Liga Europy wraca po przerwie

Liga Europy - rozgrywki

W europejskiej piłce nożnej trwa odrabianie zaległości po przerwie spowodowanej wybuchem epidemii. Miesiące: czerwiec i lipiec stały pod znakiem intensywnego finiszu rozgrywek krajowych. Sierpień poświęcony zostanie na dokończenie europejskich pucharów. Na pierwszy ogień idzie Liga Europy – w środę i czwartek odbędą się mecze 1/8 finału.

Finał LE w tym roku nie dla Gdańska

Od początku kończącego się właśnie sezonu piłkarskiego wielu polskich kibiców, zwłaszcza tych mieszkających w Trójmieście, ostrzyło sobie zęby na wielkie wydarzenie, jakim miał być finał Ligi Europy zaplanowany na Stadionie Energa w Gdańsku. Epidemia koronawirusa wywróciła jednak do góry nogami cały piłkarski kalendarz, a jedną z konsekwencji powstałego zamieszania było przeniesienie przez Komitet Wykonawczy UEFA spotkania finałowego do Kolonii. Gdańsk jednak niewiele straci, bowiem będzie mógł zorganizować finał w przyszłym roku. Jeśli do tego czasu epidemia zostanie opanowana, to można będzie powiedzieć, że Trójmiasto nawet na tym zyska. Finał obecnej edycji odbędzie się bowiem bez udziału publiczności.

Faza pucharowa LE po nowemu

Przeniesienie finału Ligi Europy z Gdańska do Kolonii nie jest oczywiście jedyną zmianą, na jaką zdecydował się Komitet Wykonawczy UEFA. Doszło do prawdziwej rewolucji i będziemy mieli do czynienia z fazą pucharową LE, jakiej nie było jeszcze nigdy w historii tych rozgrywek. Zamiast tradycyjnego systemu mecz i rewanż aż do wielkiego finału, który rozstrzygany jest pojedynczym meczem na neutralnym terenie, już od fazy ćwierćfinałowej Liga Europy rozgrywana będzie w formule turniejowej (jako Final 8) gdzie nie będzie meczów rewanżowych i o awansie do kolejnej rundy decydował będzie wynik jednego spotkania. Gospodarzami turnieju będą cztery niemieckie miasta: Duisburg, Duesseldorf, Gelsenkirchen i Kolonia. Wszystkie spotkania odbędą się bez udziału kibiców.

Kto awansuje do ósemki?

Póki co, jesteśmy jeszcze na etapie w tradycyjny sposób rozgrywanej 1/8 finału Ligi Europy. Choć już też nie do końca. W momencie zamrożenia rozgrywek piłkarskich w Europie zdążono rozegrać sześć z ośmiu pierwszych meczów. 12 marca nie odbyły się spotkania Sevilli z AS Romą oraz Interu Mediolan z Getafe. I właśnie tych dwóch par dotyczy ten wyjątek. Włosko-hiszpańska rywalizacja w związku z zaistniałą sytuacją zostanie rozegrana już na nowych zasadach – jednym meczem na neutralnym terenie. Inter zagra o ćwierćfinał z Getafe w środę w Gelsenkirchen, a Sevilla z Romą w czwartek w Duisburgu. Jeszcze przed epidemią te dwie pary były jednymi z najciekawiej zapowiadających się w zestawie 1/8 finału, a teraz w tych nowych okolicznościach, gdy o wszystkim zdecyduje tylko jeden mecz, możemy spodziewać się jeszcze większych emocji.

Na kogo warto postawić w tych dwóch parach? Faworytem środowego spotkania jest Inter Mediolan. Podopieczni trenera Antonio Conte zakończyli sezon Serie A na drugim miejscu z tytułem wicemistrzowskim i tylko jednym punktem straty do Juventusu. Ponadto widać wyraźnie, że „Nerazzurri” są w dobrej formie. W lidze włoskiej nie przegrali żadnego z ośmiu ostatnich spotkań (pięć zwycięstw i trzy remisy), a trzy ostatnie wygrali bez straty gola (wyjazdowe 3:0 z Genoą, domowe 2:0 z Napoli i wyjazdowe 2:0 z Atalantą). W zupełnie odwrotnym stylu sezon hiszpańskiej La Liga zakończyli piłkarze Getafe. W sześciu ostatnich kolejkach dwa remisy i cztery porażki, w tym m.in. z Realem i Atletico Madryt, co można potraktować jako pewne usprawiedliwienie. Nie zmienia ono jednak faktu, że przez tak fatalną końcówkę sezonu zespół Jose Bordalasa spadł na ósme miejsce w tabeli ligi hiszpańskiej, poza strefę pucharową.

Bardziej wyrównane powinno być włosko-hiszpańskie starcie w czwartek. Wprawdzie to Sevilla osiągnęła więcej (czwarte miejsce w tabeli i zapewniony udział w następnej edycji Ligi Mistrzów) w sezonie La Liga, niż AS Roma w Serie A (piąte miejsce i udział w kolejnej edycji LE), ale obie ekipy imponowały świetną formą na finiszu krajowych rozgrywek. Sevilla może się pochwalić znakomitą passą 15 meczów bez porażki (osiem zwycięstw i siedem remisów). AS Roma nie przegrała żadnego z ośmiu ostatnich meczów ligi włoskiej (przy tylko jednym remisie). A w minioną sobotę piłkarze trenera Paulo Fonseki zepsuli świętowanie mistrzostwa Juventusowi, pokonując go w Turynie 3:1.

W pozostałych sześciu parach do rozegrania zostały mecze rewanżowe, które odbędą się tam, gdzie pierwotnie były planowane. Duży wpływ na wskazywanie faworytów tych dwumeczów mają wyniki pierwszych spotkań, które w praktyce rozstrzygnęły już kwestię awansu do ćwierćfinału Ligi Europy. Tak jest z całą pewnością w przypadku Manchesteru United, który pokonał 5:0 na wyjeździe LASK Linz, FC Basel, które we Frankfurcie wygrało z Eintrachtem 3:0 oraz Bayeru Leverkusen, który przywiózł z Glasgow zwycięstwo 3:1 nad Rangersami. Bliżej ćwierćfinału Ligi Europy jest też Szachtar Donieck, po zwycięstwie 2:1 w Wolfsburgu. Najtrudniej będzie wytypować zwycięzcę rywalizacji pomiędzy Istambuł BB a FC Kopenhaga (1:0 w Turcji) oraz Olympiakosem Pireus i Wolverhampton (1:1 w Grecji).

Adam Pisula

Kursy na mecze Ligi Europy znajdziesz w STS! ⚽

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?