Reprezentanci Polski zatrzymają lidera Serie A?

Po świątecznej przerwie wracają na boiska piłkarze włoskiej Serie A. W niedzielę i poniedziałek rozegrana zostanie osiemnasta, czyli przedostatnia kolejka pierwszej rundy rozgrywek. Najciekawiej zapowiada się spotkanie zamykające tę kolejkę. W poniedziałek o 20:45 ósme w tabeli Napoli podejmie lidera – Inter Mediolan.

Napoli zajęło miejsce Interu Mediolan

Będzie to bardzo prestiżowy pojedynek dla obu zespołów. W ostatnich latach to Napoli było drugą siłą włoskiego futbolu, drużyną która najczęściej zagrażała Juventusowi Turyn w walce o mistrzowski tytuł. Przypomnijmy, z ośmiu ostatnich sezonów Serie A zakończonych triumfem piłkarzy „Starej Damy” Napoli aż sześć kończyło w pierwszej trójce, w tym czterokrotnie zdobywało tytuł wicemistrza Włoch.

Tymczasem Inter Mediolan ani razu w tym czasie nie stanął na podium rozgrywek, a przecież w całej historii Serie A pod względem ilości mistrzowskich tytułów ustępuje tylko Juventusowi (Inter i AC Milan zdobywali „scudetto” po 18 razy, Juve – 35). Napoli, z dwoma ligowymi triumfami, jest w tej klasyfikacji daleko z tyłu. Można więc powiedzieć, że w minionej dekadzie Napoli zajęło miejsce Interu Mediolan w hierarchii włoskiej piłki.

W Serie A wraca stary porządek?

Dotychczasowy przebieg obecnego sezonu Serie A wskazuje na powrót do starego porządku. Przynajmniej jeśli chodzi o pozycję Interu Mediolan i Napoli. „Nerazzurri” nie tylko bowiem dołączyli do ścisłej ligowej czołówki, ale „rzucili rękawicę” Juventusowi.

Po 17 kolejkach zajmują pozycję lidera, z taką samą ilością punktów, jak obrońcy tytułu, ale lepszym bilansem bramkowym. Ten wysoki bilans (+22) to głównie zasługa znakomitego duetu napastników. Romelu Lukaku i Lautaro Martinez zdobyli łącznie 20 z 36 goli dla Interu Mediolan w tym sezonie Serie A. Belg z dwunastoma trafieniami jest wiceliderem klasyfikacji strzelców (prowadzi z 17 golami Ciro Immobile z Lazio Rzym), Argentyńczyk ma na swoim koncie osiem bramek.

Inter w obecnej kampanii przegrał póki co tylko jeden mecz – 6 października z Juventusem na własnym boisku 1:2, po bardzo zaciętym spotkaniu. Ponadto trzykrotnie stracił po dwa punkty remisując z Parmą, Romą i Fiorentiną. Gorzej powiodło się podopiecznym Antonio Conte w Lidze Mistrzów, gdzie nie awansowali do fazy pucharowej. Ale też trzeba przyznać, że nie mieli łatwego zadania trafiając do „grupy śmierci” z Barceloną i Borussią Dortmund.

Kryzys w Napoli i pogoń za czołówką Serie A

Akurat w rozgrywkach europejskich lepiej od Interu Mediolan wypadło Napoli. Wprawdzie miało łatwiej o awans, bo w grupie był tylko jeden rywal z najwyższej półki – Liverpool FC, ale to właśnie wyniki osiągnięte z tym zespołem zasługują na szacunek.

Przypomnijmy, że Napoli pokonało najlepszą drużynę Europy poprzedniego sezonu 2:0 na własnym boisku oraz zremisowało w Liverpoolu 1:1. Dodajmy, że była to jedyna porażka „The Reds” w tym sezonie (nie licząc przegranej w rzutach karnych z Manchesterem City w spotkaniu o Superpuchar Anglii oraz porażki w Pucharze Ligi Angielskiej z Aston Villą, gdy Liverpool musiał wystawić do gry juniorów) i jeden z tylko dwóch remisów.

Korzystny bilans bezpośrednich meczów z Liverpoolem powinien dać drużynie Napoli pierwsze miejsce w grupie, ale nie dał, bowiem straciła ona cztery punkty remisując z teoretycznie słabszymi zespołami KRC Genk i FC Salzburg. Podobny problem neapolitańczycy mają w Serie A. Z pięciu przegranych meczów „usprawiedliwione” są tylko dwie porażki wyjazdowe z klasowymi przeciwnikami: Juventusem (pechowe 3:4 po samobójczym golu Koulibaly’ego w doliczonym czasie gry) i z Romą (1:2).

Natomiast zero punktów po meczach na własnym boisku z Cagliari, a zwłaszcza z Bologną i Parmą jest już oznaką kryzysu toczącego klub z Neapolu. W połączeniu z aż sześcioma remisami daje to Napoli dopiero ósme miejsce w tabeli z jedenastoma punktami straty do czołowej czwórki. Przed zespołem Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika teraz dwa mecze z drużynami właśnie z tej wielkiej czwórki – w poniedziałek z Interem Mediolan, w następną sobotę z Lazio Rzym. Jeśli Napoli chce jeszcze marzyć o skutecznej pogoni za czołówką Serie A, obydwa te mecze bezwzględnie musi wygrać.

Arkadiusz Milik najskuteczniejszy w Napoli

Nie będzie to łatwe, mając na uwadze wspomniany wcześniej kryzys, z jakim niewątpliwie mamy do czynienia w Neapolu. Jednym z jego widocznych aspektów jest gra ofensywna i skuteczność drużyny (a właściwie jej brak). Pomimo, że w kadrze zespołu jest wielu napastników, a trener często wystawia do gry trzech atakujących, najskuteczniejszym z nich jest Arkadiusz Milik, który (głównie z powodu problemów zdrowotnych) wystąpił tylko w ośmiu z siedemnastu meczów w ramach Serie A. Jego sześć bramek jest więc w tych okolicznościach znakomitym rezultatem. Zwłaszcza jeśli porównamy to do „osiągnięć” pozostałych napastników Napoli.

Podobnie rzecz się ma z ofensywnymi w założeniu piłkarzami linii pomocy. Niestety dotyczy to również Piotra Zielińskiego, którego statystyki – jeden gol i dwie asysty w 17 meczach Serie A – nie rzucają na kolana, delikatnie rzecz ujmując. Drugą i chyba jeszcze poważniejszą oznaką kryzysu w Napoli był konflikt na linii: właściciele – trener – zawodnicy. Nie trudno zgadnąć, że z tego tercetu najłatwiej pozbyć się trenera i tak też w Neapolu uczyniono. Ale zrobiono to z gracją słonia w składzie porcelany: po wygranym 4:0 z KRC Genk ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów Carlo Ancelotti dowiedział się, że już nie będzie prowadził zespołu Napoli.

Jego następcą został zwolniony wcześniej z Milanu Gennaro Gattuso, który już w debiucie przegrał 1:2 z Parmą. W przedświątecznej kolejce Serie A Napoli pokonało jednak na wyjeździe Sassuolo (również 2:1). Już w poniedziałek przekonamy się, czy okres świąteczny wpłynął pozytywnie na klimat wokół Napoli, czy doszło do złagodzenia konfliktów i czy przełoży się to na lepszą grę oraz wyniki zespołu.  

Adam Pisula

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?