Hiszpańska La Liga na finiszu

Mecze piłkarskie ligi hiszpańskiej

Przed nami dwie ostatnie kolejki hiszpańskiej La Liga. Kto zostanie mistrzem? Kto spadnie do drugiej ligi? Odpowiedzi w niedzielę, a być może już w czwartek.

Real dwa punkty od mistrzostwa

Hiszpańska La Liga po przerwie wznowiła rozgrywki w zawrotnym tempie. W ciągu miesiąca, od 11 czerwca do 13 lipca, rozegrano dziewięć pełnych ligowych kolejek. Ani się nie zorientowaliśmy, a piłkarski sezon w Hiszpanii wszedł na ostatnią prostą. Ta prosta, to dwie kolejki, które rozegrane zostaną w tym tygodniu – w czwartek kolejka nr 37 i w niedzielę kolejka nr 38. Po nich wszystko będzie już jasne, choć niewiadomych zostało już i tak niewiele.

Ta najważniejsza kwestia, czyli mistrzowski tytuł, jest jeszcze wprawdzie niewiadomą, ale rozstrzygnięcie jest już dość łatwe do odgadnięcia. Zanim pandemia zatrzymała piłkę nożną w Hiszpanii, liderem La Liga była FC Barcelona z dwoma punktami przewagi nad Realem Madryt i już tylko te dwa kluby liczyły się w walce o tytuł. Przerwa lepiej wpłynęła jednak na „Królewskich”, którzy wygrali wszystkie dziewięć meczów od wznowienia rozgrywek, tracąc w nich w sumie tylko trzy gole (przy siedemnastu zdobytych). Podopiecznym trenera Zinedine’a Zidane’a nie pozostało zatem w tej sytuacji nic innego, jak liczyć na potknięcie odwiecznych rywali. I nie zawiedli się. Nie zawiedli się aż trzy razy, bowiem tyle razy „Barca” straciła punkty, remisując z: Sevillą (0:0), Celtą (2:2) i Atletico Madryt (2:2). Efekt jest taki, że na dwie kolejki przed końcem sezonu liderem La Liga jest Real z czterema punktami przewagi nad Katalończykami. Ekipie z Madrytu wystarczą więc co najmniej 2 punkty zdobyte w dwóch ostatnich meczach, aby nawet przy dwóch zwycięstwach Barcelony cieszyć się z mistrzostwa Hiszpanii. Wystarczą dlatego, że przy równej ilości punktów o kolejności w tabeli decyduje bilans bezpośrednich meczów pomiędzy zainteresowanymi drużynami, a ten lepszy mają madrytczycy, którzy w grudniu bezbramkowo zremisowali na Camp Nou, a w marcu pokonali podopiecznych trenera Quique Setiena 2:0 na Santiago Bernabeu.

Jest zatem możliwe, że już w czwartkowy wieczór poznamy nowego mistrza Hiszpanii, bo przypomnijmy, że to FC Barcelona jest obrońcą tytułu. Real Madryt po raz ostatni mistrzowską koronę zdobywał w 2017 roku. Aby już w czwartek powrócić na tron, „Królewscy” (nomen omen) potrzebują zwycięstwa na własnym boisku z Villareal. Nie musi być to wcale łatwym zadaniem, bowiem rywale zajmują piąte miejsce w tabeli, premiowane grą w Lidze Europy, ale nie są jeszcze tego miejsca pewni (Getafe i Real Sociedad mają po trzy punkty straty), z motywacją z pewnością nie będą więc mieli problemu. Mniej zmotywowanego przeciwnika na pewno będzie miała w czwartek Barcelona (nie grająca już o nic Osasuna). W niedzielnej ostatniej kolejce La Liga obaj odwieczni rywale zagrają na wyjeździe z drużynami walczącymi o utrzymanie – „Barca” z Alaves, „Los Blancos” z Leganes.

Atletico i Sevilla w Lidze Mistrzów

Znamy już pełny skład czwórki, która będzie reprezentowała hiszpańską La Liga w następnej edycji Ligi Mistrzów. Oprócz Realu Madryt i Barcelony będą to: Atletico Madryt i Sevilla. Żadna z tych drużyn nie ma już szans na dogonienie czołowego duetu, ale też nie grozi im wyprzedzenie przez drużyny z niższych miejsc w tabeli La Liga. Jedyne, co może się zmienić do niedzieli, to kolejność na miejscach 3-4, bowiem obydwa zespoły mają obecnie tyle samo punktów. Rywalizacja może być ciekawa, tak jak ostatni rywale piłkarzy Atletico i Sevilli. Ci pierwsi w czwartek zagrają na wyjeździe z Getafe, a w niedzielę u siebie z Realem Sociedad. Sevilla z kolei najpierw zmierzy się z Realem Sociedad na wyjeździe, a w niedzielę podejmie Valencię. Wyniki tych meczów będą ważne nie tylko dla kibiców Atletico i Sevilli, ale również dla sympatyków Villareal, które – jak wspomnieliśmy w poprzednim akapicie – drży o zachowanie piątego miejsca w tabeli, na które to miejsce czyhają zarówno piłkarze Getafe, jak i Realu Sociedad. Jak widać, ostatnie dwie kolejki La Liga będą bardzo ciekawe, nie tylko ze względu na walkę o mistrzowski tytuł, która jest już prawie rozstrzygnięta.

Kto dołączy do Espanyolu?

Nie do końca rozstrzygnięta jest także kwestia spadkowiczów z La Liga. Póki co, znamy tylko jednego – Espanyol Barcelona. Na dwa pozostałe spadkowe miejsca największe „szanse” mają Leganes i Mallorca. Chyba, że uda im się w dwóch ostatnich meczach odrobić cztery punkty straty do Celty i Alaves.

Adam Pisula

Kursy na mecze La Liga znajdziesz w STS! ⚽

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?