Początek przygotowań do EURO 2020 bez kapitana reprezentacji!

Przygotowania do EURO 2020

Piłkarskie EURO 2020 zbliża się coraz większymi krokami. Coraz bliżej też do pierwszych tegorocznych meczów towarzyskich, mających przygotować drużyny narodowe do najważniejszej piłkarskiej imprezy roku 2020. Reprezentacja Polski 27 marca zagra we Wrocławiu z Finlandią, a 31 marca na Stadionie Śląskim w Chorzowie jej rywalem będzie Ukraina. Selekcjoner Jerzy Brzęczek niebawem ogłosi kadrę na te spotkania. Przyjrzyjmy się zatem jaką formę prezentują jego potencjalni wybrańcy w swoich klubach.

Kto zastąpi Lewego?

Jednym z najpoważniejszych problemów dla selekcjonera z pewnością będzie wypełnienie luki po kapitanie i największej gwieździe reprezentacji Polski, a zarazem najlepszym polskim piłkarzu ostatnich lat. Robert Lewandowski nie znajdzie się bowiem na liście powołanych na marcowe spotkania. Wszystko przez kontuzję, jakiej napastnik Bayernu Monachium doznał podczas meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Chelsea Londyn. Jest to uraz kości piszczelowej w okolicach lewego kolana. Co ciekawe, podczas meczu Lewandowski nie tylko nie odczuwał dolegliwości, ale po raz kolejny zaimponował formą asystując przy dwóch golach Serge’a Gnabry’ego i osobiście pieczętując wynik bramką na 3:0. Dopiero gdy z naszego snajpera zeszły uwalniane przez organizm sportowca podczas rywalizacji endorfiny, o godzinie drugiej w nocy pojawił się ból. Według wstępnych diagnoz lekarskich i według relacji z różnych źródeł Robert Lewandowski będzie musiał przerwać treningi i grę na okres od czterech do ośmiu tygodni. Jego udział w początku przygotowań reprezentacji Polski do EURO 2020 jest więc wykluczony. Z jednej strony wielka szkoda, bo polski napastnik znajduje się w życiowej formie bijąc wszelkie rekordy strzeleckie. Z drugiej – jeśli już miał złapać kontuzję, to dobrze, że stało się to na tyle wcześnie, że – miejmy nadzieję – nie wykluczy udziału Roberta Lewandowskiego w EURO 2020.

Reprezentacja Polski przed EURO 2020
fot. Adam Starszynski / PressFocus

W takiej sytuacji selekcjoner Jerzy Brzęczek musi zadać sobie pytanie, na których napastników może liczyć w pierwszych testach przed EURO 2020. Naturalnymi kandydatami są piłkarze, którzy ostatnio byli albo partnerami Lewandowskiego w linii ataku albo obserwowali jego wyczyny z ławki rezerwowych reprezentacji Polski. Z dwójki: Arkadiusz Milik – Krzysztof Piątek, bo o tych zawodników rzecz jasna chodzi, większe szanse na grę w podstawowym składzie powinien mieć napastnik SSC Napoli. Problemem Milika jest duża podatność na kontuzje. W obecnym sezonie również zmaga się on z większymi bądź mniejszymi urazami, ale mimo to jest najlepszym strzelcem swojego zespołu. W Serie A zdobył 9 goli, w Lidze Mistrzów trzy razy trafił do siatki przeciwników. Krzysztof Piątek nie może z kolei odnaleźć instynktu strzeleckiego i skuteczności, którymi imponował w Genui i pierwszych miesiącach gry w AC Milan. Wygląda na to, że nie udaje mu się tych cech rasowego napastnika odnaleźć również w Berlinie, po przejściu do miejscowej Herthy. Owszem, nie można mu odmówić aktywności i waleczności, ale brakuje tego, z czego każdy napastnik jest rozliczany – goli. Jak dotychczas w barwach nowego klubu trafił dwa razy na sześć meczów, raz w Bundeslidze i raz w Pucharze Niemiec. Dobrze przynajmniej, że Piątek w Berlinie – inaczej niż ostatnio w Mediolanie – ma póki co pewne miejsce w pierwszym składzie. Wobec braku pewniaków do obsadzenia linii ataku reprezentacji Polski, być może powołanie i szansę gry otrzyma Karol Świderski, który jako napastnik PAOK Saloniki zdobył 10 bramek w lidze greckiej, dwie w Pucharze Grecji i jedną w Lidze Europy.

Kto skorzysta na kontuzji Krystiana Bielika?

O ile kontuzja Roberta Lewandowskiego nie powinna go wykluczyć z udziału w mistrzostwach Europy, o tyle w linii pomocy reprezentacji Polski kontuzje wykluczające z EURO 2020 złapało dwóch piłkarzy mających duże szanse na występ w tym turnieju. Ci piłkarze to Krystian Bielik i Dawid Kownacki. Bielik w ostatnim czasie wywalczył sobie miejsce obok Grzegorza Krychowiaka na środku pomocy, ale zerwanie więzadeł krzyżowych w kolanie wykluczyło go z gry na co najmniej pół roku. Atutem Dawida Kownackiego była z kolei możliwość ustawienia go zarówno w ataku, jak i na skrzydle. Niestety podczas treningu na początku lutego również doznał kontuzji kolana, po której musiał poddać się operacji. Jego szanse na powrót do sprawności i formy przed EURO 2020 są niewielkie.

Ale tak jak w przypadku absencji Roberta Lewandowskiego, na braku Bielika i Kownackiego wśród powołanych na najbliższe mecze reprezentacji Polski mogą skorzystać inni. W środku pola być może o powrót do podstawowej jedenastki powalczą Karol Linetty i Mateusz Klich. Obydwaj w swoich klubach grają regularnie, mają dobre statystyki i zbierają pozytywne recenzje. Na skrzydle być może poważną szansę dostanie wreszcie Damian Kądzior, który w barwach Dinama Zagrzeb w lidze chorwackiej zdobył w obecnym sezonie już osiem goli.

Spokój w defensywie reprezentacji Polski

Nie powinno być żadnych turbulencji przed EURO 2020 w formacjach defensywnych reprezentacji Polski. Dwaj podstawowi stoperzy Kamil Glik i Jan Bednarek grają regularnie w swoich klubach. Podobnie jak Arkadiusz Reca, którego Jerzy Brzęczek wystawiał na lewej obronie nawet wtedy, gdy ten przez wiele tygodni nie pojawiał się na boiskach Serie A. A pozostają jeszcze przecież Maciej Rybus, Bartosz Bereszyński i Tomasz Kędziora. W bramce mamy zaś kłopoty bogactwa i odwieczny dylemat każdego selekcjonera – kogo wystawić? Wojciecha Szczęsnego czy Łukasza Fabiańskiego?

Adam Pisula

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?