La Liga – ruszają nowe rozgrywki w lidze hiszpańskiej!

Start rozgrywek piłkarskiej ligi hiszpańskiej!

W piątek o godzinie 21.00 w Bilbao zainaugurowany zostanie nowy sezon Primera Division. Miejscowy Athletic podejmie drużynę FC Barcelony, otwierając tym samym 89. edycję rozgrywek. Kto tym razem wygra wyścig wielkiej trójki o mistrzowski tytuł?

FC Barcelona, Real Madryt i Atletico Madryt jako tradycyjni faworyci

Od wielu lat przed startem każdego kolejnego sezonu ligi hiszpańskiej nie ma najmniejszego problemu ze wskazaniem głównych faworytów. Niezmiennie pozostają nimi drużyny z wymienionej wielkiej trójki. „Blaugrana” „Los Blancos” i „Los Colchoneros” zdecydowanie górują nad resztą stawki w tabeli wszechczasów Primera Division, a ich dominację szczególnie widać było w ostatnich siedmiu sezonach. Od kampanii 2012/2013 wielka trójka nie wpuściła żadnej innej drużyny na podium, zmieniała się jedynie na tym podium miejscami. Najwyższe najczęściej zajmował zespół Barcelony – 5 razy (2013, 2015, 2016, 2018, 2019), ekipy z Madrytu wygrywały w tym okresie ligę tylko po jednym razie: Atletico w 2014 roku, Real w roku 2017.

Byłoby wielką niespodzianką, gdyby jakiś inny klub włączył się do walki o mistrzostwo w sezonie 2019/2020. O wiele trudniej jest jednak wskazać faworyta w gronie hegemonów i ustalić, jaka może być najbardziej prawdopodobna kolejność na ligowym podium pod koniec maja 2020 roku.

Na Camp Nou stagnacja

Z racji pokazanej powyżej statystyki i faktu, że to FC Barcelona jest aktualnym mistrzem Hiszpanii, to właśnie ekipę z Camp Nou należałoby rozpatrywać jako pierwszego kandydata do triumfu w nowych rozgrywkach. Nie jest to jednak aż tak oczywiste. Kibice „Blaugrany” zawsze będą od niej oczekiwać czegoś więcej, niż tylko zwycięstw na krajowym podwórku. A gdy tego „więcej” brakuje, rodzi się frustracja i konflikty. Wydaje się, że właśnie taka sytuacja grozi teraz Katalończykom. Od zdobycia Pucharu Ligi Mistrzów w 2015 roku, w kolejnych sezonach nie udało im się dojść nawet do finału tych elitarnych rozgrywek. W związku z tym coraz więcej fanów „Barcy” domaga się rewolucyjnych zmian w kadrze drużyny, zarzucając włodarzom klubu popadnięcie w stagnację i samozadowolenie.

La Liga zdominowana przez FC Barcelonę

Jako dobrą odpowiedź na te zarzuty na pewno możemy uznać pozyskanie do drużyny Antoine Griezmanna. W ten sposób na jednym ogniu zostały upieczone dwie pieczenie: znaleziono godnego kandydata do uzupełnienia ofensywnego tercetu Barcelony i osłabiono jednego z głównych rywali do mistrzostwa (Francuz został wykupiony z Atletico Madryt). Bardzo dobrym posunięciem może okazać się też transfer z Ajaksu Amsterdam Frenkiego de Jonga, który powinien wzmocnić drugą linię mistrzów Hiszpanii. Czy to jednak wystarczy, by uspokoić kibiców? Dla wielu z nich najlepszym rozwiązaniem byłaby zmiana na ławce trenerskiej, gdyż Ernesto Valverde nie cieszy się u nich zbytnim uznaniem. Co gorsza, dochodzą sygnały, że nie tylko u kibiców, ale także wśród piłkarzy.

Na Wanda Metropolitano rewolucja

W drugiej kolejności wypada zająć się klubem, który w dwóch ostatnich sezonach zdobył wicemistrzostwo Hiszpanii. Od razu trzeba przyznać, że w porównaniu do Barcelony, w Atletico Madryt doszło do bardziej znaczących zmian. Przede wszystkim w formacji defensywnej, która została wymieniona praktycznie w komplecie. Z klubu odeszli obrońcy: Lucas Hernandez (do Bayernu Monachium), Diego Godin (do Interu Mediolan), Filipe Luis (do Flamengo) i Juanfran (do FC Sao Paulo) oraz defensywny pomocnik Rodri (do Manchesteru City). Na ich miejsce przyszli: Felipe (z FC Porto), Renan Lodi (z Athletico Paranaense), Mario Hermoso (z Espanyolu Barcelona) i Kieran Trippier (z Tottenhamu Hotspur). Kolejnymi nabytkami są pomocnik Herrera (z FC Porto) i Joao Felix, który ma zapełnić lukę po Griezmannie. Sprowadzenie młodego (19 lat) napastnika z Benfiki Lizbona za 126 mln euro to najwyższy i najbardziej spektakularny zakup letniego okienka transferowego. Pozostaje kwestią otwartą, czy te wszystkie zmiany wpłyną pozytywnie na jakość gry i wyniki drużyny prowadzonej przez trenera Diego Simeone.

Na Santiago Bernabeu chaos

Real Madryt w lidze hiszpańskiej

Duży ból głowy może mieć również szkoleniowiec Realu Madryt Zinedine Zidane. Z jednej strony, do klubu sprowadzono tak wartościowych piłkarzy jak: Eden Hazard (z Chelsea Londyn), Luka Jovic (z Eintrachtu Frankfurt), Eder Militao (z FC Porto), czy Ferland Mendy (z Olympique Lyon). Z drugiej, bardzo ciężko pozbyć się z klubu całej armii piłkarzy niechcianych (z Garethem Bale’em na czele), którzy niekoniecznie chcą zrezygnować z wysokich kontraktów. Wygląda też na to, że francuski trener może mieć problem z pogodzeniem ambicji i ułożeniem współpracy pomiędzy piłkarzami mającymi stanowić formację ofensywną. Miejsca nie zamierzają wszak ustępować ani Karim Benzema, ani Marco Asensio, ani Vinicius Junior. A jakby tego było mało, coraz głośniej mówi się o sprowadzeniu z Paryża do Madrytu Brazylijczyka Neymara.

Adam Pisula

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?