Mistrzostwa Świata żużlowców startują we Wrocławiu!

GP na żużlu

W zmienionej z powodu pandemii koronawirusa formule, ale jednak ruszają Indywidualne Mistrzostwa Świata na żużlu. Pierwsze tegoroczne zawody Grand Prix odbędą się w piątek i w sobotę na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu.

Grand Prix na żużlu w czasach zarazy

Organizatorzy cyklu Grand Prix długo zwlekali z decyzją, czy tegoroczną edycję zmagań o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata w ogóle przeprowadzić. Skoro jednak w najważniejszych ligach żużlowych rozgrywki, z mniejszymi bądź większymi problemami, ale jednak się toczą, postanowiono podjąć się tego wyzwania. Kolejną trudnością okazał się wybór miejsc, gdzie można byłoby przeprowadzić zawody i ustalenie kalendarza Grand Prix. To spowodowało kilkutygodniowe opóźnienie startu rywalizacji najlepszych żużlowców świata. W końcu zostały jednak podjęte decyzje. Wszystkie rundy Grand Prix odbędą się na torach naturalnych, a nie na tak zwanych „jednodniówkach”. Będzie tych rund w sumie osiem, a w zasadzie po cztery podwójne, rozgrywane w piątek i sobotę na tym samym torze. Cały cykl Indywidualnych Mistrzostw Świata na żużlu rozpocznie się we Wrocławiu 28-29 sierpnia. Kolejnymi miastami-gospodarzami Grand Prix będą: Gorzów Wlkp. (11-12 września), Praga (18-19 września) i Toruń (2-3 października).

Wrocławskie Grand Prix odbędzie się na Stadionie Olimpijskim, który jednak nie zostanie wypełniony całkowicie kibicami. Zgodnie z obecnym reżimem sanitarnym dotyczącym pandemii COVID-19, na obiekcie będzie mogło być zajętych co najwyżej 50% miejsc siedzących. Obostrzeń jest oczywiście więcej. Każdemu kibicowi będzie zmierzona temperatura w momencie przechodzenia przez kołowrotki. Obowiązkowe będą maseczki i dezynfekcja rąk. Reżim obejmie także zawodników uczestniczących w Grand Prix. Będą oni musieli przed wjazdem na stadion okazać aktualne badania na COVID-19 z wynikiem negatywnym i poddać się badaniu temperatury. Zmianom ulegnie też cała otoczka zawodów Grand Prix, jaką znamy z poprzednich sezonów. Zamiast prezentacji całej szesnastki uczestników na murawie stadionu, każdy z nich zrobi pojedynczo rundę honorową na motocyklu. Zamiast treningu, będzie tylko 40-minutowa próba toru w dniu imprezy, a ceremonia finałowa odbędzie się bez udziału tak dużej ilości fotoreporterów, jak to było dotychczas.

Bartosz Zmarzlik polskim faworytem

Wszystkie te zmiany i ograniczenia nie powinny jednak zabić radości z powrotu do rywalizacji o medale pomiędzy najlepszymi żużlowcami świata. Radość i oczekiwania są tym większe, że aż sześć na osiem zawodów Grand Prix odbędzie się tym razem w Polsce i że Polak jest aktualnym mistrzem świata z dużymi szansami na obronę tytułu. Mowa rzecz jasna o Bartoszu Zmarzliku, który w poprzednim sezonie w znakomitym stylu zdobył złoty medal, co dało mu także prestiżowy tytuł najlepszego polskiego sportowca roku 2019.

Rok 2019 zapamiętam do końca życia. Zdobycie złotego medalu IMŚ sprawiło dużą radość nie tylko mnie, ale także całej mojej rodzinie i mojemu teamowi. Miniony rok będzie mi się także dobrze kojarzył z racji tego, że zostałem najlepszym sportowcem Polski 2019.

Bartosz Zmarzlik

Czy Polak ma szansę na powtórzenie swojego ubiegłorocznego wyczynu? Paradoksalnie opóźnienie rozpoczęcia rywalizacji jest dla niego korzystne, bowiem początek sezonu nie był w jego wykonaniu najlepszy. Zmarzlik borykał się wtedy głównie z problemami sprzętowymi, które mają decydujący wpływ na wyniki osiągane na torze. Ale gdy tylko jego zespołowi udało się dopasować odpowiednie silniki, pojawiły się efekty. Mistrz świata znów jeździ szybko i efektownie, co pokazał między innymi przed miesiącem podczas finału „Złotego Kasku”, w którym wygrał wszystkie wyścigi i po raz pierwszy w swojej karierze zdobył to trofeum. Na korzyść Bartosza Zmarzlika przemawiają także tory, na których rozpocznie się rywalizacja o Indywidualne Mistrzostwo Świata. We Wrocławiu wygrał przecież przed rokiem w znakomitym stylu, a w Gorzowie będzie pełnił rolę gospodarza.

Adam Pisula

Tags: