Finisz żużlowej PGE Ekstraligi. Kto zdobędzie tytuł Drużynowego Mistrza Polski?

druzynowe mistrzostwa polski zuzel


Przed nami finisz żużlowej PGE Ekstraligi. W finale o Drużynowe Mistrzostwo Polski spotkają się Unia Leszno i Stal Gorzów, a o brązowe medale powalczą Falubaz Zielona Góra i Sparta Wrocław. Pierwsze mecze już w piątek, spotkania rewanżowe w niedzielę.

Unia Leszno najbardziej utytułowana

Polska Ekstraliga żużlowa w formule profesjonalnych rozgrywek o Drużynowe Mistrzostwo Polski istnieje od sezonu 2000. W roku 2007 przybrała formę w pełni zawodowej ligi żużlowej. Od 2015 roku sponsorem tytularnym jest PGE Polska Grupa Energetyczna. Najbardziej utytułowanym klubem żużlowym w historii Ekstraligi jest Unia Leszno, która w ciągu dwudziestu sezonów sześciokrotnie zostawała mistrzem Polski i czterokrotnie zdobywała srebrne medale. Po trzy razy mistrzowski tytuł zdobywały Falubaz Zielona Góra i Unia Tarnów, po dwa razy – Apator Toruń, Stal Gorzów i Polonia Bydgoszcz, po jednym razie – Sparta Wrocław i Włókniarz Częstochowa. Klub z Leszna aż cztery ze swoich sześciu tytułów zdobywał w ciągu ostatnich pięciu lat (2015 i 2017-2019). Co ciekawe, w 2014 i 2016 roku złote medale przypadły w udziale Stali Gorzów, można więc stwierdzić, że finaliści obecnego sezonu PGE Ekstraligi to w ostatnich latach dwa najlepsze kluby żużlowe w Polsce. Po raz ostatni w dwumeczu finałowym Unia Leszno i Stal Gorzów spotkały się w 2018 roku. W pierwszym meczu w Gorzowie gospodarze wygrali minimalnie (46:44) i w rewanżu w Lesznie nie zdołali obronić tej zaliczki, przegrywając dziesięcioma punktami (40:50). Rok później Unia Leszno obroniła mistrzowski tytuł pokonując w obu meczach finałowych Spartę Wrocław. Tego samego rywala leszczynianie pokonali też w decydującym starciu o mistrzostwo Polski w roku 2017. Jak widać, przez cztery ostatnie sezony finałowym rywalem Unii Leszno są na przemian drużyny Sparty Wrocław i Stali Gorzów.

Intensywny sezon PGE Ekstraligi

Czy Unia Leszno zostanie zatem Drużynowym Mistrzem Polski po raz czwarty z rzędu? Na pewno jest faworytem dwumeczu finałowego, choć w obecnym zwariowanym sezonie żużlowym trzeba nieco ostrożniej wskazywać faworytów. Przede wszystkim należy się cieszyć z tego, że rozgrywki PGE Ekstraligi w ogóle udało się rozpocząć i – miejmy nadzieję – uda się je zakończyć zgodnie z planem. Inauguracja została opóźniona o 2 miesiące z powodu panującej pandemii koronawirusa. COVID-19 i związane z nim ograniczenia mocno komplikowały też życie organizatorom już w trakcie sezonu, który został bardzo zintensyfikowany, tak aby zakończyć go w jeszcze w miarę korzystnych warunkach atmosferycznych. Od 12 czerwca do 14 września udało się jednak przeprowadzić 14 kolejek fazy zasadniczej PGE Ekstraligi. Na pierwszym miejscu zakończyła ją Unia Leszno, na drugim Stal Gorzów, na trzecim Sparta Wrocław, a na czwartym Falubaz Zielona Góra i ten kwartet zameldował się w półfinałach. Czerwoną latarnią tabeli został beniaminek – ROW Rybnik, który wygrał tylko jeden mecz i będzie musiał wrócić do niższej klasy rozgrywkowej.


Żużel

W dwumeczach półfinałowych Unia Leszno zmierzyła się z Falubazem Zielona Góra, a Stal Gorzów ze Spartą Wrocław. Obrońcy mistrzowskiego tytułu awansowali do finału bez większych problemów, wygrywając zarówno w Zielonej Górze (46:44), jak i na własnym torze (57:33). Bardziej zacięty i dramatyczny był drugi dwumecz półfinałowy. Gospodarzem pierwszego spotkania była Sparta, która minimalnie wygrała we Wrocławiu 46:44. Rewanż w Gorzowie zapowiadał się więc pasjonująco. Ale niestety długo nie mogło do niego dojść. Najpierw, ze względu na złe warunki atmosferyczne, podobnie jak mecz Unii z Falubazem został przełożony z niedzieli 27 września na poniedziałek 28 września. O ile jednak w Lesznie udało się przygotować tor żużlowy na zawody, to w Gorzowie ta sztuka organizatorom już się nie udała i trzeba było wyznaczyć kolejny termin. Tym nowym terminem okazał się 4 października, co z kolei spowodowało przesunięcie pierwszych meczów finałowych z 4 na 9 października.

Rewanżowy półfinał w Gorzowie był popisem żużlowca gospodarzy Bartosza Zmarzlika. Dwukrotny Indywidualny Mistrz Świata, który dzień wcześniej na toruńskiej Motoarenie obronił mistrzowski tytuł, zdobył dla swojej drużyny komplet 15 punktów, wygrywając wszystkie wyścigi w których wystartował. Niestety doszło też podczas tego meczu do dramatycznie wyglądającego i fatalnego w skutkach wypadku, w którym ucierpieli Niels Kristian Iversen (Stal Gorzów) i Tai Woffinden (Sparta Wrocław). Obaj żużlowcy odnieśli na tyle poważne obrażenia, że wykluczają ich one ze startów do końca sezonu. Spotkanie zakończyło się zdecydowanym zwycięstwem Stali Gorzów (55:34) i to ten zespół zmierzy się z Unią Leszno w dwumeczu finałowym. O brązowe medale powalczą zaś Sparta Wrocław z Falubazem Zielona Góra. Pierwsze mecze odbędą się w piątek 9 października. Najpierw o godzinie 18:00 w Zielonej Górze miejscowy Falubaz podejmie Spartę Wrocław (transmisja w Eleven Sports 1), a o godzinie 20:30 w Gorzowie Stal będzie gościła Unię Leszno (transmisja w nSport+). Rewanże zaplanowano na niedzielę 11 października. O 16:30 we Wrocławiu o trzecie miejsce (Eleven Sports 1) i o 19:15 w Lesznie o Drużynowe Mistrzostwo Polski (nSport+).

Adam Pisula

👉 Kursy na finał Drużynowych Mistrzostw Polski na żużlu znajdziesz w STS!

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?