Pierwsze etapy Vuelta a Espana. Słoweniec już pokazał moc!

poczatek vuelta a espana

W sobotę, 14 sierpnia wystartowała 76. edycja wyścigu kolarskiego Vuelta a Espana 2021. Emocje przyniosła już inauguracja, czyli indywidualna jazda na czas. Czy grono faworytów do wygrania klasyfikacji generalnej się zmieniło lub wykrystalizowało?

Tegoroczny wyścig rozpoczął się o jazdy indywidualnej na czas i takową się zakończy. Drugi i trzeci etap wydawały się być stosunkowo łatwe, ale kolarskie życie nie znosi nudy, co było widać zwłaszcza pod koniec niedzielnego, drugiego etapu. Zapraszamy na krótkie podsumowanie pierwszych etapów Vuelty.

W skrócie:

  • Czasówka dla Primoza Roglicia. Najgroźniejsi rywale niem pół minuty straty
  • Kraksa 4 km przed metą 2. etapu. Pech Rafała Majki
  • Philipsen przed Jakobsenem w Burgos

1. etap Vuelta a Espana: Burgos. Catedral VIII Centenario 2021 – Catedral (7,1 km)

Inauguracją Vuelty 2021 była krótka jazda indywidualna na czas. Jak można było się spodziewać moc pokazał mistrz olimpijski z Tokio i dwukrotny zwycięzca Vuelty – Primoz Roglic. Kolarz grupy Jumbo-Visma był zdecydowanie najszybszy na mecze w Burgos. Słoweniec wyprzedził o sześć sekund wyprzedził Hiszpana Alexa Aranburu (Astana-Premier Tech), a o osiem innego Słoweńca. Jana Tratnika (Bahrain-Victorious). Inni faworyci do wygrania Vuelty w tym roku mieli niemal pół minuty straty. Ekwadorczyk Richard Carapa stracił 25 sekund do Roglicia, a Kolumbijczyk Egan Bernal 27 s.

2. etap Vuelta a Espana: Caleruega. VIII Centenario de Santo Domingo de Guzman – Burgos (166,7 km)

Etap bez większej historii, ale na 4 km przed metą doszło do kraksy, która podzieliła peleton na pół. Z powodu wypadku stratę do czołówki poniosło wielu kolarzy, w tym Polak Rafał Majka. Drugi etap wygrał Belg Jasper Philipsen, który o kilkanaście centymetrów wyprzedził innego sprintera – Fabio Jakobsena, który rok temu uczestniczył i ucierpiał w wypadku podczas finiszu w Katowicach na Tour de Pologne.

3. etap Vuelta a Espana: Santo Domingo de Silos – Espinosa de los Monteros. Picon Blanco (202,8 km)

Ciekawy etap, nie tylko ze względu na swoją długość, ale i złożoność. Finisz zaplanowany był na Picon Blanco, do którego trzeba się było trochę powspinać. Nachylenie momentami wynosiło i 18%! Grupa do ucieczki zawiązała się już na początku wyścigu, a peleton dopiero 25 km przed metą zaczął ją gonić na poważnie. W tej grupie znalazł się Estończyk Rein Taaramae, który zostawił dwóch ostatnich rywali 3 km przed metą i sam pomknął po zwycięstwo. Estończyk przejął koszulkę lidera klasyfikacji generalnej, bo Słoweniec Primoz Roglic finiszował ze stratą 1 minuty i 48 sekund.