jeśli mowa już o młodzieżowcach, to na pewno w trójce wyróżniających się piłkarzy musimy umieścić skrzydłowego Lecha Kamila Jóźwiaka. Piłkarz z Poznania zdobył już 3 bramki i dołożył 2 asysty. Jeszcze lepsze statystyki notuje w tym sezonie Ekstraklasy Patryk Klimala. Napastnik Jagiellonii Białystok ma na swoim koncie 5 goli i 2 asysty. Odkryciem ostatnich tygodni jest Michał Karbownik. Młody obrońca Legii wygląda świetnie, co przełożyło się na zanotowanie 3 asyst. Jeśli nadal będzie się rozwijał w takim tempie, to nie tylko klub z Warszawy będzie miał z niego wiele pożytku. 

Ekstraklasa – mecze też w telewizji publicznej

Przypomnijmy, że w tym roku zmieniły się prawa telewizyjne do pokazywania Ekstraklasy. W poprzednim sezonie większość meczów piłkarskich rozgrywek transmitowały kanały nc+ (Canal+, Canal+ Sport, Canal+ Sport 2 i nSport+), a po dwa mecze każdej kolejki pokazywane były w kanałach Eurosportu. Średnia widownia spotkań Ekstraklasy pokazanych w TVP1 lub TVP2 wyniosła 749 tys. osób. Na antenie TVP Sport mecze oglądało 283 tys. osób. Przed startem obecnych rozgrywek pakiet telewizyjny został inaczej podzielony. Nc+ ponownie posiada główny pakiet wszystkich meczów Ekstraklasy. Z kolei TVP transmituje po jednym meczu w sobotę lub niedzielę z każdej z 37 kolejek. W przypadku 12 z 37 kolejek będzie to najatrakcyjniejsze spotkanie. Roczna wartość kontraktu wynosi prawie 250 mln zł. Tyle nadawcy zapłacą za same prawa do transmisji, a także koszty produkcji sygnału telewizyjnego (zajmuje się tym spółka zależna Ekstraklasy).

Napięty terminarz Ekstraklasy jesienią

Ekstraklasowe zespoły są w trakcie ostatniej w tym roku przerwy ligowej spowodowanej meczami reprezentacji narodowych. Choć za nami połowa sezonu, nie oznacza to oczywiście końca grania w tym roku. Drużyny z Ekstraklasy do końca 2019 roku rozegrają jeszcze 5 kolejek. Ostatnie mecze odbędą się w dniach 19-21 grudnia, czyli kilka dni przed świętami, co oczywiście wzbudziło sporą liczbę komentarzy. Polskie drużyny wznowią rozgrywki Ekstraklasy 15 lutego. Część trenerów od dawna uważa, że przydałaby się dłuższa przerwa w sezonie. Z drugiej strony infrastruktura w Polsce i Ekstraklasie się poprawia z każdym rokiem i kibice mogą oglądać zimowe mecze w lepszych warunkach, a piłkarze mogą trenować w znacznie bardziej komfortowych warunkach niż kilkanaście lat temu. Tak czy owak jednego można być pewnym. Jeszcze tej jesieni może się w Ekstraklasie wydarzyć bardzo wiele, a wiosna jak zwykle zapowiada się jeszcze ciekawiej. Sezon regularny zakończy się już 11 kwietnia, gdy drużyny zostaną podzielone na dwie grupy: mistrzowską i spadkową. Walka w jednej i drugiej zapowiada się emocjonująco. W tym roku po raz pierwszy spadną nie dwa, a trzy zespoły. Jak na razie głównymi kandydatami do opuszczenia szeregów Ekstraklasy są drużyny Wisły Kraków, ŁKS Łódź, Korony Kielce i Arki Gdynia.

Sprawdź kursy na mecze Ekstraklasy!

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?