Polska z Bośnią w Lidze Narodów. Gramy o zwycięstwo!

polska bosnia i hercegowina liga narodow 2020

W środę o 20:45 na Stadionie Miejskim we Wrocławiu piłkarska reprezentacja Polski rozpocznie spotkanie czwartej kolejki Ligi Narodów z Bośnią i Hercegowiną. Ewentualne zwycięstwo „Biało-czerwonych” bardzo przybliży ich do pozostania w elitarnej Dywizji A, pozwoli też zachować szanse na wygranie Grupy 1 i awans do turnieju finałowego (Final Four). Warto powalczyć o trzy punkty!

Liga Narodów za półmetkiem

Liga Narodów UEFA to rozgrywki, w których 55 europejskich drużyn narodowych zostało podzielonych na cztery dywizje (A, B, C i D) zgodnie z ich siłą wynikającą z pozycji w rankingu UEFA i wyników z ostatnich lat. Dywizja A to najwyższa klasa rozgrywkowa Ligi Narodów, w której 16 najlepszych europejskich reprezentacji zostało podzielonych na cztery grupy.

W ramach każdej z grup po cztery drużyny rozgrywają sześć kolejek spotkań, każda z każdą gra mecz i rewanż. Zwycięzcy każdej z grup Dywizji A awansują do turnieju finałowego (Final Four), który wyłoni triumfatora Ligi Narodów UEFA edycji 2020/2021. Zespoły z ostatnich miejsc zostaną natomiast zdegradowane do Dywizji B.

Faza grupowa rozpoczęła się 3 września, a zakończy 18 listopada 2020 roku. W miniony weekend rozegrana została 3. kolejka Dywizji A Ligi Narodów, a we wtorek i środę odbędzie się osiem meczów kolejki numer 4. Jesteśmy więc za półmetkiem fazy grupowej i można pokusić się o małe podsumowanie sytuacji w poszczególnych grupach przed meczami rewanżowymi.

Ciekawa sytuacja w „polskiej” grupie

Polskich kibiców najbardziej interesuje oczywiście sytuacja w Grupie 1, bo swoje mecze rozgrywa tam piłkarska reprezentacja Polski. Ale gdy porównamy układ tabel we wszystkich grupach Dywizji A Ligi Narodów, wyraźnie widać, że sytuacja w „polskiej” grupie jest najciekawsza nawet z punktu widzenia neutralnego kibica piłki nożnej. W każdej z pozostałych grup po trzech kolejkach zaznaczył się już podział na drużyny walczące o awans do Final Four i na te, które zagrożone są degradacją do Dywizji B.

W Grupie 2 fatalna jest sytuacja Islandii, która nie zdobyła jeszcze nawet punktu. Faworytami są tutaj reprezentacje Anglii (7 punktów) i Belgii (6 punktów), które w niedzielę stoczyły bezpośredni pojedynek (Anglia wygrała na Wembley 2:1). Do walki o turniej finałowy może się jeszcze włączyć Dania (4 punkty), jeśli urwie Anglikom punkty w środowym spotkaniu 4. kolejki.

Bez punktu w Grupie 3 jest Szwecja – nasz grupowy rywal podczas przyszłorocznych finałów EURO 2020. W niedzielę Skandynawowie przegrali na wyjeździe 1:2 z Chorwacją, dla której z kolei były to dopiero pierwsze zdobyte punkty w tej edycji Ligi Narodów. Właśnie te dwie drużyny będą walczyły o utrzymanie w Dywizji A, bo Portugalia i Francja mają już po siedem punktów i między sobą powinny rozstrzygnąć kwestię awansu do Final Four (w niedzielę na Stade de France padł bezbramkowy remis).

Liderem Grupy 4 jest kolejny rywal „Biało-czerwonych” na EURO 2020 – Hiszpania, która z siedmioma punktami na koncie wyprzedza w tabeli Niemcy, Ukrainę i Szwajcarię. Najmniejsze szanse na utrzymanie w Dywizji A z tego tercetu mają Helweci, którzy zdobyli dopiero jeden punkt.

Na tle outsiderów pozostałych grup najlepiej wygląda sytuacja ostatniej drużyny Grupy 1 – Bośni i Hercegowiny, która zgromadziła 2 punkty i ma tylko trzy punkty straty do liderujących Włoch. To zaś oznacza, że teoretycznie jeszcze cała czwórka w „polskiej” grupie ma zarówno szanse na awans do turnieju finałowego, jak i na degradację do Dywizji B Ligi Narodów. Oczywiście te szanse nie są równe, ale nie zmienia to faktu, że tabela w Grupie 1 jest najbardziej „spłaszczona” i to tutaj najwięcej może się jeszcze zmienić.

A co to oznacza dla reprezentacji Polski? Ano to, że jej awans do turnieju finałowego wcale nie jest tak odległy, jak wydawało się po przegranym w fatalnym stylu meczu pierwszej kolejki z Holandią. Jak bardzo cenne okazało się wyjazdowe zwycięstwo zespołu selekcjonera Jerzego Brzęczka z Bośnią i Hercegowiną, widać po remisach uzyskanych z tą drużyną przez Włochy i Holandię. Cenny jest także remis wywalczony z Włochami w niedzielnym meczu w Gdańsku, bo nie tyle dał on nam jeden punkt, co zabrał dwa Włochom. Dzięki temu po czwartej kolejce nasza drużyna narodowa ma duże szanse zająć fotel lidera Grupy 1.

Aby tak się stało, konieczne są do spełnienia dwa warunki. Po pierwsze – Polacy muszą wygrać w środę we Wrocławiu z Bośnią i Hercegowiną. Po drugie – tego samego dnia Włosi muszą zremisować w Bergamo z Holendrami. Obydwa warunki nie są „kosmicznymi” scenariuszami, tylko jak najbardziej prawdopodobnymi. Skoro Polacy potrafili pokonać Bośniaków na ich terenie, to mogą to przecież zrobić tym bardziej na własnym boisku. Remis w Bergamo też jest bardzo prawdopodobny w grupie, w której na sześć rozegranych meczów trzy razy padł wynik nierozstrzygnięty.

Ale i tak najważniejsze jest zwycięstwo naszej reprezentacji, bo bez względu na drugi wynik oddali ono od „Biało-czerwonych” widmo degradacji, a awans do Final Four nadal pozostanie realny.

Adam Pisula

Kursy na mecz Polska – Bośnia i Hercegowina znajdziesz w STS! ⚽


Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?