Nie ma zakładów bukmacherskich bez kursów bukmacherskich! To właśnie one stanowią podstawę zawarcia zakładu pomiędzy graczem a bukmacherem, one określają wysokość wygranej i oddają prawdopodobieństwo oraz popularność danego typu. Ich zrozumienie stanowi klucz do efektywnego obstawiania. Czym więc jest kurs bukmacherski? Jak się go oblicza? Jak działa i jak należy go odczytywać? Oto kompendium wiedzy o kursach.
Czym są kursy bukmacherskie?
Szukając odpowiedzi na pytanie, czym jest kurs bukmacherski, można trafić na różne definicje. Ta brzmiąca najbardziej profesjonalnie mówi, że kurs to określone liczbowo prawdopodobieństwo, że wynik jakiegoś zdarzenia (sportowego, politycznego, rozrywkowego itp.) będzie zgodny z opisem danego kursu. Mówiąc prościej: kurs pokazuje szanse na to, że jakieś wydarzenie będzie miało miejsce – że zespół wygra, że strzeli konkretną liczbę goli, że jakiś zawodnik trafi do siatki, że w pierwszej połowie będzie taki, a nie inny rezultat.
Z jednej strony kursy bukmacherskie ukazują prawdopodobieństwo spełnienia takiego scenariusza, jakie prezentuje bukmacher na podstawie własnych wyliczeń i algorytmów. Im wyższy jest kurs, tym mniejsza jest szansa, że dane wydarzenie nastąpi. Z drugiej zaś strony, to właśnie na podstawie kursu określa się, ile pieniędzy może wygrać gracz, jeśli uda mu się odgadnąć prawidłowe rozstrzygnięcie i obstawić właściwy typ. Oczywiście im większy kurs – a więc mniejsze prawdopodobieństwo – tym większa potencjalna nagroda. Bowiem kurs można także zdefiniować jako kwotę, którą płaci bukmacher w przypadku trafionego typu za każdą złotówkę obstawioną na dane wydarzenie. Innymi słowy, jeśli kurs wynosi 2.50, to bukmacher zapłaci graczowi 2,50 złotego za każdą postawioną złotówkę.
100 zł zakład bez ryzyka
Bonus dla czytelników
Bonus do aktywacji w wysokości 100 zł za zakład bez ryzyka na 100 PLN Kod: STS100
Pokaż warunki promocji
- założyć internetowe konto do zawierania zakładów wzajemnych z kodem STS100
- dokonać wpłaty pierwszego depozytu i dokonać zawarcia pierwszego zakładu SOLO lub AKO z oferty przedmeczowej, lub live
- jeden uczestnik może otrzymać tylko jeden zwrot w ramach akcji
- uczestnik może wziąć udział tylko w jednej akcji Zakład Bez Ryzyka
Warto zapoznać się z regulaminem akcji.
Jak kursy bukmacherskie są ustalane?
To, jak oblicza się kursy bukmacherskie, jest tak naprawdę tajemnicą wewnętrzną każdej firmy. Wiadomo jednak, że nad kursami pracują grupy specjalistów, którzy muszą posiadać odpowiednią wiedzę matematyczną, ale również sportową. Bo to, że kurs trzeba obliczyć, to jedna sprawa, ale zupełnie odrębną są kwestie, które na ów kurs wpływają. Jego wysokość jest bowiem zależna od prawdopodobieństwa spełnienia. Oczywistością jest, że w przypadku meczu faworyta z outsiderem kurs na zwycięstwo tego pierwszego będzie bardzo niski. Ale dlaczego? Co realnie ma wpływ na wysokość kursu? Oto kilka podstawowych aspektów:
- aktualna forma drużyny lub zawodnika
- porównanie terminarzy obydwu zespołów/graczy
- analiza sytuacji kadrowej – kontuzji, jakości obsady poszczególnych pozycji, zmienników
- taktyka w odniesieniu do najbliższego przeciwnika
- sytuacja kartkowa zespołów – kto nie zagra, kto będzie musiał uważać
- bilans starć bezpośrednich
- sytuacja wewnątrz klubu (czy piłkarze mają płacone na czas, czy kłócą się z trenerem, jaki mają „mental”)
Dopiero po sprawdzeniu wszystkich tych czynników specjaliści bukmacherscy biorą w ręce kalkulatory i ustalają kursy. Należy przy tym pamiętać, jak działają kursy bukmacherskie i że kursy mogą zarówno spadać, jak rosnąć. To kwestia bardzo zmienna i dynamiczna. Od pierwotnego ustalenia kursu dużo może się zmienić – ktoś może doznać kontuzji, trener może zapowiedzieć grę rezerwowym składem, pojawi się jakiś ważny przeciek medialny itp. Wówczas bukmacherzy mogą dokonać korekty kursu – zwiększyć go lub zmniejszyć.
Także popularność danego zakładu ma wpływ na to, jak wysokie są kursy bukmacherskie. Jeśli ponadprzeciętna liczba graczy zacznie wybierać dany typ, kurs będzie szedł w dół. Analogicznie rosnąć będzie kurs na wydarzenie mniej popularne. Trzeba przy tym pamiętać, że zmianom mogą ulegać tylko kursy na stronie bukmachera. Jeśli gracz już postawi kupon po konkretnej stawce, ta nie ulegnie już zmianie. Dlatego odpowiednie wyczekiwanie jest ważnym elementem strategii bukmacherskiej. Warto również pamiętać, że w marketach typu handicap kursy potrafią zmieniać się jeszcze bardziej dynamicznie.
Czym jest marża bukmacherska?
Gdy analitycy zastanawiają się, jak obliczyć kursy bukmacherskie, nie mogą zapominać o marży. Jej ustalenie polega na odpowiednim obniżeniu początkowego kursu przez operatora, co stanowi dla niego zysk za dostarczenie usług. Oczywiście im mniejsza marża, tym wyższy kurs prezentowany na stronie, a co za tym idzie – większy zarobek dla gracza. Kursy bukmacherskie u zdecydowanej większości bukmacherów są do siebie bardzo zbliżone, różnią się co najwyżej o kilka groszy. I właśnie bardzo często wpływ na to mają marże, dlatego im one są mniejsze, tym lepsza to wiadomość dla obstawiających.
Czytaj także
- Co to jest i jak korzystać z kuponu bezpiecznego?
- Jak grać, obstawiając spadki bukmacherskie?
- Esencja zakładów „Each way” w bukmacherce
- Jak funkcjonuje giełda zakładów sportowych?
- Fixy bukmacherskie: czyli jak rozpoznać ustawione mecze?
- Co to jest opcja cash out w zakładach sportowych i jak ją wykorzystać?
- Valuebet w zakładach sportowych – definicja i zastosowanie
- Kupon bukmacherski wyjaśniony: Jak obstawiać mecze online?
- Jak obstawiać mecze? Wszystko o typowaniu w zakładach bukmacherskich
- Słownik bukmacherski – 50 najważniejszych pojęć bukmacherskich
- Sprawdź typy piłkarskie!
Rodzaje kursów i ich formaty: ułamkowe, dziesiętne, amerykańskie
Jak świat długi i szeroki, tak kursy bukmacherskie mogą być prezentowane w różny sposób. Oferty zakładów różnią się swoim rodzajem, jak i formatem, dlatego warto zapoznać się z tym, jak to może wyglądać u zagranicznych operatorów. Jest to kwestia szczególnie istotna dla tych graczy, którzy będą chcieli obstawiać zagranicą, np. w Stanach Zjednoczonych albo w Azji.
Kursy dziesiętne
Polacy obstawiający zakłady bukmacherskie doskonale znają kursy dziesiętne, bo to właśnie one są zdecydowanie najpopularniejsze w naszym kraju, ale i w całej Europie (poza Wielką Brytanią). Z tego właśnie powodu nazywa się je też kursami europejskimi. Ich podstawowa nazwa nawiązuje jednak do formatu ułamków dziesiętnych, a więc zapisu z cyframi po przecinku, w tym przypadku dwoma – np. 1.69, 1.99, 2.34, 10.22 itd.
W przypadku kursów dziesiętnych bardzo łatwo określić prawdopodobieństwo zdarzenia, jak i potencjalną wygraną. Im wyższy kurs, tym mniejsza szansa na zdarzenie. Kurs 1.00 oznacza, że prawdopodobieństwo wynosi 100 procent, z kolei kurs 2.00 daje 50 procent szans powodzenia. Jeśli zaś chodzi o potencjalną wygraną, by ją określić, wystarczy pomnożyć postawioną kwotę przez kurs na konkretny typ. Dlatego kursy dziesiętne są bardzo łatwe w zrozumieniu i niezwykle czytelne.
Kursy ułamkowe
Można rozróżnić ułamki dziesiętne oraz zwykłe – i właśnie do tych drugich nawiązują kursy ułamkowe, które można spotkać w Wielkiej Brytanii oraz Irlandii. Stąd też nazywa się je kursami brytyjskimi. Wyspiarze wiele elementów życia codziennego ma innych niż reszta Europy i tak też jest w tym przypadku. Kursy ułamkowe są zapisywane w formie: 6/5, 1/5, 10/15. Jak to rozumieć?
Liczba po lewej (lub u góry, w zależności od zapisu) prezentuje, ile zysku netto (czyli na czysto) otrzyma gracz, jeśli obstawi kwotę po prawej (lub na dole). Weźmy kurs 10/15. Oznacza on, że stawiając 15 złotych na dane wydarzenie, gracz wygra 25 zł – czyli będzie 10 zł na czysto. Kurs 1/5? Postawienie 5 zł da tylko 1 zł zysku… Jak łatwo zauważyć, zsumowanie licznika (lewo/góra) z mianownikiem (prawo/dół) daje łączną wygraną kwotę. W taki sposób obstawia się zakłady na Wyspach, ale dla kontynentalnego Europejczyka – w tym Polaka – może to być zbędne skomplikowanie rozgrywki. Jak więc przeliczyć kurs ułamkowy na dziesiętny? Bardzo prosto.
Na przykładzie 10/15:
- wystarczy 10 podzielić przez 15, a następnie dodać 1. Czyli 10:15 + 1 = 0,66 + 1 = 1.66
- można też dodać obie liczby i podzielić przed mianownik. Czyli (10+15) : 15 = 25:15 = 1.66
W tym miejscu warto podkreślić, że kursy ułamkowe czasami zapisuje się też z dwukropkiem, np. 10:15.
Kursy amerykańskie
Za Oceanem skomplikowali sobie życie jeszcze mocniej niż na Wyspach. W przypadku kursów amerykańskich (zwanych czasem moneyline) mówi się bowiem jeszcze o kursach dodatnich (jak duży zysk osiągniemy za 100 zł) oraz ujemnych (ile musimy zainwestować, aby osiągnąć 100 zł). Można też wyjaśnić to inaczej. Kursy dodatnie są wtedy, kiedy czysty zysk jest większy od zagranej stawki – czyli w przeliczeniu na kurs dziesiętny, byłoby to powyżej 2.00. Analogicznie, kursy ujemnesą wtedy, kiedy czysty zysk jest mniejszy od zagranej stawki – czyli kursy dziesiętne mniejsze od 2.00 (stawiając 10 zł za 1.90 wygrywamy 19 zł, czyli na czysto 9 zł, a więc mniej niż postawione 10.).
Do obliczenia wygranej po kursie amerykańskim trzeba użyć wzorów matematycznych. Z jednej strony mogą przerazić, ale w praktyce wystarczy po prostu podstawić odpowiednie wartości. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że w przypadku kursu dodatniego i ujemnego wzory lekko się różnią
- Przykład kursu dodatniego, który wynosi +120 na interesujące nas wydarzenie, a my chcemy zagrać za 100 zł. Wówczas należy skorzystać z wzoru:
stawka x (1 + kurs / 100), czyli 100 x (1 + 120 / 100) = 100 x (1 + 1,2) = 100 x 2,2 = 220 zł
Wygrana na czysto wynosi w tej sytuacji 120 zł za postawione 100 zł. - W przypadku kursu ujemnego różnice we wzorze są dwie. Przede wszystkim podstawiony kurs będzie miał wartość ujemną (na minusie), ale podczas obliczania tego minusa nie należy uwzględniać (jakby go nie było). Poza tym należy dzielić właśnie przez ten kurs. Czyli jeśli kurs wynosi -200, a stawka 100 zł:
100 x (1 + 100 / 200) = 100 x (1 + 0,5 ) = 100 x 1,5 = 150 zł
Wygrana na czysto wynosi w tej sytuacji 50 zł. Jak łatwo zrozumieć, jeśli postawilibyśmy 200 zł (jak sugeruje kurs), wygrana wyniosłaby 100 zł.
Kursy malezyjskie
Kursy malezyjskie są podobne do kursów amerykańskich, również pokazują stosunek wielkości stawki do potencjalnej wygranej, z tą różnicą, że znaczenie kursów dodatnich i ujemnych jest tutaj odwrócone. Innymi słowy, dodatni kurs malezyjski ma miejsce wówczas, kiedy zysk jest mniejszy od stawki i pokazuje zysk w przeliczeniu na 1 zł (czyli kurs dziesiętny odjąć jeden). Ujemny kurs malezyjski jest wtedy, gdy zysk jest większy od stawki i pokazuje, ile trzeba postawić, aby wygrać 1 zł.
Przykładowo:
- Kiedy kurs wynosi +0.5, a gramy za 100 zł, to trzeba obliczyć: stawka x (1 + kurs) = 100 x (1 + 0,5) = 100 x 1,5 = 150 zł. Czyli kurs wynosi 0,5, bo wygraliśmy na czysto 0,5 z postawionej stawki (50 zł ze 100 zł)
- Kiedy kurs wynosi -0,2, a gramy za 100 zł, to trzeba obliczyć: stawka x (1 – 1 / [kurs]) = 100 x (1 – 1 / [-0,2]) = 100 x (1 – [-5] ) = 100 x 6 = 600 zł. W tym przypadku minus w kursie należy uwzględnić podczas działań matematycznych. Czyli kurs wynosi -0,2, bo wygraliśmy na czysto pięć razy więcej niż postawiliśmy (0,2 to inaczej 1/5, czyli jedna piąta)
Kursy hongkońskie (Hong Kong)
Te kursy są tożsame z kursami ułamkowymi (brytyjskimi), z tą różnicą, że wyrażają je ułamki dziesiętne, a nie ułamki zwykłe, np. kurs 0,50 oznacza, że na czysto wygrasz połowę tego, co postawiłeś (1/2). Stawkę wystarczy pomnożyć przez kurs, aby otrzymać wygraną. Czyli 100 zł x 0,50 = 50 zł czystego zysku (w sumie 150 zł).
Kursy indonezyjskie
Kursy indonezyjskie to nic innego, jak kursy amerykańskie, ale podzielone przez 100. Innymi słowy jednostkę, którą określają, jest jedyna, a nie setka. Czyli wartość zysku, gdy postawimy 1 zł oraz ile trzeba postawić, aby wygrać 1 zł.
Odczytywanie kursów i obliczanie potencjalnej wypłaty
W Europie zdecydowanie najczęściej spotyka się kursy dziesiętne, więc to na nich należy skupić swoją uwagę. Czasem można oczywiście natrafić na kursy ułamkowe (brytyjskie) lub amerykańskie, choć najczęściej ma to miejsce… w grach komputerowych czy podczas oglądania filmów. Kluczowe w tym, jak czytać kursy bukmacherskie, jest zapamiętanie tego, że oddają one prawdopodobieństwo spełnienia danego wydarzenia. W teorii więc nawet bez znajomości danego tematu czy dyscypliny można próbować puszczać kupony, sugerując się tylko wysokością kursów, jako eksperckim odzwierciedleniem szansy na trafienie. W praktyce jednak jest to strategia niedojrzała, ryzykowna i niepoważna, bo szanse na wygraną wzrastają wraz z poziomem obeznania z obszarem, który chce się obstawiać. Nie warto grać „na ślepo”.
W przypadku kursów dziesiętnych należy pamiętać, że aby obliczyć potencjalną wygraną, wystarczy pomnożyć kurs przez zagraną stawkę. W sytuacji pojedynczego typu jest to rzecz bardzo prosta, wystarczy do tego głowa lub – w przypadku bardziej zaawansowanego mnożenia – kalkulator. Bukmacherzy idą w tej kwestii graczom na rękę, ponieważ na ich stronach internetowych można układać sobie kupon „na sucho”, wybierać interesujące nas typy i wpisywać przykładowe stawki. Wówczas wyświetli się ewentualna wygrana już z uwzględnieniem podatku, o którym zawsze podczas obstawiania należy pamiętać. W Polsce wynosi on 12 procent od wygranej, dlatego realnie rzecz ujmując, gracz za trafiony kupon otrzymuje 88 procent kwoty. Przykładowo, stawiając 100 zł po kursie 2.00 nie otrzyma się 200 zł, ale 176 zł.
A co w sytuacji, kiedy puszcza się kupon z kilkoma wydarzeniami lub tzw. taśmę, na której uwzględniono kilkanaście typów? Wówczas kalkulatory zawarte na stronach i w aplikacjach bukmacherów są niezbędne. W takich sytuacjach bowiem wszystko mnoży się przez siebie – kurs razy kurs, razy kurs, razy kurs itd., a na końcu razy zagrana stawka. Grając za 50 zł na trzy wydarzenia na kuponie o kursach 1.49, 1.87 oraz 2.01 musimy wykonać działanie: 1.49 x 1.87 x 2.01, by otrzymać kurs całkowity kuponu, czyli w tym przypadku 5.60. Następnie mnoży się to razy 50, co daje ewentualną wygraną za trafienie wszystkich typów, czyli 280 zł. Po odjęciu 12 procent podatku gracz otrzyma na konto 246,40 zł.
Strategie i wskazówki dotyczące wykorzystywania kursów w zakładach
Choć bukmacherscy analitycy ustalają kursy na podstawie rzeczywistych elementów mających wpływ na wydarzenie sportowe, na końcu zawsze będzie stała matematyka. Dlatego nieraz można natrafić na sytuację, w której kurs bukmacherski na wygraną któregoś zespołu będzie znacznie niższy/wyższy niż powinien być wedle naszego uznania. Dla gracza będzie to dobra okazja, aby złapać okazję i wygrać większą kwotę.
Wielokrotnie dzieje się tak w przypadku spotkań piłkarskich gigantów, jak PSG, Real Madryt czy Bayern Monachium. Typerzy śledzący dane rozgrywki, interesujący się tymi klubami mogą wywietrzyć okazję, aby postawić przeciwko tym drużynom, np. na wygraną Lorient, Girony czy Mainz. Ekspert może dostrzec, że dołek formy danego zespołu może osiągnąć kulminację akurat w danej kolejce, co będzie sprzyjało trafieniu dobrze opłacanego kuponu. Rachunek prawdopodobieństwa wciąż będzie sprzyjał faworytowi, ale warto będzie zaryzykować postawienie na underdoga nawet niewielkiej kwoty, która może przynieść wielką korzyść. Weźmy wspomniane PSG. W sezonie 2022/23 byli faworytem każdego spotkania w lidze francuskiej, zdobyli mistrzostwo kraju – ale przegrali 7 z 38 meczów, a więc prawie że co piąty! Bukmacherzy nigdy nie zaproponują wysokiego kursu na zwycięstwo PSG, bo rzuci się na niego mnóstwo graczy, a jako że paryżanie większość spotkań nadal zwyciężają (27 z 38), to „buk” mógłby się wówczas narazić na ogromne straty finansowe.
Dlatego też należy pamiętać, że w sporcie zdarzają się niespodzianki i w wielu dyscyplinach – a już w szczególności w futbolu – faworyci nie zawsze wygrywają. Często zdarzają się także remisy, co również można wykorzystywać podczas obstawiania. Dlatego obserwując kursy nie należy typować bezwiednie, bez odpowiedniej analizy, bazując tylko na prawdopodobieństwie wyliczonym przez bukmachera. To najszybsza droga do utraty pieniędzy.
W kontekście kursów istotny jest także czas. Firmy bukmacherskie oferują kursy na wydarzenia długoterminowe, np. dotyczące mistrzostw, które odbędą się za rok lub tego, kto zostanie mistrzem danej ligi, zanim ta jeszcze rozpocznie rozgrywki. Odpowiednie przewidzenie tego, co może się wydarzyć, może przynieść ogromne zyski. W 2016 roku Leicester City sensacyjnie zostało mistrzem Anglii, mimo że przed sezonem kursy na ich tryumf wynosiły ok. 5000.00! Pewien mężczyzna obstawił wówczas sukces „Lisów” i zarobił majątek. Rzecz jasna, aby szybko zostać bogaczem, trzeba było wcześnie postawić na Leicester. Im dłużej trwał sezon i im lepiej radziła sobie drużyna, tym kursy spadały. Analogicznie jak wraz z upływem miesięcy przestało opłacać się obstawianie mistrzostwa Polski dla Rakowa Częstochowa.
Valuebet i surebet – co to jest?
W nomenklaturze bukmacherskiej istnieją dwa zjawiska, które odnoszą się do błędów w ustalaniu kursów przez bukmacherów. Pierwszym z nich jest valuebet, czyli tzw. zakład wartościowy. Mamy z nim do czynienia wówczas, kiedy z jakiegoś powodu analitycy bukmacherscy zaoferowali na dane wydarzenie zawyżony kurs – trafiła się okazja. Przykładowo, w normalnych okolicznościach powinien wynosić ok. 1.90, a na stronie widnieje aż 2.30. Dla grającego to świetna okazja, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że prędzej czy później bukmacher zauważy swoją nonszalancję i poprawi kurs, szczególnie jeśli wielu graczy pokusi się na jego obstawienie. A jak znaleźć valuebety? Tutaj pojawia się problem, bo żadnej złotej metody nie ma. Zakłady wartościowe, czyli po prostu błędy bukmacherów, mogą być odnajdywane przez najwytrawniejszych graczy. Takich, którzy znają ten biznes od podszewki i sami potrafią w przybliżeniu oszacować, ile powinien wynosić dany kurs.
Co innego surebet. Jak sama nazwa wskazuje, jest to zakład, który daje nam stuprocentową szansę wygranej. Jak to możliwe? Tutaj również trzeba liczyć na błąd bukmachera, a właściwie to co najmniej dwóch firm. Chodzi bowiem o obstawienie przeciwnych sobie wydarzeń w taki sposób, aby niezależnie od rozstrzygnięcia wyjść na plus. Przykładowo, jest mecz tenisistów A oraz B. U jednego bukmachera wygraną A można obstawić po 2.20, a u drugiego wygraną B po 2.30. Jak łatwo zauważyć, jeśli postawi się na te dwa zakłady po 100 zł, gracz zawsze będzie „do przodu”. Trudniej dokonać tego np. w piłce nożnej, gdzie prócz dwóch możliwych zwycięstw istnieje jeszcze remis.
Surebet jest więc zakładem, który może znaleźć każdy. Wiążą się z nim jednak problemy. Po pierwsze, bukmacherzy niezwykle rzadko pozwalają sobie na takie wpadki, więc czasem na surebeta można polować i po kilka miesięcy. Po drugie, powyższy tenisowy przykład i tak był optymistyczny, a nie uwzględniał jeszcze 12 procent podatku, jaki trzeba zapłacić od wygranej. Po trzecie, faktyczna wygrana dzięki takiemu surebetowi może wynosić na czysto ledwie kilka procent, więc z reguły po prostu szkoda czasu na ślęczenie i wyszukiwanie takich luk w systemie. Po czwarte, na polskim rynku na surebety natrafić na tyle trudno, że w ich poszukiwaniu trzeba zapewne zwrócić by się do bukmacherów np. z Azji.




























































































