Szlagierowa kolejka Serie A

W ten weekend rozegrana zostanie ostatnia, 19. kolejka pierwszej rundy włoskiej Serie A. Zapowiada się ona bardzo ciekawie zważywszy na fakt, że w trzech meczach spotkają się ze sobą drużyny z pierwszej ósemki ligowej tabeli. W sobotę Lazio podejmie w Rzymie Napoli, a Inter w Mediolanie zespół Atalanty Bergamo. Prawdziwą wisienką na torcie będzie jednak niedzielny klasyk, czyli spotkanie AS Roma – Juventus Turyn.      

Napoli musi wygrać z Lazio, ale nie będzie łatwo   

Przed sobotnim meczem z Lazio w trudnej sytuacji jest Napoli. Klubowi, który cztery poprzednie sezony Serie A kończył na podium (trzy razy zdobywając tytuł wicemistrzów Włoch) coraz poważniej grozi, że nie zagra w następnej edycji Ligi Mistrzów. Nawet o udział w Lidze Europy może być bardzo ciężko. Obecnie zespół Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika zajmuje w tabeli Serie A dopiero ósme miejsce, a do szóstego dającego grę w kwalifikacjach Ligi Europy traci pięć punktów. Ale już do pierwszej czwórki, która ma zagwarantowaną grę w Lidze Mistrzów, strata Napoli wynosi punktów 11. Dwie ostatnie kolejki pierwszej rundy Serie A miały być dla podopiecznych trenera Gennaro Gattuso szansą na zmniejszenie tego dystansu, bowiem mierzą się w nich właśnie z zespołami z pierwszej czwórki. Pierwsza szansa nie została wykorzystana – w poniedziałek Napoli przegrało u siebie z Interem Mediolan 1:3, pomimo bardzo dobrej gry reprezentantów Polski (Milik zdobył gola, Zieliński zainicjował wiele ofensywnych akcji) i sporej przewagi w drugiej połowie meczu. Po raz kolejny okazało się, jaką różnicę robi znakomity duet napastników Interu: Lukaku – Martinez. Belg zdobył dwa gole, Argentyńczyk jednego. Po tej porażce Napoli musi szukać punktów w sobotę w Rzymie, o co wcale nie będzie łatwiej…

Lazio w obecnym sezonie Serie A imponuje formą, szczególnie w ostatnich tygodniach. Dość powiedzieć, że rzymianie wygrali dziewięć ostatnich ligowych meczów z rzędu, w pokonanym polu zostawiając między innymi Juventus Turyn (3:1 na Stadio Olimpico 7 grudnia). Obrońców tytułu podopieczni trenera Simone Inzaghiego pokonali zresztą dwukrotnie – po raz drugi w meczu o Superpuchar Włoch (również 3:1 w Rijadzie 22 grudnia). W całym obecnym sezonie Serie A Lazio przegrało tylko dwa mecze: ze SPAL oraz Interem Mediolan na wyjeździe. Ta ostatnia porażka miała miejsce 25 września. Efektem tej dobrej passy jest trzecie miejsce w tabeli Serie A, z sześcioma punktami straty do liderującego duetu (przy jednym meczu rozegranym mniej). Z drugiej strony, Lazio nie wygrało z Napoli żadnego z ośmiu ostatnich meczów, siedem z nich przegrywając, co może być optymistycznym prognostykiem dla drużyny z reprezentantami Polski w składzie.       

Czy Atalanta znów zatrzyma Inter Mediolan?

Znacznie bliżej od Napoli do czołowej czwórki ma Atalanta. Klub z Bergamo zajmuje piątą pozycję z tylko jednym punktem straty do czwartej Romy. Zespół prowadzony przez Gian Piero Gasperiniego ma więc spore szanse na powtórny udział w Lidze Mistrzów. Przypomnijmy, poprzedni sezon Serie A Atalanta zakończyła na trzecim miejscu, dzięki czemu zadebiutowała w obecnej edycji Champions League. W tym sezonie ekipie z Bergamo zdarzały się już wahania formy, ale wygląda na to, że okres świąteczno-noworoczny bardzo dobrze na nią wpłynął. W ostatniej ubiegłorocznej kolejce Atalanta pokonała u siebie AC Milan 5:0, w pierwszej tegorocznej również w stosunku 5:0 wygrała z Parmą.

W sobotę rewelację Serie A czeka jednak o wiele większe wyzwanie – musi stawić czoła Interowi na Stadio Giuseppe Meazza w Mediolanie. U siebie zespół pod wodzą Antonio Conte stracił punkty w obecnym sezonie tylko trzy razy: przegrywając z Juventusem i remisując z Parmą oraz z Romą. „Nerazzurri” są liderem tabeli Serie A i mają aspiracje, by odebrać piłkarzom „Starej Damy” mistrzowski tytuł. Czy może ich na tej drodze zatrzymać Atalanta Bergamo? W poprzednim sezonie odebrała Interowi w sumie pięć punktów, wygrywając u siebie 4:1 i remisując bezbramkowo w Mediolanie.                   

AS Roma kontra Juventus z Wojciechem Szczęsnym

W niedzielny wieczór, znając już wyniki najgroźniejszych rywali z czołowej czwórki Serie A, do gry przystąpią AS Roma i Juventus Turyn. Rzymianie byli w ostatnich sezonach drugą obok Napoli drużyną, która najbardziej próbowała przeszkodzić ekipie „Bianconeri” w zdobywaniu kolejnych tytułów mistrzowskich. W latach 2012-2019 „Giallorossi” trzykrotnie byli wicemistrzami Włoch, a dwukrotnie stawali na trzecim stopniu ligowego podium. Wygląda na to, że w obecnej edycji Serie A o to podium będą musieli powalczyć z lokalnym rywalem – Lazio oraz z Atalantą Bergamo. Póki co, podopiecznych Paulo Fonseki czeka jednak prestiżowy pojedynek z Juventusem na Stadio Olimpico w Rzymie. Przystąpią do niego w kiepskich nastrojach, bowiem w niedzielę dość niespodziewanie ulegli na tym obiekcie Torino 0:2.

Juventus z kolei gładko pokonał w poniedziałek na Allianz Stadium w Turynie Cagliari 4:0, w czym duży udział miał zdobywca trzech goli Cristiano Ronaldo. Tym samym turyńczycy nieco zrehabilitowali się przed swoimi kibicami za porażkę z Lazio w meczu o Superpuchar Włoch, jednocześnie przedłużając do dziewięciu serię meczów bez porażki na własnym boisku w tym sezonie Serie A. Drużyna Maurizio Sarriego z prowadzącym w tabeli Interem przegrywa tylko gorszym bilansem bramek, a nad czwartą w tabeli AS Romą ma dziesięć punktów przewagi. Niedzielne spotkanie na pewno będzie miało szczególny charakter dla Wojciecha Szczęsnego. Bramkarz reprezentacji Polski, zanim przeszedł do Juventusu Turyn, przed dwa sezony bronił barw AS Romy.    

Adam Pisula

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?