Tenisowy turniej WTA Finals w Shenzhen

W niedzielę w chińskim Shenzhen rozpocznie się kobiecy tenisowy Masters. W WTA Finals, bo taką nazwę turniej przyjął od 2014 roku, uczestniczy osiem najlepszych tenisistek oraz par deblowych w danym roku. Z tego też powodu uznawany jest on za nieoficjalne mistrzostwa świata, a prestiżem ustępuje jedynie czterem turniejom Wielkiego Szlema.            

Agnieszka Radwańska ambasadorką WTA Finals 2019

Kobiecy turniej Masters po raz pierwszy rozegrany został w 1972 roku w Boca Raton na Florydzie i aż do roku 2005 najlepsze tenisistki świata gościły miasta amerykańskie (Los Angeles, Nowy Jork, Oakland). Wyjątkiem był rok 2001, gdy gospodarzem tego turnieju tenisa zostało Monachium. Na lata 2006-2007 rozgrywki przeniesiono do Madrytu, potem w latach 2008-2010 mistrzostwa odbyły się w Dosze, od 2011 do 2013 w Stambule, a od roku 2014 do roku ubiegłego w Singapurze. Przez te wszystkie lata kobiecy Masters zmieniał swoje nazwy, a obecnie obowiązującą jest przyjęta w 2014 roku nazwa WTA Finals.

Od teraz do 2028 roku WTA Finals ma być rozgrywany w chińskim Shenzhen. Trzeba przyznać, że nowi gospodarze postarali się o sowite nagrody dla zawodniczek, w puli jest bowiem rekordowa kwota 14 mln dolarów, czyli dwa razy więcej niż wcześniej. W edycji 2019 obowiązują te same zasady, co w ostatnich mistrzostwach. W turnieju singlowym rywalizacja toczyć się będzie w dwóch grupach złożonych z czterech tenisistek, które zagrają ze sobą systemem „każda z każdą”. Po dwie najlepsze zawodniczki z każdej grupy zagrają w półfinałach, a ich zwyciężczynie zmierzą się w finale. Zawody deblowe odbywać się będą tradycyjnie, systemem pucharowym, od ćwierćfinałów. W momencie pisania tego tekstu nie było jeszcze ustalonego podziału na grupy singlowe, ani nie została ustalona drabinka deblowa. Pierwsze mecze rozegrane zostaną w niedzielę 27 października, spotkania finałowe tydzień później 3 listopada.

W WTA Finals 2019 nie zobaczymy wprawdzie na korcie żadnej z naszych tenisistek, ale będziemy mieli miły polski akcent. Agnieszka Radwańska została bowiem wybrana na ambasadorkę tej edycji. Przypomnijmy, że najlepsza polska tenisistka w historii wygrała kobiecy Masters w 2015 roku, co było jej największym sukcesem w karierze, obok wimbledońskiego finału.        

Kto zostanie najlepszą tenisistką roku 2019?  

Kogo zatem zobaczymy w Shenzhen? Na pierwszym miejscu w rankingu jest Ashleigh Barty. Największym tegorocznym sukcesem Australijki było zwycięstwo we French Open, ale przez cały rok utrzymywała ona równą formę, dzięki czemu zgromadziła najwięcej punktów. Niewielka ilość wpadek to również zaleta drugiej w rankingu Karoliny Pliskowej. Z turniejów wielkoszlemowych czeskiej tenisistce najlepiej poszło w tym roku w Australian Open, gdzie dotarła do półfinału. Najlepsza w Melbourne była za to Naomi Osaka. Japonka dość długo utrzymywała się też na pierwszym miejscu rankingu, ale ostatecznie wylądowała na pozycji trzeciej. Zaraz za nią znalazły się zwyciężczynie dwóch pozostałych tegorocznych turniejów Wielkiego Szlema: Rumunka Simona Halep, która była najlepsza na wimbledońskiej trawie i reprezentująca Kanadę Bianca Andreescu – triumfatorka na nowojorskim betonie. Stawkę uzupełniają trzy zawodniczki bez wielkoszlemowego tytułu w tym roku. Dwie z nich mają już za to na swoim koncie zwycięstwo w Masters. To obrończyni tytułu sprzed roku – Ukrainka Elina Svitolina i triumfatorka z roku 2011 – Czeszka Petra Kvitova. Jako ostatnia do WTA Finals 2019 zakwalifikowała się z kolei Szwajcarka Belinda Bencic, która przysłowiowym rzutem na taśmę brakujące punkty zdobyła wygrywając turniej w Moskwie.

  1. Ashley Barty – 6476 pkt.
  2. Karolina Pliskova – 5315 pkt.
  3. Naomi Osaka – 5246 pkt.
  4. Simona Halep – 4962 pkt.
  5. Bianca Andreescu – 4942 pkt.
  6. Petra Kvitova – 4401 pkt.
  7. Belinda Bencic – 4120 pkt.
  8. Elina Svitolina – 3995 pkt.

Adam Pisula

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?