Puchar Świata w skokach narciarskich od piątku w Finlandii

Puchar Świata w Skokach Narciarskich

Po loteryjnych zawodach w Wiśle, inaugurujących nowy sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich, przenosimy się do fińskiej gminy Kuusamo, a dokładniej do miejscowości Ruka, gdzie na piątek zaplanowano kwalifikacje, a na sobotę i niedzielę dwa konkursy indywidualne. Czy pogoda znów utrudni skakanie? Jak wypadną Polacy?

Kamil Stoch i drużyna na trzecim miejscu w Wiśle-Malince

Pierwszy weekend Pucharu Świata w skokach narciarskich sezonu 2019/2020 rozpoczął się od piątkowych kwalifikacji. Do zawodów na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince przystąpiło 71 skoczków, w tym trzynastu Polaków. Do pięćdziesiątki, która uzyskała prawo udziału w niedzielnym konkursie indywidualnym awansowało ośmiu polskich skoczków narciarskich. Sztuka ta nie udała się Klemensowi Murańce, Andrzejowi Stękale, Kacprowi Juroszkowi, Adamowi Niżnikowi i zdyskwalifikowanemu Tomaszowi Pilchowi. Na pocieszenie można jednak dodać, że ich los podzielili tak utytułowani zawodnicy, jak 47-letni Japończyk Noriaki Kasai, czy Austriak Michael Hayboeck. Zwycięzcą kwalifikacji okazał się Niemiec Karl Geiger, a najlepszy z Polaków Dawid Kubacki zajął siódme miejsce. Już w piątek silny i – co najgorsze w skokach narciarskich – zmienny wiatr dawał się we znaki uczestnikom konkursu kwalifikacyjnego. Niestety z dnia na dzień sytuacja tylko się pogarszała…

Do sobotniego konkursu drużynowego Pucharu Świata Polacy przystąpili w składzie: Piotr Żyła, Jakub Wolny, Kamil Stoch i Dawid Kubacki. W takiej też kolejności nasi skoczkowie narciarscy zasiadali na belce najazdowej. Pierwsza seria była w ich wykonaniu znakomita, zakończyli ją bowiem na pozycji liderów. Można było mieć nadzieję, że biało-czerwoni powtórzą sukces z ubiegłego roku, gdy w takim samym składzie wygrali konkurs drużynowy Pucharu Świata w Wiśle-Malince. Niestety druga seria nie była już tak szczęśliwa dla naszych skoczków i wylądowali oni ostatecznie na trzecim miejscu. Wygrali Austriacy w składzie: Philipp Aschenwald, Daniel Huber, Jan Hoerl i Stefan Kraft. Drugie miejsce zajęli Norwegowie: Daniel Andre Tande, Thomas Aasen Markeng, Marius Lindvik i Robert Johansson.

Trzecie miejsce Polaków było ich 26. podium w konkursie drużynowym Pucharu Świata w skokach narciarskich – sześć razy wygrywali, po dziesięć razy zajmowali drugie bądź trzecie miejsce. Był to też dobry prognostyk przed niedzielnym konkursem indywidualnym. Tym bardziej, że w nieoficjalnej indywidualnej klasyfikacji konkursu drużynowego najlepszy był Dawid Kubacki.

Skoki narciarskie - Puchar Świata
fot. Marcin Bulanda / PressFocus

Niestety pierwsza seria konkursu indywidualnego już tak optymistyczna dla naszych skoczków nie była. Z ośmiu do serii finałowej zakwalifikowało się tylko trzech: Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Maciej Kot. Odpadli natomiast: Jakub Wolny, Stefan Hula, Paweł Wąsek, Aleksander Zniszczoł i Piotr Żyła, który upadł po lądowaniu, niefortunnie uderzył twarzą o nartę, co poskutkowało licznymi otarciami i potłuczeniami. Na szczęście Żyła nie odniósł poważniejszych obrażeń i będzie mógł startować w dalszej części sezonu Pucharu Świata. Liderem po pierwszej serii był zwycięzca kwalifikacji Karl Geiger, jednak drugi skok wyraźnie mu nie wyszedł i Niemiec spadł ostatecznie na siódmą pozycję. Druga seria, głównie ze względu na zmienne warunki wietrzne jakie panowały na skoczni, przyniosła spore przetasowania w klasyfikacji. Dobrze, że jednymi z głównych beneficjentów tej sytuacji byli Polacy. Dawid Kubacki z 14. miejsca przeskoczył na siódme (ex aequo z Geigerem), a Kamil Stoch z 12. pozycji awansował na trzecią i zaliczył kolejne miejsce na podium Pucharu Świata w skokach narciarskich w swej bogatej w sukcesy karierze. Ponownie okazało się więc, że Stoch – nawet jeśli ma kłopoty w okresie przygotowawczym i niezbyt udane skoki w Letnim Grand Prix – w Pucharze Świata jest tym skoczkiem, na którego najbardziej możemy liczyć. Oddajmy zresztą głos naszemu mistrzowi olimpijskiemu:

Cieszę się, że to wszystko tak się potoczyło, bo to był trudny weekend dla mnie. Nie wszystko układało się tak, jak chciałem. Bardzo trudny był piątek. Nie mogłem znaleźć dobrego czucia na najeździe. W sobotę było już dużo lepiej i te skoki były naprawdę solidne. W konkursie indywidualnym zrobiłem kolejny mały krok naprzód. To podium traktuję zatem jako nagrodę za wysiłek i wolę walki do samego końca. Jeżeli chodzi o drużynę, to też było wiele pozytywów. Przed nami jeszcze cały sezon, a ten weekend był naprawdę zwariowany.

Kamil Stoch

Na wietrznej loterii w niedzielnym konkursie indywidualnym Pucharu Świata w skokach narciarskich najlepsze losy wyciągał tym razem Daniel Andre Tande i trzeba przyznać, że – komu jak komu – ale Norwegowi chyba najbardziej się to należało. Tande w ostatnim czasie zmagał się z wieloma problemami zdrowotnymi. W maju ubiegłego roku wykryto u niego syndrom Stevea-Johnsona – chorobę immunologiczno-dermatologiczną, w lutym tego roku odniósł kontuzję kolana przez co stracił możliwość startu w mistrzostwach świata w Seefeld. W sierpniu podczas przygotowań do nowego sezonu uszkodził to samo kolano i został wyłączony z treningów na 6 tygodni. Jakby tego było mało, później przeszedł jeszcze ciężką grypę. Do Wisły jechał bez oczekiwań dobrego rezultatu, cieszył się, że w ogóle wrócił do skakania, a tymczasem wygrał i został pierwszym liderem klasyfikacji Pucharu Świata w skokach narciarskich sezonu 2019/2020.

Kapryśna Rukatunturi czeka na skoczków narciarskich

Czy tę pozycję lidera Daniel Andre Tande utrzyma, przekonamy się po najbliższym weekendzie, który skoczkowie spędzą na kompleksie skoczni narciarskich Rukatunturi, położonym w fińskiej gminie Kuusamo. Tamtejszy obiekt o rozmiarze HS-142 w przeszłości często bywał kapryśny dla uczestników Pucharu Świata, często z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych zawody były przerywane albo odwoływane.

Reprezentacja Polski w skokach narciarskich ma prawo do wystawienia tym razem siedmiu zawodników. Dodatkowe miejsce zawdzięczamy Klemensowi Murańce, który dobrze spisywał się w Letnim Pucharze Kontynentalnym i uzbierał dla polskiej kadry odpowiednią ilość punktów. Pewnie dlatego to właśnie on został dołączony jako siódmy zawodnik do szóstki z kadry A. Przypomnijmy, że Murańce nie powiodło się w Wiśle – w kwalifikacjach zajął 51. miejsce, czyli pierwsze nie dające awansu do konkursu indywidualnego.

Skład reprezentacji Polski w skokach narciarskich na konkursy Pucharu Świata w Ruce

  • Kamil Stoch
  • Dawid Kubacki
  • Piotr Żyła
  • Maciej Kot
  • Jakub Wolny
  • Stefan Hula
  • Klemens Murańka

Program zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich w Ruce

Piątek 29.11
18:00 – kwalifikacje
Sobota 30.11
16:30 – konkurs indywidualny
Niedziela 01.12
14:45 – kwalifikacje
16:30 – konkurs indywidualny

Adam Pisula

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?