Nie trzeba tego robić. Nie ma obowiązku. Można działać, jakby temat nie istniał — wielu tak robi.
My w STS podjęliśmy inną decyzję: bierzemy odpowiedzialność.
Odpowiedzialna gra to nie dodatek. To część naszego podejścia do technologii, komunikacji, relacji z graczami. Od lat rozwijamy ten obszar — nie dlatego, że musimy, tylko dlatego, że tak jest uczciwie.
Działamy na wielu poziomach. Edukujemy graczy w aplikacji, na stronie i w punktach stacjonarnych. W kampaniach pojawiają się hasła, które nie narzucają, ale skłaniają do refleksji. Nawet personel retail wie, jak rozpoznać sytuację i pomóc — bo to też jest część tej układanki.
Za kulisami jest zespół RG. Cztery osoby, które łączą kompetencje analityczne, szkoleniowe i komunikacyjne. Analizują zachowania graczy, tworzą materiały, wprowadzają limity, monitorują sygnały ostrzegawcze. Korzystają z AI i własnych narzędzi. W pierwszym półroczu tego roku przeprowadzili ponad 6000 interakcji. W 91 przypadkach wprowadzono limity. 32 konta zostały zamknięte.
I co ważne — sporo graczy nam za to podziękowało.
Równolegle szkolimy nasze zespoły. Ponad 160 godzin szkoleń tylko w tym roku. Rozwijamy bazy wiedzy. Uczymy się od najlepszych, np. z rynku brytyjskiego, gdzie standardy są znacznie bardziej restrykcyjne. I dostosowujemy wszystko do realiów w Polsce.
Nie wypada nam działać inaczej. Jesteśmy dużą firmą, z ogromną odpowiedzialnością. RG to nie projekt, który kiedyś się kończy. To sposób myślenia, który zostaje.