Start Ligi Europy. Bez polskich drużyn, ale z polskimi piłkarzami

Glasgow Rangers

Po wtorkowo-środowej inauguracji nowego sezonu Ligi Mistrzów, w czwartek startuje Liga Europy. Dla jednych drużyn są to rozgrywki pocieszenia, dla innych udział w nich jest szczytem marzeń. Niestety, dla polskich klubów trzeci sezon z rzędu są to marzenia nie do spełnienia.

Liga Europy jako rozgrywki pocieszenia

Liga Europy, od 2009 roku będąca kontynuacją Pucharu UEFA, zawsze była traktowana jako europejskie rozgrywki drugiej kategorii. Nie można się temu dziwić, skoro nie uczestniczą w niej najlepsze drużyny, mające prawo występu w Lidze Mistrzów. Nie oznacza to jednak, że brakuje w tych rozgrywkach markowych, uznanych i utytułowanych klubów. Wystarczy zresztą spojrzeć na listę ostatnich triumfatorów Ligi Europy i Pucharu UEFA. Są na niej takie zespoły, jak Sevilla (5 razy od 2005 roku), Atletico Madryt (trzykrotnie w ciągu dziesięciu ostatnich edycji), Chelsea Londyn (dwukrotnie), Manchester United, czy FC Porto.

Również w obecnej edycji do fazy grupowej przystępuje kilka klubów o uznanej marce, którym nie powiodło się w eliminacjach Ligi Mistrzów albo w poprzednim sezonie zajęły trochę niższe miejsca w czołówce swoich lig. Stąd też grono faworytów jest dość szerokie. W pierwszej kolejności należy w nim uwzględnić zespoły angielskie oraz hiszpańskie: Arsenal Londyn (finalista ostatniej edycji), Manchester United (triumfator z 2017 roku) i najbardziej utytułowaną Sevillę. Spore aspiracje mogą też mieć dwa kluby z Rzymu: Lazio i AS Roma, kolejne dwa z Glasgow: Celtic i Rangers, a także holenderskie PSV Eindhoven i Feyenoord. Do faworytów zaliczyć też wypada portugalskie FC Porto i niemiecki Eintracht Frankfurt, który w poprzedniej edycji dotarł aż do półfinałów. Musimy też pamiętać, że do fazy pucharowej Ligi Europy przystąpią jeszcze drużyny z trzecich miejsc fazy grupowej Ligi Mistrzów, więc zestaw faworytów znacznie się powiększy.

Tak się składa, że już w pierwszej kolejce zagrają ze sobą cztery z wymienionych powyżej drużyn. O 18:55 we Frankfurcie Eintracht podejmie londyński Arsenal, a o 21:00 Rangers FC będzie gościł w Glasgow Feyenoord Rotterdam i są to największe hity z zestawu czwartkowych spotkań.

Liga Europy a sprawa polska

Jako się rzekło we wstępie, oprócz piłkarskich gigantów „na zesłaniu” w Lidze Europy występuje także wiele drużyn, dla których te rozgrywki są szansą na zbieranie doświadczeń w rywalizacji międzynarodowej, punktów rankingowych UEFA, czy też – nie ukrywajmy – sporych premii finansowych pozwalających na rozwój.

Wobec braku szans na zaistnienie w Lidze Mistrzów, Liga Europy jest taką wymarzoną przystanią również dla polskich klubów. Niestety, w ostatnich sezonach nawet ta przystań okazuje się coraz trudniej osiągalna dla przedstawicieli Ekstraklasy. Po raz ostatni w Lidze Europy grała Legia Warszawa. Było to w sezonie 2016/2017, gdy legioniści po zajęciu trzeciego miejsca w grupie Ligi Mistrzów (za Borussią Dortmund i Realem Madryt, a przed Sportingiem Lizbona) trafili w 1/16 finału Ligi Europy na Ajax Amsterdam i po wyrównanej walce (0:0 u siebie i 0:1 na wyjeździe) odpadli z gry. Rok wcześniej mieliśmy dwa kluby w fazie grupowej, ale ani Legii ani Lechowi Poznań nie udało się awansować do fazy pucharowej. Dwa poprzednie sezony Ligi Europy odbyły się więc bez udziału polskich drużyn i podobnie będzie w tym rozpoczynającym się w najbliższy czwartek.

Adam Pisula

Obstawiaj mecze Ligi Europy!

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?