Tottenham vs Liverpool na rozpoczęcie rundy rewanżowej Premier League

liverpool - tottenham hit angielskiej premier league

Choć nie wszystkie drużyny angielskiej Premier League rozegrały wszystkie 19 spotkań pierwszej rundy (sporo jest meczów zaległych), już w tym tygodniu rozpoczyna się runda rewanżowa. Jako hit 20. kolejki zapowiada się czwartkowe (godz. 21:00) starcie w Londynie pomiędzy Tottenhamem Hotspur a Liverpoolem FC.

Hit Premier League rozgrywany awansem

To, że Premier League rozpoczyna rundę rewanżową zanim odrobione zostały wszystkie zaległości z pierwszej rundy, nie jest w tym przypadku jedyną anomalią. Kolejka nr 20 nie będzie bowiem odpowiednikiem pierwszej kolejki sezonu 2020/2021, a jest rozgrywana awansem jako rewanżowa seria spotkań kolejki nr 13, która odbyła się w dniach 15-17 grudnia. Od wtorku do czwartku czekają nas więc mecze drużyn, które rywalizowały już ze sobą w Premier League całkiem niedawno, bo przed sześcioma tygodniami. Zarówno wtedy, jak i teraz najciekawiej zapowiada się w tym zestawie spotkanie Tottenhamu Hotspur z Liverpoolem FC, choć obydwie drużyny przystąpią do niego z zupełnie innych pozycji i w zupełnie innych nastrojach niż to miało miejsce jeszcze w połowie grudnia.

Szybkie zmiany w lidze angielskiej

Gdy 16 grudnia Liverpool FC podejmował na Anfield drużynę Tottenhamu Hotspur, był to mecz na szczycie angielskiej Premier League. Liderem były „Koguty”, które wyprzedzały „The Reds” tylko lepszym bilansem bramek. Po meczu na fotel lidera wrócili podopieczni Juergena Kloppa, którzy pokonali zespół prowadzony przez Jose Mourinho 2:1. Obecnie, przed czwartkowym spotkaniem rewanżowym tych drużyn, Liverpool FC zajmuje w tabeli Premier League miejsce czwarte z sześcioma punktami straty do liderującego Manchesteru United, a Tottenham Hotspur piąte z jednym punktem straty więcej, ale też jednym meczem rozegranym mniej. To porównanie najlepiej obrazuje, z jak ciekawym sezonem ligi angielskiej mamy do czynienia i jak wiele może się w niej zmienić na przestrzeni zaledwie półtora miesiąca. Co zatem stało się z formą obu drużyn, że tak szybko straciły czołowe pozycje w Premier League?

Tottenham gubi punkty

Zacznijmy od gospodarzy czwartkowego hitu, czyli piłkarzy Tottenhamu Hotspur. Cztery dni po grudniowym meczu z „The Reds”, doznali drugiej z rzędu porażki w Premier League, tym razem z inną drużyną z czołówki, która teraz ich wyprzedza w tabeli – Leicester City FC (0:2 na własnym boisku). W następnych czterech kolejkach „Koguty” miały jednak za rywali zespoły znajdujące się obecnie w dolnej połówce tabeli Premier League, ale nie zdobyły w meczach z nimi kompletu punktów, bo tylko zremisowały z Wolverhampton (na wyjeździe) i z Fulham (u siebie).

Pokonanie Leeds United na własnym boisku i ostatnie ligowe zwycięstwo (17 stycznia) na wyjeździe ze zdecydowanym outsiderem Premier League – Sheffield United nie mogą jeszcze świadczyć o wyjściu z kryzysu. Tak jak i nie mogą o tym świadczyć wysokie zwycięstwa z niżej notowanymi rywalami w Pucharze Anglii i Pucharze Ligi Angielskiej. Prawdziwa weryfikacja aktualnej formy londyńczyków przyjdzie więc dopiero w czwartkowym meczu z Liverpoolem.

Kryzys w Liverpoolu

Jeśli jednak użyliśmy słowa „kryzys” w przypadku Tottenhamu Hotspur, jakiego określenia należałoby użyć w stosunku do ostatnich wyników Liverpoolu FC? Zamiast bawić się w nazewnictwo, po prostu je przypomnijmy. Po triumfie z „Kogutami” aktualni mistrzowie Anglii rozegrali sześć meczów ligowych, ale wygrali tylko jedno z nich – to pierwsze, gdy widocznie niesieni jeszcze entuzjazmem po odzyskaniu pozycji lidera rozgromili na wyjeździe Crystal Palace FC 7:0.

Potem entuzjazm najwyraźniej wygasł, bo było już tylko gorzej. Remis 1:1 na własnym boisku z West Bromwich Albion był jak dotąd ostatnim meczem ligowym „The Reds” w którym zdobyli gola. Kolejne cztery spotkania Premier League to na przemian dwa bezbramkowe remisy (z Newcastle United i Manchesterem United) oraz dwie porażki 0:1 (z Southampton FC i Burnley FC). Ta ostatnia poniesiona została na Anfield, a to oznacza, że tym samym zakończona została znakomita seria meczów ligowych Liverpoolu bez porażki na własnym boisku. 23 kwietnia 2017 roku „The Reds” przegrali 1:2 z Crystal Palace FC i od tego czasu nie dali się pokonać w 68 kolejnych spotkaniach ligowych u siebie. Aż do czwartku 21 stycznia 2021 roku.

Jedyne zwycięstwo, jakie zespół Juergena Kloppa odniósł w 2021 roku, to wyjazdowe 4:1 z Aston Villą w Pucharze Anglii. W ramach tych samych rozgrywek odbył się też ostatni mecz Liverpool – Manchester United na Old Trafford w minioną niedzielę. Pomimo porażki 2:3, kibice mistrzów Anglii mogli jednak nabrać po tym spotkaniu nieco więcej optymizmu. Ich ulubieńcy nie tylko zdobyli wreszcie dwa gole, ale stworzyli też sobie kilka innych dobrych okazji bramkowych. A co chyba najważniejsze – dorównywali poziomem swojej gry   zespołowi, który obecnie znajduje się w najwyższej formie i jest aktualnym liderem Premier League.

W Premier League wszystko jeszcze możliwe

Bez względu na trudny okres i problemy w obydwu klubach, możemy spodziewać się w czwartek wielkich piłkarskich emocji i wysokiego poziomu sportowego. W końcu zagra 19-krotny i wciąż aktualny mistrz Anglii – Liverpool FC z klubem od wielu lat do tego tytułu pretendującym – Tottenhamem Hotspur, który mistrzostwo zdobywał dwukrotnie, ale po raz ostatni w 1961 roku, a w roku 2017 zakończył sezon Premier League na drugim miejscu. Jak pokazują ostatnie tygodnie, w obecnym sezonie ligi angielskiej wszystko szybko się zmienia i nie jest wykluczone, że to właśnie Liverpool FC i Tottenham Hotspur ostatecznie stoczą walkę o mistrzostwo, a wynik ich czwartkowego starcia może okazać się decydujący.

Adam Pisula

Sprawdź kursy na Premier League w STS! ⚽ Odbierz bonusy bukmacherskie i typuj faworytów!

Tags: