Juve „lubi” psuć finały. Tym razem da radę?

– Jesteśmy lepsi! – przekonują zgodnie przedstawiciele i kibice obu drużyn. I nie można im się dziwić, bo i Real Madryt, i Juventus przed finałem Ligi Mistrzów w Cardiff mają w rękawach tyle asów, że wystarczyłoby do obdzielenia dziesiątek innych drużyn.

Łatwo jest wymienić największe atuty obu drużyn, ale i równie prosto można je odbić. Włosi? Kapitalna defensywa i zaledwie jeden gol stracony w fazie pucharowej LM. Odpowiedź „Królewskich”? Najlepszy wynik w tej edycji Champions League, jeśli chodzi o gole (32 bramki).

Problem Juventusu? CR7…

Juventus ma jeden problem, ale za to wielki. Nazywa się on Cristiano Ronaldo – przekonuje Edgar Davids, były pomocnik Starej Damy. Portugalczyk, który trafiał do siatki w każdym z meczów przeciwko Juve w barwach Realu (w sumie 5 bramek), w ostatnich tygodniach błyszczy formą, szczególnie na wielkiej scenie. Po ćwierćfinałach i półfinałach, w których 32-latek zdobył w sumie aż osiem bramek, nie masz wątpliwości, gdy mówisz Liga Mistrzów, myślisz CR7.

Czterokrotny zdobywca Złotej Piłki został królem najbardziej elitarnych klubowych rozgrywek na świecie, jest ich najlepszym strzelcem (104 gole), ale to samo miano bez cienia wątpliwości należy też do jego zespołu. Kiedyś można było narzekać, że większość trofeów „Królewscy” zdobyli w piłkarskiej prehistorii, ale ostatnie lata to znowu dominacja madrytczyków. Finał w Cardiff będzie dla Realu już trzecim w ciągu czterech sezonów. W jedynym sezonie, w którym Hiszpanów zabrakło w walce o Champions League, do finału zakwalifikował się za to Juventus.

Specjaliści od zepsutych finałów

Włosi starcie z Barcą w Berlinie jednak przegrali, bo – jakkolwiek to nie brzmi – przegrywać w finałach to oni potrafią jak mało kto! Z dotychczasowych ośmiu starć o Puchar Europy czy Ligę Mistrzów „Stara Dama” wygrała zaledwie dwa. – Nie przejmuję się tym, jesteśmy zdecydowanie pewniejsi siebie – przekonuje Massimiliano Allegri, szkoleniowiec Juventusu.

Wiara we własne umiejętności turyńczykom zdecydowanie się przyda, bowiem poprzednie cztery finały LM przegrali. Sobotnie starcie ma jednak jeszcze jeden, głębszy podtekst – 19 lat temu Włosi przegrali z Realem w finale LM po zdobytej ze spalonego bramce Predraga Mijatovicia, który teraz prowokuje rywali. – Juventus to wielcy przegrani, zawsze go pokonujemy – wypalił niedawno Czarnogórzec. To mocno nagięta teza, bo z ośmiu oficjalnych meczów rozegranych przez obie ekipy w XXI wieku „Stara Dama” wygrała aż cztery!

Kto wcieli się w rolę Spartan?

Statystyki nie niszczą jednak pewności siebie graczy mistrza Hiszpanii. – Jesteśmy faworytami i musimy to pokazać – zapowiada Cristiano Ronaldo. Tak pewne siebie stwierdzenia nie mogą dziwić, gdy weźmiemy pod uwagę, że Zinedine Zidane od kilku dni motywuje swoich piłkarzy scenami z filmu „300” o Spartanach broniących wąwozu w Termopilach. Ma to pomóc „Królewskim” w zdobyciu pierwszego od 1958 roku dubletu, ale gdybym miał przewidywać przebieg finału, to stawiałbym raczej, że to piłkarze Juventusu będą w tym scenariuszu dzielnymi Spartanami.

Czy jednak zobaczymy inne zakończenie i uda się im odeprzeć wielki atak rywala sprawiającego wrażenie nie do zatrzymania?

Jakub Kręcidło, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”
We have a Problem with JSON here:
Either we got no JSON from the API. Or the basenode-parameter is not ok.
Switch on the Debugmode of the Plugin!
Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?