Eksperci mówią że maraton wygrywa się w głowie, a historia Michała z marcowej edycji Maratonu Plus STS jest na to najlepszym dowodem. Gdy po siedmiu dniach zmagań na jego koncie widniało zaledwie jedno zwycięstwo, mało kto przypuszczał, że to właśnie on zgarnie nagrodę główną.
Maraton Plus a nie sprint
Zakończyła się kolejna odsłona kultowego Maratonu STS, tym razem w wersji Plus, gdzie pula wynosiła 2,5 miliona złotych. To nie była akcja na jeden wieczór. To sprawdzian charakteru, w którym nagradzamy systematyczność, żelazną konsekwencję i umiejetności taktyczne. Marcowa edycja Maraton Plus pokazała, że warto zaryzykować. Zasady są proste, grasz dzień po dniu, budujesz napięcie i walczysz o wygraną. A stawka była wysoka. Zwycięzca zgarnął aż 30 000 PLN na depozyt! Historia Michała to najlepszy dowód na to, że w Maratonie STS… jak mawiał klasyk „dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą”.
Analiza maratonu Michała. Wolny start, mistrzowski finisz
Patrząc na pierwsze dni zmagań Michała, to jego start przypominał maratończyka, który na pierwszym kilometrze złapał kolkę i musiał zawiązać buta. Przez pierwsze cztery dni Michał nie trafił żadnego kuponu, a w pierwszym tygodniu miał tylko jeden zielony! Wielu graczy w takim momencie by odpuściła. Ale nie Michał. Po trudnym początku zaczął trafiać seriami, pokazując, że kluczem do sukcesu w Maratonie jest przetrwanie kryzysu. Jego finisz w drugim tygodniu był tak dominujący, że rzutem na taśmę wyprzedził całą stawkę i zgarnął główną nagrodę! Michał zdobył 41 punktów, a łączny kurs wygranych kuponów to 58.21. Michał wygrał o jeden punkt. Maraton Plus to emocje BARDZIEJ!


Kolejny maratończyk na podium. Historia Grzegorza!
Finisz Michała nie była odosobniony. Grzegorz który zdobył 40 punktów i ostatecznie zameldował się na najniższym stopniu podium i wygrał 17 500 PLN na depozyt, przeszedł bardzo podobną drogę. On również nie błyszczał na starcie, ale dzięki żelaznej dyscyplinie i systematycznemu stawianiu kuponów, zdołał wyprzedzić sprinterów. Maraton STS to gra cierpliwości i wytrzymałości. Nawet jeśli Twój kupon nie wejdzie dzisiaj, jutro jest kolejny dzień walki o punkty do rankingu! Kolejne maratony STS już wkrótce.




























































































