Kto tym razem wygra El Clasico?

fc barcelona real madryt el clasico

W sobotę o godzinie 16:00 na stadionie Camp Nou rozpocznie się kolejne El Clasico, czyli starcie FC Barcelony z Realem Madryt. Obydwie drużyny zafundowały swoim kibicom w ostatnich tygodniach prawdziwą huśtawkę nastrojów. Kto będzie zadowolony po sobotnim hicie ligi hiszpańskiej?

FC Barcelona, czyli im dalej tym gorzej?

FC Barcelona rozpoczęła nowy sezon LaLiga bardzo dobrze, bo od dwóch zwycięstw bez straty gola. Na inaugurację pokonała na Camp Nou ekipę Villareal 4:0, wynik spotkania ustalając już przed przerwą. Bohaterem meczu był 17-letni Ansu Fati, który zdobył dwie bramki i wywalczył rzut karny wykorzystany przez Leo Messiego. Był to dobry prognostyk po zamieszaniu, jakie w przerwie letniej nastąpiło w klubie i które trwa nadal i będzie trwało chyba tak długo, aż na Camp Nou nie zmieni się zarząd. W każdym razie drużyna pokazała, że zamierza odzyskać twarz po niepowodzeniach z poprzedniego sezonu, a nowy trener Ronald Koeman, że może poradzić sobie z zespołem w tej trudnej sytuacji. W drugim meczu ligowym ofiarą „Dumy Katalonii” padła Celta Vigo, pokonana na własnym boisku 3:0 i wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

Pierwszą rysą na szkle był remis 1:1 z Sevillą w trzecim spotkaniu Barcelony w rozgrywkach LaLiga. Chociaż ani wynik, ani gra nie mogły zachwycić fanów „Blaugrany”, to jednak pewnym usprawiedliwieniem musiała być klasa rywali, sześciokrotnych triumfatorów Ligi Europy i czwartej drużyny poprzedniego sezonu LaLiga. Jednak tego, co stało się w czwartym ligowym spotkaniu Barcelony, nie można już było niczym usprawiedliwić. Porażka 0:1 z Getafe w ubiegłą sobotę przypomniała kibicom koszmary z poprzedniego sezonu i cały optymizm z pierwszych meczów uleciał. Wydawało się, że bezpowrotnie. Taka porażka przed El Clasico musiała wzbudzić niepokój na Camp Nou, na szczęście w środku tygodnia zainaugurowała swoje rozgrywki Liga Mistrzów, a Barcelona w pierwszej kolejce dostała na tacy najsłabszego z przeciwników – węgierski Ferencvaros. Zwycięstwo 5:1 z pewnością podbudowało morale drużyny Ronalda Koemana, ale dopiero w sobotę przekonamy się, na ile było ono efektem słabości przeciwnika, a na ile przebudzenia się zespołu.

Kryzys w Realu Madryt?

Z drugiej strony, może być ciężko o odpowiedź na to pytanie, bo forma Realu Madryt także jest teraz jedną wielką niewiadomą. „Los Blancos”, w przeciwieństwie do Barcelony, w pierwszym swoim meczu ligowym nie zachwycili, remisując bezbramkowo po bezbarwnym meczu z Realem Sociedad. Ale później przyszły trzy kolejne zwycięstwa: wyjazdowe 3:2 z Betisem Sevilla, domowe 1:0 z Realem Valladolid i wyjazdowe 2:0 z UD Levante. Potem nastąpiła przerwa na mecze reprezentacji w Lidze Narodów UEFA i – podobnie jak w przypadku Barcelony – zaraz po niej porażka ligowa. „Królewscy” po bardzo słabym meczu na własnym boisku ulegli Cadiz CF 0:1.

Jeśli chcielibyśmy na siłę szukać uzasadnienia do obydwu ostatnich porażek ligowych gigantów hiszpańskiej piłki nożnej, to byłaby nim właśnie ta przerwa na mecze drużyn narodowych. Wiadomo, że w obydwu klubach aż roi się od reprezentantów różnych krajów i ta przerwa oraz związane z nią podróże mogły mieć wpływ na formę zaprezentowaną po powrocie. Ale wygląda na to, że w przypadku piłkarzy Realu Madryt kryzys jest głębszy. O ile bowiem zespół Barcelony szybko zrehabilitował się, gromiąc słabszego przeciwnika w Lidze Mistrzów, o tyle mistrzowie Hiszpanii ponieśli drugą porażkę na swoim boisku pod rząd.

Porażka 2:3 z Szachtarem Donieck w Lidze Mistrzów jest tym bardziej sensacyjna, że goście przyjechali do Madrytu bez 13 piłkarzy zakażonych koronawirusem. Być może to zdemobilizowało zarówno piłkarzy, jak i trenera Realu, bo Zinedine Zidane postanowił dać odpocząć kilku podstawowym zawodnikom. Karim Benzema, Vinicius Junior i Toni Kroos weszli dopiero w drugiej połowie, ale dało to jedynie zmniejszenie rozmiarów porażki z 0:3 na 2:3.

Tak wygląda w skrócie krajobraz w obu klubach po rozpoczęciu nowego sezonu, a przed najbardziej prestiżowym spotkaniem w hiszpańskiej LaLiga. W poprzednim sezonie górą w El Clasico był Real Madryt. Na Camp Nou „Królewscy” uzyskali bezbramkowy remis, ale u siebie wygrali 2:0. Jak będzie w sobotę bardzo ciężko typować, ale być może po tym meczu będziemy wiedzieli więcej o aktualnej formie obu drużyn.

Adam Pisula

Kursy na La Ligę znajdziesz w STS! ⚽


Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?