Liga Narodów: Polska – Włochy

polska wlochy liga narodow

W niedzielę o godzinie 20:45 na stadionie Lechii w Gdańsku piłkarska reprezentacja Polski zagra z Włochami w ramach trzeciej kolejki Ligi Narodów UEFA. „Biało-czerwoni” nie są faworytami tego spotkania, ale z pewnością będzie to wartościowy sprawdzian przed przyszłorocznym turniejem finałowym EURO 2020.

Zaplecze dało pozytywny sygnał

Spotkanie z Włochami będzie dopiero czwartym meczem piłkarskim naszej drużyny narodowej w tym roku. Z powodu pandemii koronawirusa odwołane zostały marcowe spotkania towarzyskie z Finlandią i Ukrainą oraz zaplanowane na czerwiec potyczki z Rosją i Islandią. Selekcjoner Jerzy Brzęczek nie miał kiedy wypróbować piłkarzy dopiero pukających do wyjściowego składu, ale mogących być w przyszłości wartościową alternatywą dla podstawowych zawodników piłkarskiej reprezentacji Polski. Pierwsze tegoroczne mecze od razu były spotkaniami o stawkę, bo tak należy traktować szczególnie w obecnej edycji Ligę Narodów UEFA. Wobec przełożenia EURO 2020 na przyszły rok, są to nie tylko jedyne w tym roku rozgrywki europejskich drużyn narodowych „o coś” (poza barażami eliminacji do mistrzostw Europy 2020), ale wyniki uzyskane w Lidze Narodów będą też miały wpływ na rozstawienie podczas losowania eliminacji MŚ 2022, które rozpoczną się już w marcu przyszłego roku.

Wyniki uzyskane przez reprezentację Polski w dwóch pierwszych meczach obecnej edycji Ligi Narodów, a bardziej styl gry i poziom zaangażowania niektórych „pewniaków” do pierwszego składu, nie mogły niestety do końca zadowolić kibiców. 4 września Polska przegrała w Amsterdamie z Holandią 0:1, ale różnica poziomów była o wiele większa, niż wskazywałby na to wynik. Trzy dni później było już nieco lepiej, zarówno wynikowo, jak i pod względem przebiegu spotkania wyjazdowego z Bośnią i Hercegowiną. Polacy wygrali 2:1, ale warto pamiętać, że rywale nie wystąpili w tym meczu w swoim najsilniejszym składzie. Pozytywnym sygnałem była jednak postawa dwóch piłkarzy walczących o stałe miejsce w pierwszym składzie reprezentacji Polski: Jacka Góralskiego i Kamila Jóźwiaka.

Dlatego bardzo dobrą decyzją było zorganizowanie przed kolejnym, październikowym dwumeczem Ligi Narodów (po niedzielnym spotkaniu z Włochami „Biało-czerwoni” zagrają jeszcze w środę z Bośnią i Hercegowiną) meczu towarzyskiego z Finlandią, w którym Jerzy Brzęczek mógł dokonać szerszego przeglądu zaplecza podstawowej jedenastki reprezentacji Polski. Wnioski ze środowej potyczki z Finlandią są bowiem bardzo budujące, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę rezerwowy skład i małe zaangażowanie naszych rywali. Także wysokie rozmiary zwycięstwa (5:1) mają w tym przypadku mniejsze znaczenie, niż to co zobaczyliśmy na stadionie Lechii Gdańsk w wykonaniu między innymi takich piłkarzy, jak: Sebastian Walukiewicz, Michał Karbownik, czy Jakub Moder. To pokazuje, że „pewniacy” mogą mieć w przyszłości godnych następców, a niektórzy z nich być może już teraz powinni obawiać się o swoje miejsce w podstawowym składzie polskiej reprezentacji piłkarskiej. Każdy z kibiców może sobie sam dopisać nazwiska tych piłkarzy, którym przydałoby się na jakiś czas zasiąść na ławce rezerwowych. Z drugiej strony, Kamil Grosicki strzelając trzy gole pokazał, że „stara gwardia” też trzyma się mocno i łatwo nie zamierza oddawać pola młodym. A to jest bardzo dobra sytuacja dla selekcjonera, zarówno w kontekście najbliższego spotkania z Włochami, jak i przyszłorocznego turnieju finałowego EURO 2020.

Niepokonana Italia

Każdy selekcjoner chciałby mieć bowiem komfort dużego wyboru przy ustalaniu wyjściowego składu na ważny mecz z wymagającym przeciwnikiem, jakim bez wątpienia będą w niedzielę Włosi. A myśląc przyszłościowo, pod kątem finałów EURO 2020, ale także eliminacji do mistrzostw świata 2022, dobrze mieć w zanadrzu utalentowanych młodych piłkarzy, którzy wkrótce będą mogli przejąć stery i zmienić kończących powoli kariery etatowych reprezentantów Polski. Jednym z najgorętszych pytań wśród kibiców i ekspertów przed niedzielnym meczem z Włochami jest więc pytanie o to, komu z dotychczasowych rezerwowych da tym razem szansę Jerzy Brzęczek?

Nie da się ukryć, że selekcjoner będzie miał twardy orzech do zgryzienia, bowiem rywal jest z najwyższej półki i nie należy być może za bardzo ryzykować. Eliminacje do EURO 2020 piłkarska reprezentacja Włoch przeszła jak burza, wygrywając z kompletem dziesięciu zwycięstw grupę J. Wrażenie musi robić też bilans bramkowy meczów eliminacyjnych – 37:4, co pokazuje, że Włosi obecnie to już nie tylko szczelna defensywa, ale też bardzo skuteczna ofensywa. Zresztą udowadnia to także wynik środowego meczu towarzyskiego grającej w rezerwowym składzie Italii z Mołdawią (6:0). W sumie już od siedemnastu meczów podopieczni selekcjonera Roberto Manciniego są niepokonani (14 zwycięstw i 3 remisy). W obecnej edycji Ligi Narodów nieco rozczarowali w pierwszym meczu, tylko remisując na własnym boisku z Bośnią i Hercegowiną 1:1, ale już w następnym spotkaniu zrehabilitowali się pokonując 1:0 na wyjeździe Holandię.

Włosi byli zresztą rywalami Polaków już w poprzedniej edycji Ligi Narodów UEFA. W selekcjonerskim debiucie Jerzego Brzęczka jego wybrańcy bardzo dobrze zaprezentowali się 7 września 2018 roku w Bolognii, remisując 1:1 po meczu, w którym przez długie fragmenty byli naprawdę równorzędnym przeciwnikiem „Squadra Azzura”. Spotkanie rewanżowe 14 października 2018 roku na Stadionie Narodowym w Warszawie nie wyglądało już tak dobrze i chociaż Włosi wygrali tylko 1:0 po golu zdobytym w doliczonym czasie gry, to był to i tak „najniższy wymiar kary” dla słabo grającej reprezentacji Polski. Nie wygląda też dobrze ogólny bilans bezpośrednich spotkań Polski z Włochami. Jak podaje oficjalna strona UEFA, było tych meczów 16, z czego sześć wygrali Włosi, siedem zakończyło się remisem, a tylko trzy razy zwyciężali „Biało-czerwoni”. Oby po niedzielnym spotkaniu w Gdańsku ta statystyka uległa poprawie.

Adam Pisula

Kursy na Ligę Narodów UEFA znajdziesz w STS! ⚽


Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?