Puchar Świata w Skokach Narciarskich w Sapporo

Puchar Świata w Skokach Narciarskich w Sapporo

Na kolejne zawody Pucharu Świata skoczkowie narciarscy przenoszą się do japońskiego Sapporo, gdzie na słynnej Okurayamie w weekend odbędą się dwa konkursy indywidualne. Czy Kamil Stoch i Dawid Kubacki ponownie staną na podium?

Kwalifikacje dobrą zapowiedzią konkursów Pucharu Świata

Po piątkowych kwalifikacjach na Wielkiej Krokwi w Zakopanem polscy kibice skoków narciarskich mogli mieć mieszane odczucia. Z jednej strony pierwsze miejsce Dawida Kubackiego i piąte Kamila Stocha dawało nadzieję na kolejne polskie podium w niedzielnym konkursie indywidualnym Pucharu Świata, z drugiej – słabe skoki pozostałych reprezentantów Polski nie były dobrym prognostykiem przed sobotnim konkursem drużynowym. Nie dość, że startowało ich tylko dziewięciu, zamiast pełnej 12-tki, do której wystawienia jako gospodarze mieliśmy prawo, to i tak okazało się to za dużo, bowiem do konkursu zakwalifikowało się tylko pięciu. Aż czterech z 13 skoczków narciarskich, którzy musieli odpaść po kwalifikacjach, było Polakami. O ile jeszcze można było się tego spodziewać po Andrzeju Stękale, czy Adamie Niżniku, to już brak kwalifikacji dla członków kadry A: Stefana Huli i Jakuba Wolnego musiał być wielkim rozczarowaniem. Podobnie nie mogły cieszyć miejsca pozostałych (poza Kubackim i Stochem) reprezentantów Polski, którzy kwalifikację uzyskali: Piotra Żyły (26), Aleksandra Zniszczoła (46) i Macieja Kota (48). W dużym stopniu to, co działo się na Wielkiej Krokwi w piątek miało swoje odzwierciedlenie w weekendowych konkursach.

Polska drużyna dopiero na piątym miejscu w Zakopanem

Niestety sobotni konkurs drużynowy potwierdził nasze obawy o wynik reprezentacji Polski. Jak na dłoni było widać, że bez czterech zawodników skaczących na równym i wysokim poziomie nie ma szans na zajmowanie miejsc na podium w obecnym sezonie Pucharu Świata w skokach narciarskich. Udało się to wprawdzie w Wiśle-Malince, gdzie Polacy zajęli trzecie miejsce oraz w Klingenthal, gdzie wygrali, ale wtedy jeszcze dystans pomiędzy Kubackim, Stochem, Żyłą a pozostałymi naszymi skoczkami nie był tak duży, jak obecnie, co potwierdziły zresztą też piątkowe kwalifikacje. Gdy ma się tylko trzech skoczków w światowej czołówce, to w konkursie drużynowym wszyscy oni muszą oddać po dwa bardzo dobre skoki, by odrobić straty poniesione przez tego czwartego. W sobotę w Zakopanem to się nie udało. Tym czwartym był Jakub Wolny, który skakał na miarę swoich – niezbyt dużych obecnie – możliwości. A tym z trzech pozostałych, któremu jeden skok się nie udał – Piotr Żyła, który w pierwszej serii uzyskał tylko 123 metry. Ostatecznie dało to naszej drużynie dopiero piąte miejsce. Wygrali Niemcy z dużą przewagą nad Norwegami i Słoweńcami.

Najlepszym skoczkiem konkursu drużynowego okazał się Niemiec Stephan Leyhe, który uzyskał indywidualną notę o 0,3 punktu lepszą od Dawida Kubackiego. Trzeci był lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Karl Geiger. Wydarzeniem tego dnia był też nowy zimowy rekord skoczni, który skokiem na odległość 147 metrów ustanowił Yukiya Sato, odbierając tym samym rekord Dawidowi Kubackiemu (143,5 metra). Japoński skoczek ma najwyraźniej patent na Wielką Krokiew, bowiem jest też rekordzistą letnim, w zawodach Letniej Grand Prix skoczył 145 metrów.

Polska niedziela na Wielkiej Krokwi

W niedzielnym konkursie indywidualnym Pucharu Świata Kamil Stoch i Dawid Kubacki najwyraźniej chcieli sobie odbić sobotnie niepowodzenie, bowiem to oni nadawali ton rywalizacji. Po pierwszej serii liderem był Kubacki, ale spadł na trzecie miejsce. Zwyciężył Stoch, który wyprzedził Austriaka Stefana Krafta. Dobrze wypadł też Piotr Żyła, który zakończył rywalizację na ósmym miejscu.

Kamil Stoch jako pierwszy zawodnik w historii wygrał co najmniej jeden konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w dziesięciu kolejnych latach z rzędu, a jego pierwszy triumf miał miejsce… oczywiście w Zakopanem (23 stycznia 2011 roku). W sumie Kamil Stoch ma już na koncie 35 wygranych konkursów Pucharu Świata w skokach narciarskich. Na liście wszechczasów daje mu to piąte miejsce. Tylko o jedno zwycięstwo więcej ma Fin Janne Ahonen, w zasięgu Stocha jest już także trzeci w tym zestawieniu Adam Małysz, który wygrywał w Pucharze Świata 39 razy. Ale żeby dogonić prowadzących w klasyfikacji: Austriaka Gregora Schlierenzauera (53 zwycięstwa) i Fina Matti Nykaenena (46) Kamil Stoch będzie musiał jeszcze przez parę sezonów skakać na najwyższym poziomie, czego oczywiście bardzo mu życzymy.

Inny rekord śrubuje z kolei Dawid Kubacki. Jego trzecie miejsce w Zakopanem było dziewiątym z rzędu podium w obecnym sezonie Pucharu Świata w skokach narciarskich. Znakomita seria trwa od 29 grudnia, gdy Polak zajął trzecie miejsce w pierwszym konkursie Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie. Podobnie jak Kamil Stoch, Dawid Kubacki ściga Janne Ahonena, który zaliczył najdłuższą serię miejsc na podium Pucharu Świata z rzędu (13). Czy w Sapporo Kubacki dopisze sobie dziesiąte oraz jedenaste podium i jeszcze bardziej zbliży się do legendarnego Fina?

Adam Pisula

Czytaj więcej w kategorii Skoki narciarskie

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?