Natus Vincere zwycięzcą IEM 2020 w Katowicach!

IEM

Nietypowy finał jedenastej edycji Intel Extreme Masters 2020 za nami. Choć katowicki Spodek świecił pustkami, to dzięki streamom fani na całym świecie mogli oglądać na żywo triumf Natus Vincere, którzy pewnie pokonali ekipę G2 Esports.

Z powodu rozprzestrzeniającego się po Europie koronawirusa wojewoda śląski w czwartek wieczorem zdecydował, że finały IEM 2020 odbędą się bez publiczności. W katowickim Spodku mogli pojawić się jedynie gracze oraz przedstawiciele mediów. Na szczęście pojedynki CS: GO fani mogli oglądać na żywo w telewizji i Internecie.

Pokonali faworytów CS: GO

IEM Katowice
fot. Norbert Barczyk / PressFocus

Tysiące fanów esportu było świadkami pierwszego triumfu ukraińskiej drużyny Na’Vi. Obaj finaliści sprawili niespodzianki, odprawiając w półfinałach z kwitkiem wyżej notowanych rywali. Natus Vincere pewnie pokonało w drodze do finału zwycięzców IEM z poprzedniego roku, drużynę Astralis. Z kolei G2 Esport poradzili sobie z ekipą Fnatic. Przed decydującym starciem faworytem było Na’Vi, ale G2 złożona z francuskich i serbskich graczy wiele razy świetnie radziła sobie z pozycji nie faworyta.

Tylko jedna wyrównana mapa

Niedzielny finał w Spodku był pokazem indywidualnym umiejętności. Pierwszą mapę Natus Vincere rozpoczęli od mocnego uderzenia, prowadząc 8:0. Rywale byli w stanie zdobyć tylko 4 rundy. Od początku finału w ekipie Na’Vi świetnie radził sobie Kirił „BoombI4” Michajłow, który na całej mapie zgarnął 32 fragi. Druga mapa – Dust2 – była bardziej wyrównana i wydawało się, że G2 Esport mogą wrócić „do życia” i jeszcze namieszać. Ukraiński zespół odrobił i to z nawiązką początkowe straty. G2 po raz kolejny wzięło się w garść i doprowadziło do stanu 13:13. Wyrachowanie i zimna krew była jednak po stronie Natus Vincere, którzy wygrali ostatecznie 16:13. Trzecia mapa okazała się jednostronnym popisem. Będący pod presją gracze G2 Esports nie mieli za bardzo pomysłu, jak odwrócić losy finału. Francusko-serbski zespół wygrał dopiero siódmą rundę. Finał Na’Vi zakończyło ogromną przewagą 16:12. W nagrodę za pierwszy triumf w historii IEM Natus Vincere otrzymali 250 tysięcy dolarów. G2 Esport muszą zadowolić się 100 tys. dol.

Natus Vincere – G2 Esports 3:0 (Nuke 16:4, Dust2 16:13, Mirage 16:2)

Na’Vi: Jegor „flamie” Wasiljew, Aleksandr „s1mple” Kostyliew, Denis „electronic” Szaripow, Kirił „BoombI4” Michajłow, Ilja „Perfecto” Załucki.
G2 Esports: Audric „JaCkz” Jug, Nemanja „huNter-” Kovac, Kenny „kennyS” Schrub, Francois „AmaNEk” Delaunay, Nemanja „nexa” Isaković.

Szybki finał StarCraft II

Z kolei w rozgrywanym także w Katowicach finale SC2 także doszło do pewnego i błyskawicznego zarazem rozstrzygnięcia. Finał był pojedynkiem dwóch Koreańczyków i byłych mistrzów IEM. Naprzeciw siebie stanęli Lee „Rogue” Byeong Yeol oraz Joo „Zest” Sung-wook. Ten pierwszy gracz, młodszy od swojego rywala o dwa lata, wygrał 4:1 i zgarnął główną nagrodę za zwycięstwo w turnieju StarCraft II, jaką było 150 tysięcy dolarów. Przegrany musiał się zadowolić 65 tysiącami dolarów.

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?