Szlagierowy tydzień na włoskich boiskach piłkarskich

Włoska piłka nożna

Sporo ciekawego wydarzyło się w miniony weekend w 23. kolejce Serie A. Wiele wskazuje jednak na to, że jeszcze ciekawiej na włoskich boiskach może być w tym tygodniu. W środę i czwartek rozegrane zostaną pierwsze mecze półfinałowe Coppa Italia, a w niedzielę ligowy pojedynek na szczycie.

Trzy niespodzianki i wspaniałe derby Mediolanu w Serie A

Niespodzianki to sól piłki nożnej, ale też często zmora typujących wyniki. W 23. kolejce włoskiej Serie A mieliśmy tego aż zanadto. Zaczęło się już w piątek, gdy w jedynym tego dnia meczu włoskiej ligi AS Roma przegrała na Stadio Olimpico 2:3 z Bologną. Dla rzymian była to już druga z rzędu porażka, która może mieć przykre konsekwencje w walce o miejsce w europejskich pucharach. Będąca przed nimi na czwartym miejscu w tabeli Atalanta Bergamo wygrała bowiem swoje spotkanie (2:1 z Fiorentiną) i odskoczyła im na trzy punkty. Z kolei dla gości było to trzecie z rzędu ligowe zwycięstwo, dzięki któremu awansowali na siódmą pozycję w tabeli i o strefie pucharowej mogą powoli zacząć realnie myśleć. Dla polskich kibiców dodatkowym smaczkiem tego spotkania był bramkarz Bologni Łukasz Skorupski. Polak mimo puszczenia dwóch goli został wysoko oceniony, a jego dodatkową satysfakcją był fakt, że przyczynił się do pokonania klubu, w którym zaczynał przygodę z Serie A, ale gdzie przewidziano dla niego tylko rolę rezerwowego.

Do jeszcze większej niespodzianki doszło dzień później, gdy Juventus Turyn poległ 1:2 na boisku Verony. Dla mistrzów Włoch była to trzecia w tym sezonie i druga z rzędu wyjazdowa porażka w Serie A. Przed dwoma tygodniami pokonało ich Napoli, wcześniej 7 grudnia Lazio Rzym. O ile jednak tamte porażki jeszcze jakoś można było usprawiedliwić ze względu na renomę przeciwników, to już ta sobotnia przegrana może świadczyć o tym, że Juventus sporo traci na swojej wartości, gdy gra poza Turynem. Wojciech Szczęsny nie miał zbyt wiele do powiedzenia przy obu straconych bramkach (druga padła z rzutu karnego), a Mariusz Stępiński i Paweł Dawidowicz nie mieli z kolei żadnego udziału w zwycięstwie swojej drużyny, bo cały mecz przesiedzieli na ławce rezerwowych. Honorowego gola dla Juventusu zdobył Cristiano Ronaldo i był to dziesiąty kolejny mecz ligowy, w którym Portugalczyk zdobył bramkę, co chyba jednak nie było dla niego zbyt wielkim pocieszeniem w obliczu porażki całej drużyny. Verona wskoczyła po tym meczu na szóstą pozycję w tabeli Serie A i – podobnie jak wspomniana wcześniej Bologna – może szykować się do boju o udział w europejskich pucharach.

Wizja gry w europejskich rozgrywkach pucharowych w przyszłym sezonie ponownie oddaliła się zaś od drużyny Napoli, która niespodziewanie przegrała na własnym boisku z broniącym się przed spadkiem Lecce 2:3. Po trzech kolejnych zwycięstwach: z Lazio w Coppa Italia oraz z Juventusem i Sampdorią w Serie A, wydawało się, że Napoli zaczyna wreszcie wychodzić z kryzysu. Tymczasem w niedzielę goście wylali na piłkarzy i kibiców na Stadio San Paolo trzy kubły zimnej wody w postaci trzech bramek, jakie zaaplikowali gospodarzom. Napoli odpowiedziało tylko dwoma, a pierwszą zdobył Arkadiusz Milik. Dla polskiego napastnika jest to już dziewiąty gol w obecnym sezonie Serie A. Oprócz tego dorobił się także żółtej kartki za symulowanie faulu w polu karnym. Piotr Zieliński zapisał się w protokole sędziowskim tylko jako posiadacz żółtej kartki.

Niespodzianki niespodziankami, ale wisienką na torcie 23. kolejki Serie A były derby Mediolanu pomiędzy Interem i AC Milan. Tutaj niespodzianki nie było, bo 4:2 wygrał faworyt, czyli pełniący w tym meczu rolę gospodarza na Stadio Giuseppe Meazza Inter. Ale już okoliczności w jakich do tego zwycięstwa doszło, dramaturgia i niezwykle wysoki poziom mogły zadowolić każdego kibica piłki nożnej. Dość powiedzieć, że po pierwszej połowie to Milan prowadził 2:0, a bohaterem był Zlatan Ibrahimovic, który przy pierwszym golu Rebicia zaliczył asystę, a drugiego gola wbił Interowi osobiście. Wszystko to wydarzyło się na przestrzeni ostatnich pięciu minut pierwszej połowy. Większość drużyn po takich dwóch ciosach tuż przed zejściem do szatni już by się nie podniosło. Ale nie Inter Mediolan. Już po ośmiu minutach drugiej połowy było 2:2 po bramkach Brozovicia i Vecino. W 70. minucie na 3:2 podwyższył de Vrij, a wynik na 4:2 zamknął dobijając rywali w doliczonym czasie gry Lukaku. Derbowe zwycięstwo dało Interowi Mediolan nie tylko prestiż, ale coś o wiele bardziej wymiernego – odzyskanie prowadzenia w tabeli Serie A. Natomiast AC Milan po pięciu meczach ligowych bez porażki znów przegrał i utknął w środku tabeli podobnie jak Napoli.

AC Milan i Napoli zrehabilitują się w Pucharze Włoch?

Być może obie te drużyny już wkrótce zrekompensują sobie ligowe niepowodzenia w Coppa Italia. Znakomita okazja do tego nadarzy się już w najbliższych dniach. W środę (Napoli) i w czwartek (AC Milan) zagrają bowiem swoje pierwsze mecze półfinałowe. Szkopuł w tym, że rywali będą mieli z najwyższej półki włoskiej piłki nożnej. Napoli zagra w Mediolanie z Interem, a AC Milan podejmie Juventus Turyn.

Lazio kontra Inter niedzielnym hitem w Serie A

Po porażce Juventusu jeszcze bardziej zagęściła się ligowa tabela na jej samym czubie. Pomiędzy trzema czołowymi zespołami jest już tylko jeden punkt różnicy. Prowadzi Inter Mediolan, który wyprzedza lepszą różnicą bramek Juventus Turyn. Ale tuż za tym duetem z jednym punktem straty czai się Lazio. Rzymianie w niedzielę w ramach 24. kolejki Serie A podejmą na własnym stadionie Inter i jeśli wygrają, będą mogli go przeskoczyć i zostać nowym najgroźniejszym konkurentem Juve do mistrzowskiej korony. Mediolańczycy mają jednak z pewnością na ten mecz zupełnie inne plany.

Adam Pisula

Sprawdź kursy na mecze półfinałowe Coppa Italia! ⚽

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?