Liga Mistrzów: Pora na rewanże w fazie grupowej!

Nadchodzące mecze w Lidze Mistrzów

Faza grupowa piłkarskiej Ligi Mistrzów osiągnęła już półmetek. Oznacza to, że przed nami mecze rewanżowe we wszystkich grupach. Coraz bliżej też rozstrzygnięć w kwestii awansu do 1/8 finału. Czy pierwsze z nich zapadną w najbliższej kolejce? O tym przekonamy się po wtorkowo-środowych meczach, z których kilka zapowiada się niezwykle emocjonująco.

Liga Mistrzów na razie bez wielkich niespodzianek

Gdy spojrzymy na tabele poszczególnych grup Ligi Mistrzów po rozegraniu trzech kolejek, łatwo dojdziemy do wniosku, że jak na razie przebiega ona zgodnie z przewidywaniami ekspertów i kibiców. W większości przypadków czołowe lokaty zajmują te zespoły, które typowane były jako kandydaci nie tylko do wyjścia z grupy, ale i powalczenia o główne trofeum Ligi Mistrzów. Najwyżej spośród nich stoją akcje Paris Saint-Germain, Bayernu Monachium i Manchesteru City. Każda z tych drużyn ma na koncie komplet zwycięstw i jest już jedną nogą w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Być może w najbliższej kolejce uda im się dostawić nogę drugą i przypieczętować awans. Szanse są na to spore, bo cały tercet zmierzy się z teoretycznie słabszymi przeciwnikami.

PSG zagra u siebie z Club Brugge, który rozgromił przed dwoma tygodniami na wyjeździe 5:0. Bayern podejmie w Monachium Olympiakos Pireus, z którym w pierwszym meczu wygrał 3:2, a dwa gole strzelił Robert Lewandowski. Z kolei Manchester City wybierze się do Bergamo, by zagrać z miejscową Atalantą, którą u siebie pokonał 5:1. Już z tego zestawienia wyników widać, że jeśli któremuś z faworytów w Lidze Mistrzów może powinąć się noga, to w pierwszej kolejności trzeba byłoby brać pod uwagę drużynę Bayernu. A ciężka przeprawa w Pireusie to przecież nie jedyny powód, wszak w sobotę klub z Monachium przegrał w kompromitujący sposób (1:5) ligowy mecz z Eintrachtem Frankfurt. Na nic zdała się więc kolejna bramka Roberta Lewandowskiego, który uczcił w ten sposób swój występ numer 300 w Bundeslidze. Za porażkę posadą zapłacił trener Nico Kovac i w środę przekonamy się, jaki będzie to miało wpływ na grę Bawarczyków w Lidze Mistrzów.

Czy Wojciech Szczęsny wyeliminuje z Ligi Mistrzów Krychowiaka?

Jeśli chodzi o pozostałych faworytów do wygrania Ligi Mistrzów, to ich przewaga po trzech meczach fazy grupowej nie jest już tak oczywista i wyraźna, bo każdemu z nich zdarzyło się stracić punkty. Z tego grona w najlepszej sytuacji są Juventus Turyn Wojciecha Szczęsnego i Atletico Madryt, które solidarnie przewodzą w grupie D z siedmioma punktami w swoim dorobku. Jedynych strat te drużyny doznały w bezpośrednim pojedynku w Madrycie zakończonym remisem 2:2. W najbliższej kolejce Ligi Mistrzów Atletico zagra w Leverkusen z Bayerem, a Juventus w Moskwie z Lokomotiwem Grzegorza Krychowiaka i jeśli wygrają te spotkania, będą już pewne awansu do 1/8 finału, jednocześnie pozbawiając na to szansy swoich rywali. W tym kontekście ciekawiej – nie tylko z polskiego punktu widzenia – zapowiada się starcie Juventusu Turyn z Lokomotiwem Moskwa. Krychowiak i spółka mają bowiem na swoim koncie trzy punkty za pokonanie Bayeru i jeśli strzelą w środę więcej goli Wojciechowi Szczęsnemu, niż sami stracą, będą mogli jeszcze wmieszać się do rywalizacji dwójki grupowych faworytów. A osobista rywalizacja zaprzyjaźnionych polskich piłkarzy tylko dodaje dodatkowego smaczku temu spotkaniu.

Real Madryt i Liverpool FC atakują z drugiego miejsca

Real Madryt w Lidze Mistrzów
fot. Sipa / PressFocus

Skoro mówimy o faworytach Ligi Mistrzów, to nie sposób pominąć najbardziej utytułowanego klubu w tych rozgrywkach, czyli Realu Madryt. „Królewscy” są na drugim miejscu w grupie A i mają po trzech meczach mizerny dorobek czterech punktów, a zawdzięczają to porażce z Paris Saint-Germain i remisowi z Club Brugge. Dwa tygodnie temu pokonali jednak na gorącym terenie w Stambule Galatasaray i jeśli w środę powtórzą ten wynik w Madrycie, bardzo przybliżą się do fazy pucharowej Champions League. Nie możemy też zapomnieć o zwycięzcy poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Na razie Liverpool FC gra trochę w kratkę. Zaliczył wprawdzie porażkę w pierwszej kolejce w Neapolu, ale dwa kolejne zwycięstwa (z FC Salzburg i KRC Genk) pozwoliły mu zająć premiowane awansem drugie miejsce, a ponowne zwycięstwo we wtorek z belgijską drużyną znacznie ten awans przybliży. Tym bardziej, że podopieczni trenera Juergena Kloppa przystąpią do tego spotkania na fali niesamowitych wyczynów w swoich trzech ostatnich meczach, które wygrywali, mimo że za każdym razem musieli odrabiać straty. Przypomnijmy, w Premier League przegrywali 0:1 z Tottenhamem Hotspur i z Aston Villą, oba mecze kończąc zwycięstwem 2:1. W Pucharze Ligi Angielskiej z Arsenalem Londyn przegrywali już 1:3, potem 2:4 i 4:5, by w ostatniej minucie wyrównać i doprowadzić do zwycięskich rzutów karnych.

Inter Mediolan i Borussia Dortmund walczą w „grupie śmierci” Ligi Mistrzów

Pora przejść do najciekawszej grupy Ligi Mistrzów, gdzie mamy aż trzech faworytów, z których jeden będzie musiał odpaść już na tak wczesnym etapie. Na razie najmniej zagrożona tą przykrością jest FC Barcelona, która lideruje grupie F z siedmioma punktami. Za jej plecami toczy się zażarty bój o drugie miejsce pomiędzy Interem Mediolan i Borussią Dortmund. Pierwsza odsłona tego boju miała miejsce przed dwoma tygodniami w Mediolanie, gdzie Inter pokonał BVB 2:0, odrabiając w ten sposób straty po niespodziewanym remisie ze Slavią Praga w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów. Oba kluby mają po tyle samo punktów (4) i wynik wtorkowego rewanżowego starcia w Dortmundzie może mieć decydujący wpływ na to, która z drużyn pożegna się z Ligą Mistrzów już po fazie grupowej. Łukasz Piszczek (który podobnie jak Robert Lewandowski w minioną sobotę zaliczył trzy-setny mecz w Bundeslidze) i jego koledzy lekki kryzys mają już chyba za sobą, o czym świadczy zwycięstwo z Borussią M’gladbach w Pucharze Niemiec i ligowy triumf z Wolfsburgiem.

Chelsea kontra Ajax w meczu na szczycie grupy H

Do bezpośredniego starcia faworytów dojdzie też w grupie H Ligi Mistrzów. Z tą różnicą, że Chelsea Londyn i Ajax Amsterdam walczą o pierwsze, a nie drugie miejsce. Dwa tygodnie temu klub z Londynu wygrał w Amsterdamie 1:0, ale ma tyle samo punktów (6) co Ajax, bo przegrał w pierwszej kolejce u siebie z Valencią. W ostatnich tygodniach piłkarze trenera Franka Lamparda bardzo się rozkręcili, na dziewięć meczów przegrywając tylko jeden (z Manchesterem United w Pucharze Ligi Angielskiej). Z kolei dla Ajaksu Amsterdam, który był jedną z rewelacji poprzedniego sezonu Ligi Mistrzów, porażka z Chelsea Londyn była jak dotąd jedyną w obecnym sezonie (licząc wszystkie rozgrywki).

Adam Pisula

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?