Puchar Świata wraca do Finlandii. Skoki narciarskie znów w Lahti.

Puchar Świata w skokach narciarskich w Lahti

Miniony weekend Pucharu Świata w Zakopanem – choć ogólnie niezbyt udany dla Polaków – był bardzo ciekawy i obfitujący w niespodzianki. Następny konkurs skoków narciarskich odbędzie się w fińskim Lahti. W piątek kwalifikacje do niedzielnego konkursu indywidualnego, w sobotę konkurs drużynowy. Jak tym razem spiszą się nasi skoczkowie? Czy będą kolejne niespodzianki?

Lahti szczęśliwe dla polskich skoczków

W kalendarzu obecnego sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich Finlandia występuje dwa razy. Pierwszy weekend już za nami (27-29 listopada w Ruce), a przed nami drugi, który rozegrany zostanie w Lahti. W mieście tym znajduje się kompleks 8 skoczni narciarskich o nazwie Salpausselka. Najbliższe konkursy odbędą się na największej z nich, o punkcie konstrukcyjnym K 116 metrów i rozmiarze HS 130 metrów. Jej rekordzistą jest Norweg Johann Andre Forfang (138 metrów 4 marca 2017 roku). Lahti znajduje się w kalendarzu Pucharu Świata od początku jego istnienia, a pierwsze konkursy w ramach PŚ odbyły się tutaj w marcu 1980 roku.

W poprzednim sezonie na Salpausselka zorganizowano dwa konkursy indywidualne (jeden w zastępstwie odwołanego konkursu w Ruce) oraz drużynowy. Pierwszy indywidualny wygrał Stefan Kraft przed Karlem Geigerem i Norwegiem Danielem Andre Tande, w drugim Austriak i Niemiec zamienili się miejscami, a na trzecim stopniu podium stanął drugi Austriak Michael Hayboeck. W „drużynówce” najlepsi byli Niemcy przed Słoweńcami i Austriakami. Nasza drużyna zajęła szóste miejsce. Indywidualnie najlepszym z polskich skoczków był Kamil Stoch – piąty w pierwszym konkursie.

Pomimo tego, że przed rokiem nasi skoczkowie nie odegrali w Lahti czołowych ról, miejsce to bardzo dobrze kojarzy się polskim kibicom skoków narciarskich. Trzykrotnie wygrywał tu konkursy Pucharu Świata Adam Małysz, tego samego wyczynu dokonał Kamil Stoch (w latach 2014, 2018 i 2019). Ponadto czterokrotnie na podium w Lahti stawała polska drużyna, choć ani razu na najwyższym stopniu. Jednak to, co nie udało się w Pucharze Świata, Polacy wywalczyli na mistrzostwach świata. W 2017 roku na dużej skoczni w Lahti „Biało- Czerwoni” w składzie: Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot, Kamil Stoch, zdobyli złote medale. Na tych samych mistrzostwach Żyła dołożył jeszcze brązowy medal w konkursie indywidualnym na dużej skoczni. Przypomnieć też wypada, że w roku 2001 w Lahti swoje pierwsze medale mistrzostw świata zdobył Adam Małysz – złoty na skoczni normalnej, srebrny na dużej.

Program zawodów Pucharu Świata w Lahti

  • Piątek, 22.01          18:00           kwalifikacje
  • Sobota, 23.01         16:15           konkurs drużynowy
  • Niedziela, 24.01     15:45           konkurs indywidualny

Zmiana powrotna w polskiej drużynie

W stosunku do kadry, która reprezentowała Polskę podczas konkursów Pucharu Świata w Zakopanem, przed zawodami w Lahti w składzie nastąpiła jedna zmiana. Jest to zmiana powrotna, bowiem Aleksander Zniszczoł zastąpił Klemensa Murańkę, który wcześniej zastąpił go przed weekendem w Zakopanem. Zniszczoł na powołanie zasłużył sobie dobrymi skokami w Innsbrucku, gdzie w zawodach Pucharu Kontynentalnego zajął pierwsze i siódme miejsce, dzięki czemu Polska utrzymała siedmioosobowy limit startowy na kolejny period Pucharu Świata w skokach narciarskich.

Kadra Polski na konkursy Pucharu Świata w Lahti

Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Jakub Wolny, Paweł Wąsek i Aleksander Zniszczoł.

Trener: Michal Doleżal.

Reprezentacja Polski w rankingu skoków narciarskich
fot: Martyna Szydlowska / PressFocus

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta

Sobotni konkurs drużynowy na Wielkiej Krokwi w Zakopanem zakończył się niespodziewanym triumfem Austriaków. Niespodziewanym, bo o ile Austria od lat należy do światowej czołówki skoków narciarskich, o tyle akurat w tym momencie obecnego sezonu Pucharu Świata to akcje Polaków i Norwegów stoją o wiele wyżej i te dwie drużyny były zdecydowanymi faworytami. Z tej roli nasi skoczkowie wywiązywali się wzorowo aż do połowy drugiej serii skoków, gdy prowadzili z dużą przewagą punktową. Jak to jednak w konkursach drużynowych bywa, wystarczy jeden słabszy skok, aby wiele się zmieniło. Tym razem trafiło na Andrzeja Stękałę, któremu dodatkowo nie pomogły warunki wietrzne panujące na skoczni, a okazję wykorzystali bardzo równo skaczący Austriacy. Dopiero na trzecim miejscu zawody ukończyli Norwegowie, z których niespodziewanie najsłabszy był lider Pucharu Świata Halvor Egner Granerud. W kategoriach niespodzianki należy też traktować szóstą lokatę Niemców, których wyprzedzili Słoweńcy i Japończycy.

Wyniki konkursu drużynowego w Zakopanem

1. Austria
991,2
2. Polska982,3
3. Norwegia 974,8
4. Słowenia 936,9
5. Japonia 925,1
6. Niemcy 870,3
7. Finlandia801,9
8. Szwajcaria 700,5
9. Włochy 336,6

Niedziela pełna niespodzianek

Następnego dnia mieliśmy w Zakopanem niespodzianek ciąg dalszy. W pierwszej dziesiątce niedzielnego konkursu indywidualnego znalazł się tylko jeden skoczek z czołowej piątki klasyfikacji Pucharu Świata – Markus Eisenbichler dopiero na ósmym miejscu. Jeszcze gorzej od Niemca spisali się niestety Polacy: Kamil Stoch (11.) i Dawid Kubacki (15.). Piotra Żyły zabrakło, bo w piątkowych kwalifikacjach został zdyskwalifikowany za nieregulaminowy kombinezon. Natomiast lider Pucharu Świata Halvor Egner Granerud powtórzył słabą dyspozycję z konkursu drużynowego i zajął dopiero 23. miejsce. Za to jego koledzy z drużyny spisali się wspaniale. Dwóch z nich stanęło na podium: zwycięzca Marius Lindvik i trzeci Robert Johansson, kolejny zajął dziesiąte miejsce (Daniel Andre Tande). Z kolei z Polaków najlepszy był… ten najsłabszy w „drużynówce”, czyli Andrzej Stękała, który zajmując piąte miejsce powtórzył swój najlepszy wynik w Pucharze Świata z Titisee-Neustadt. Kolejnych kilka punktów dorzucili do swojego dorobku: Klemens Murańka (27. lokata) i Paweł Wąsek (28.), a po pierwszej serii zawody ukończył Jakub Wolny, co w kontekście jego wyników w Titisee-Neustadt także jest niespodzianką, niestety przykrą.

Wyniki konkursu indywidualnego w Zakopanem

1. Marius Lindvik Norwegia296,5
2. Anze LanisekSłowenia294,2
3. Robert JohanssonNorwegia292,9
4. Daniel Huber Austria288,9
5. Andrzej StękałaPolska284,7
6. Ryoyu KobayashiJaponia282,4
7. Yukiya SatoJaponia279,8
8. Markus EisenbichlerNiemcy279,1
9. Domen PrevcSłowania279,1
10. Daniel Andre Tande Norwegia278,3

Norwegowie odzyskali prowadzenie

Norwescy skoczkowie w konkursie indywidualnym w Zakopanem z nawiązką odrobili straty, które ponieśli do Polaków w konkursie drużynowym. W efekcie wyprzedzili naszą drużynę w klasyfikacji Pucharu Narodów i wrócili na pozycję liderów. W klasyfikacji indywidualnej na pięciu pierwszych miejscach zachowane zostało status quo. W drugiej części pierwszej dziesiątki największe straty poniósł Karl Geiger, który spadł na dziewiąte miejsce. Swoje lokaty poprawili natomiast Anze Lanisek i Marius Lindvik.

Sprawdź aktualną klasyfikację indywidualna PŚ 20/21 i klasyfikację Pucharu Narodów!

Adam Pisula

Odbierz bonusy bukmacherskie w STS, sprawdź kursy na skoki narciarskie i typuj faworytów! ⛷️

Tags: