Tenisiści nie pograli zbyt wiele. Kto udanie zaczął sezon?

Tenis ziemny

Według najnowszych komunikatów ATP, WTA oraz ITF sezon tenisowy zawieszono co najmniej do 13 lipca, a wielkoszlemowy Wimbledon został odwołany. Przypominamy zatem, co wydarzyło się w pierwszych dwóch miesiącach tego roku i kto osiągnął najlepsze rezultaty.

Djokovic bez porażki, Federer przegrał z kontuzją

Rok 2019 na pierwszych miejscach w rankingu singlowym ATP zakończył tercet gigantów, którzy od lat rządzą męskim tenisem. Pierwszy był Hiszpan Rafael Nadal, przed Serbem Novakiem Djokoviciem i Szwajcarem Rogerem Federerem. Przed rozpoczęciem nowego sezonu zastanawiano się, kto z tej trójki będzie najlepszy w 2020 roku i czy ktoś inny pomiesza im szyki. Zanim ATP Tour został zawieszony, zdążono rozegrać 16 turniejów singlowych, nie licząc drużynowego ATP Cup na początku roku. To wystarczyło do przetasowań w czołówce rankingu. Teraz liderem jest Djokovic, drugie miejsce zajmuje Nadal, a Federer spadł na czwartą pozycję, wyprzedzony przez Austriaka Dominika Thiema. Jak do tego doszło?

Przede wszystkim znakomitą formą na starcie sezonu zaimponował Djokovic. Serbski tenisista wygrał wszystkie 18 pojedynków rozegranych w 2020 roku, przy okazji wygrywając wszystkie trzy turnieje, w których wziął udział. Najpierw miał ogromny wkład w zwycięstwo Serbii w turnieju ATP Cup, gdzie w decydującym spotkaniu finałowego meczu z Hiszpanią pokonał Rafaela Nadala. Następnie triumfował w wielkoszlemowym Australian Open i w turnieju w Dubaju. Nieco gorsze statystyki ma hiszpański tenisista, który wygrał 13 pojedynków, ale przegrał trzy razy. Dwie porażki zdarzyły mu się już na początku roku w ATP Cup (z Belgiem Davidem Goffinem i wspomniana wcześniej finałowa z Djokoviciem). W Australian Open Nadala w ćwierćfinale zatrzymał  z kolei Dominik Thiem. Jedyny wygrany przez Hiszpana turniej w 2020 roku to Acapulco.

Ani jednego turnieju nie wygrał Roger Federer. Szwajcar wystąpił w tym roku tylko w Australian Open, gdzie odpadł w półfinale po porażce z Djokoviciem. Ale już w Melbourne grę utrudniała mu kontuzja kolana. Jak się później okazało, konieczna była operacja artroskopii, która wykluczyła Federera na wiele tygodni z uprawiania tenisa. Nieobecność w turniejach spowodowała straty punktowe w rankingu, z czego skorzystał Dominic Thiem, wskakując na trzecią pozycję. Austriak najbardziej zaimponował w Australian Open, gdzie doszedł do finału, przegranego z Djokoviciem po pięciosetowym i dramatycznym pojedynku. Ale początek roku nie był dla niego tak udany. W turnieju ATP Cup przegrał dwa mecze, między innymi z naszym Hubertem Hurkaczem.

Barty wciąż liderką, duży awans Kenin

W damskim tenisie hierarchia nie jest tak ustabilizowana, jak wśród panów. Stawka czołowych zawodniczek jest szersza i bardziej wyrównana, więcej jest też przetasowań w rankingu. Ale akurat na pozycji liderki nie nastąpiła tutaj zmiana. Australijka Ashleigh Barty otwierała zestawienie na koniec roku 2019 i przewodzi również rankingowi singlistek „zamrożonemu” na czas zawieszenia rozgrywek w 2020 roku. Na drugim miejscu poprzedni sezon zakończyła Czeszka Karolina Pliskova, a na trzecim Japonka Naomi Osaka, która wyprzedzała Simonę Halep. Ale to właśnie rumuńska tenisistka jest aktualnie na pozycji wiceliderki rankingu WTA, spychając na trzecie miejsce Pliskovą. Jeszcze większy spadek zanotowała natomiast Osaka, która teraz zamyka pierwszą dziesiątkę. Z kolei spektakularny awans jest dziełem Sofii Kenin. Amerykanka z 14. miejsca na koniec 2019 roku awansowała na czwarte. Na te wszystkie zmiany wpływ miały oczywiście wyniki uzyskane przez poszczególne tenisistki w dwóch pierwszych miesiącach 2020 roku.

Ashleigh Barty sezon rozpoczęła słabo, bo od porażki w pierwszym meczu w Brisbane. Następny turniej w Adelajdzie zakończył się już jednak jej finałowym zwycięstwem. W Australian Open dotarła do półfinału, gdzie musiała uznać wyższość późniejszej triumfatorki Sofii Kenin. Podobnie ostatni turniej, w którym wystąpiła Australijka, zakończyła na półfinale (porażka z Kvitovą w Doha). W sumie Barty wygrała w 2020 roku 12 pojedynków przy trzech porażkach. Simona Halep ma bilans meczów 10-2 i również jeden wygrany turniej (w Dubaju). W Australian Open Rumunka – podobnie jak Barty – zakończyła swoją przygodę na półfinale, po porażce z Hiszpanką Garbine Muguruzą.

Karolina Pliskova dobry miała jedynie początek roku, kiedy to wygrała w Brisbane. W kolejnych turniejach (Australian Open, Dubaj, Doha) odpadała na dość wczesnym etapie i póki co ma bilans pojedynków 8-3. Naomi Osaka wzięła w tym roku udział tylko w dwóch turniejach WTA i nie zwojowała w nich wiele. W Brisbane doszła do półfinału, w Australian Open odpadła już w 3. rundzie, więc jej duży spadek w rankingu nie może dziwić. Tak samo jak nie może być zaskoczeniem spory awans Sofii Kenin. Amerykańska tenisistka sprawiła wielką sensację wygrywając Australian Open, co dało jej największą ilość zdobytych punktów rankingowych w 2020 roku. Kenin wygrała też ostatni turniej, jaki rozegrano przed zawieszeniem rozgrywek – w Lyonie.

Adam Pisula

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?