Włochy – Polska w Lidze Narodów

polska wlochy liga narodow

Po środowym spotkaniu towarzyskim z Ukrainą, w niedzielę piłkarska reprezentacja Polski rozegra piąty mecz w obecnej edycji Ligi Narodów UEFA. O 20:45 na MAPEI Stadium w Reggio nell’Emilia „Biało-Czerwonych” podejmie reprezentacja Włoch. Wynik tego spotkania może mieć duży wpływ na kwestię awansu do Turnieju Finałowego.

Z Ukrainą wynik lepszy od gry

W środę na Stadionie Śląskim drużyna Jerzego Brzęczka wygrała z Ukrainą 2:0, ale nawet sam selekcjoner na pomeczowej konferencji prasowej przyznał, że to goście byli lepszym zespołem, a zwycięstwo jego wybrańców było bardzo szczęśliwe. Trudno się z tym nie zgodzić. To Ukraińcy mieli bowiem przez większą część meczu przewagę optyczną, która znalazła swe odzwierciedlenie także w statystykach. To oni stworzyli sobie więcej dogodnych sytuacji strzeleckich, ale wszystkie je zmarnowali, włącznie z rzutem karnym. Z kolei obydwie bramki dla polskiego zespołu padły w dość szczęśliwych okolicznościach. Gdyby więc wynik środowego spotkania był odwrotny, w zasadzie nikt w polskim obozie nie mógłby mieć pretensji.

Od początku wiadomo było jednak, że nie wynik tej towarzyskiej konfrontacji będzie najważniejszy. Co więcej, nawet do stylu gry Polaków jako drużyny nie należy przykładać zbyt wielkiej wagi. Trudno przecież oczekiwać płynnych akcji i wzajemnego zrozumienia od piłkarzy, którzy w takim składzie zagrali ze sobą po raz pierwszy i pewnie ostatni. Na marginesie warto też wziąć pod uwagę, że selekcjoner reprezentacji Ukrainy Andrij Szewczenko wystawił do gry w pierwszym składzie niemal wszystkich najlepszych piłkarzy, z tych których aktualnie miał do dyspozycji, a Jerzy Brzęczek większość liderów kadry oszczędził przed ważniejszymi spotkaniami Ligi Narodów z Włochami i Holandią.

Właśnie sprawdzenie, na kogo jeszcze może liczyć w tej najbliższej, ale i dalszej (eliminacje MŚ, finały EURO 2020) perspektywie selekcjoner reprezentacji Polski było głównym celem meczu towarzyskiego z Ukrainą. Przyjrzyjmy się zatem, kto wysłał w środę Jerzemu Brzęczkowi pozytywny sygnał, kto może liczyć na miejsce w podstawowym składzie na mecz z Włochami, a kto od tego miejsca się oddalił…

liga narodow polska wlochy

Znaki zapytania i pewniacy

Dużo okazji do wykazania się swoimi umiejętnościami bramkarskimi miał w środę Łukasz Skorupski i spisał się bardzo dobrze, ale może mu to dać na razie tylko przewagę w rywalizacji z Bartłomiejem Drągowskim o pozycję numer trzy w hierarchii bramkarzy reprezentacji Polski. Z Włochami zagra ktoś z dwójki: Wojciech Szczęsny – Łukasz Fabiański. Logiczne wydaje się, że pierwszeństwo powinien mieć golkiper Juventusu Turyn, lepiej znający możliwości włoskich napastników, ale ponieważ w październikowym spotkaniu z włoską drużyną zagrał Fabiański i nie puścił gola, pozostawimy tutaj znak zapytania.

O wiele łatwiej wytypować dwójkę środkowych obrońców, jaka pojawi się w podstawowym składzie reprezentacji Polski w meczu z Włochami. Kamil Glik i Jan Bednarek w środę odpoczywali, a Sebastian Walukiewicz i Paweł Bochniewicz pokazali, że czeka ich jeszcze długa droga do wywalczenia miejsca w pierwszej jedenastce. Na prawej obronie pewniakiem wydaje się być także oszczędzany w środę Tomasz Kędziora. Przeciwko Ukrainie zadebiutował na tej pozycji w dorosłej kadrze Robert Gumny, ale zszedł z boiska z kontuzją, a poza tym i tak miał wrócić po tym meczu do reprezentacji młodzieżowej. Opcją na prawej stronie defensywy jest też Bartosz Bereszyński, ale nie wiadomo czy Jerzy Brzęczek ponownie nie wystawi go na lewej obronie, bo żadnemu z dwójki nominalnych lewych obrońców (Maciej Rybus i Arkadiusz Reca) nie udało się jak dotąd wywalczyć pewnego miejsca na tej pozycji, a mecz z Ukrainą raczej niewiele zmienił w tej kwestii.

Jeżeli chodzi o linię pomocy, to możemy się spodziewać, że przeciwko bardzo silnej w tej formacji reprezentacji Włoch selekcjoner ustawi tu pięciu piłkarzy, a nie czterech jak z Ukrainą. Na pewno nie będzie w tym gronie Mateusza Klicha, który musi odcierpieć karę za żółte kartki. Przeciwko Ukrainie na środku zagrał obok niego Jacek Góralski i po raz kolejny wysłał selekcjonerowi sygnał, że jest poważną alternatywą dla Grzegorza Krychowiaka na pozycji defensywnego pomocnika. Na ostatnie pół godziny środowego meczu pojawili się na boisku Karol Linetty oraz Jakub Moder, ale w niedzielę obaj powinni być brani pod uwagę do gry w pierwszym składzie.

Kłopot jest z Piotrem Zielińskim, po którym było widać w środę braki w przygotowaniu fizycznym po przebyciu choroby Covid-19. Raczej nie jest jeszcze gotowy na grę przez cały mecz i prawdopodobnie w niedzielę wejdzie na murawę z ławki rezerwowych. Być może znów – tak jak w meczu z Ukrainą – na pozycję skrzydłowego, bo tutaj mamy największe braki. Występ kontuzjowanego Kamila Grosickiego stoi pod znakiem zapytania. Przemysław Płacheta bardzo dobrze zadebiutował w kadrze narodowej w środę, ale zgodnie z pierwotnymi planami ma dołączyć do reprezentacji młodzieżowej, która 17 listopada zagra z Łotwą w eliminacjach ME. Pozostają Kamil Jóźwiak i Sebastian Szymański, z których ten pierwszy jest bliżej wyjściowego składu na mecz z Włochami.

Najmniej wątpliwości mamy oczywiście z obsadą pozycji napastnika. Tutaj zdecydowanym pewniakiem jest wypoczęty Robert Lewandowski. Z dwójki, która zaprezentowała się na boisku w środowym spotkaniu z Ukrainą, bliżej ewentualnego zastąpienia kapitana reprezentacji Polski jest Krzysztof Piątek. Po Arkadiuszu Miliku coraz wyraźniej widać już niestety brak gry w Napoli.

Kadra reprezentacji Polski

Bramkarze: Wojciech Szczęsny (Juventus), Łukasz Fabiański (West Ham), Łukasz Skorupski (Bologna)

Obrońcy: Kamil Glik (Benevento), Jan Bednarek (Southampton), Sebastian Walukiewicz (Cagliari), Paweł Bochniewicz (Heerenveen), Maciej Rybus (Lokomotiw), Arkadiusz Reca (Crotone), Bartosz Bereszyński (Sampdoria), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów)

Pomocnicy: Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw), Jacek Góralski (Kajrat Ałmaty), Karol Linetty (Torino), Jakub Moder (Lech), Piotr Zieliński (Napoli), Kamil Jóźwiak (Derby), Sebastian Szymański (Dinamo), Kamil Grosicki (West Bromwich)

Napastnicy: Robert Lewandowski (Bayern), Krzysztof Piątek (Hertha), Arkadiusz Milik (Napoli)

Utrzymać pozycję lidera

Po czterech kolejkach Ligi Narodów UEFA reprezentacja Polski jest liderem Grupy 1 Dywizji A, co na pewno należy traktować w kategoriach miłej niespodzianki, zważywszy na tak silnych grupowych rywali, jak Włochy i Holandia. Podstawowym zadaniem postawionym przez władze PZPN selekcjonerowi Jerzemu Brzęczkowi było utrzymanie naszej drużyny narodowej w Dywizji A. Ten cel jest już bardzo bliski, bowiem najsłabsza w „polskiej” grupie drużyna Bośni i Hercegowiny ma o pięć punktów mniej i mecze z Włochami oraz Holandią w zanadrzu. Polska też zagra w dwóch ostatnich kolejkach z tymi rywalami, ale przystępuje do nich z przewagą jednego punktu nad zespołem trenera Roberto Manciniego i dwóch punktów nad drużyną prowadzoną przez selekcjonera Franka de Boera. Przy korzystnych rezultatach dwóch ostatnich kolejek pojawia się więc szansa na utrzymanie pozycji lidera do końca, a tym samym awansu do Turnieju Finałowego Ligi Narodów.

Warto powalczyć o wykorzystanie tej szansy, choć oczywiście nie będzie to łatwe. Pierwszym warunkiem do zrealizowania celu jest nie przegranie niedzielnego meczu we Włoszech. Wydaje się, że remis jest wynikiem w zasięgu polskiej drużyny. Przypomnijmy, że osiągnęli już oni z Włochami wynik remisowy nie tylko w październikowym spotkaniu w Gdańsku. W poprzedniej edycji Ligi Narodów UEFA, w selekcjonerskim debiucie Jerzego Brzęczka jego wybrańcy bardzo dobrze zaprezentowali się przed dwoma laty w Bolognii, remisując 1:1 po meczu, w którym przez długie fragmenty byli naprawdę równorzędnym przeciwnikiem „Squadra Azzura”. Remis jest w ogóle najczęstszym wynikiem w historii piłkarskich spotkań polsko-włoskich. Na 17 takich meczów aż osiem zakończyło się wynikiem nierozstrzygniętym, sześć wygrali Włosi, a trzy razy zwyciężali „Biało-Czerwoni”.

Pamiętajmy jednak z jak trudnym przeciwnikiem przyjdzie się w niedzielę mierzyć „Biało-Czerwonym”. Reprezentacja Włoch nie przegrała od 20 meczów, a eliminacje do EURO 2020 przeszła jak burza, wygrywając Grupę J z kompletem dziesięciu zwycięstw. Ale akurat w obecnej edycji Ligi Narodów Włosi upodobali sobie remisy. Na cztery mecze aż trzy zremisowali, w tym dwa na własnym boisku – z Bośnią i Hercegowiną oraz z Holandią. Na wyjeździe oprócz remisu z Polską pokonali Holendrów. Szansy na korzystny wynik w niedzielę możemy też upatrywać w tym, że kadrę „Squadra Azzura” także dość mocno przetrzebiła pandemia koronawirusa, dotykając nawet samego selekcjonera Roberto Manciniego, którego zabraknie w niedzielę na ławce trenerskiej podczas meczu przeciwko reprezentacji Polski.

Adam Pisula

Sprawdź kursy na mecz Polska – Włochy! Obstawiaj Ligę Narodów w STS! ⚽


Tags: