W niemieckiej Bundeslidze przedsmak Ligi Mistrzów. RB Lipsk – Borussia Dortmund i Borussia M’gladbach – Bayern Monachium

bundesliga lipsk - borussia dortmund borusia m'gladbach bayern

Przed nami bardzo ciekawa kolejka niemieckiej Bundesligi. Jako największy hit jawi się sobotnie spotkanie RB Lipsk z Borussią Dortmund. Ale już w piątek kolejkę otworzy mecz Borussii M’gladbach z Bayernem Monachium. Zagrają więc ze sobą wszystkie cztery niemieckie drużyny uczestniczące w Lidze Mistrzów, która w lutym wznowi rozgrywki.

Niemiecki kwartet eksportowy

O sile Bundesligi na tle innych lig europejskich najlepiej świadczy poprzednia edycja Ligi Mistrzów. W 1/8 finału znalazły się trzy niemieckie drużyny: Borussia Dortmund, RB Lipsk i Bayern Monachium. Pierwsza z nich zakończyła swoją karierę na tym etapie, druga awansowała aż do półfinału, trzecia wygrała całe rozgrywki. W obecnym sezonie Ligi Mistrzów póki co jest jeszcze lepiej, bowiem w 1/8 finału do wymienionego wcześniej tercetu dołączyła Borussia M’gladbach. Nie wiemy jeszcze, jak potoczą się dalsze losy niemieckiego kwartetu w elitarnych europejskich rozgrywkach (pierwsze mecze 1/8 finału odbędą się w drugiej połowie lutego), ale już w ten weekend będziemy mogli zobaczyć te drużyny w bezpośrednich starciach w Bundeslidze.

M’gladbach – trudny rywal dla Bayernu i „Lewego”?

Dla Bayernu Monachium jako drużyny i dla Roberta Lewandowskiego osobiście, piątkowe spotkanie z Borussią M’gladbach może być bardzo trudne. Zacznijmy od drużyny jako całości. Z jednej strony kibice Bawarczyków nie mają na co narzekać – ich ulubieńcy są liderami Bundesligi i nie przegrali 20 meczów z rzędu (we wszystkich rozgrywkach). Z drugiej strony, może ich irytować słaba gra defensywna mistrzów Niemiec, co najlepiej pokazuje fakt, że ze wszystkich zespołów czołowej szóstki w tabeli Bundesligi to właśnie Bayern stracił najwięcej goli (21).

Drugim powodem do niepokoju są słabe w wykonaniu piłkarzy z Monachium początki spotkań. Tutaj też fakty mówią same za siebie – w ośmiu ostatnich meczach Bayernu w Bundeslidze to rywale pierwsi zdobywali gola. Ekstremalnym przykładem jest niedzielne spotkanie z 1. FSV Mainz 05 w Monachium, w którym po pierwszej połowie goście prowadzili 2:0. Dotychczas za każdym razem podopiecznym trenera Hansi Flicka udawało się odrabiać straty, w znacznej mierze dzięki Robertowi Lewandowskiemu, który w tych ośmiu meczach zdobył 9 goli (w tym po dwa w trzech ostatnich spotkaniach). Jednak w piątek, gdyby sytuacja miała się powtórzyć, może być już bardzo trudno odwrócić losy spotkania. Dlaczego?

Ano dlatego, że Borussia M’gladbach jest jednym z najbardziej niewygodnych rywali Bayernu Monachium. Bilans bezpośrednich spotkań tych zespołów w trzech ostatnich sezonach Bundesligi jest idealnie równy – po trzy zwycięstwa, a ostatnia wyprawa Bawarczyków do M’gladbach zakończyła się porażką 1:2 (7 grudnia 2019 roku). Jakby tego było mało, „Źrebaki” są też jednym z najbardziej niewygodnych rywali Roberta Lewandowskiego. W 16 meczach, jakie przeciwko tej drużynie rozegrał polski napastnik, zdobył tylko 4 gole. W poprzednim sezonie Bundesligi Borussia M’gladbach była jedynym zespołem, któremu „Lewy” nie strzelił bramki (grał tylko w jednym meczu, w drugim pauzował za kartki).

Historia historią, ale może warto też spojrzeć na teraźniejszość. Kto wie, czy właśnie teraz nie nadszedł najlepszy moment, aby Bayern i Lewandowski poprawili te statystyki? Kapitan reprezentacji Polski jest w życiowej formie, a Borussia w Bundeslidze spisuje się znacznie słabiej niż chociażby w Lidze Mistrzów. Podopieczni trenera Marco Rose zajmują dopiero siódme miejsce w tabeli z dwunastoma punktami straty do Bayernu. Ubiegły rok zakończyli fatalnie, nie wygrywając żadnego z czterech grudniowych meczów Bundesligi. Sobotnie minimalne zwycięstwo ze słabą Arminią w Bielefeld nie zamazuje tego obrazu.

Lipsk i Dortmund powalczą o wicemistrzostwo?

Mniejsza jest różnica w zdobytych punktach oraz pozycji w tabeli pomiędzy uczestnikami sobotniego hitu 15. kolejki Bundesligi i choćby z tego względu zapowiada się on co najmniej tak samo (jeśli nie bardziej) interesująco. Zwłaszcza, że RB Lipsk i Borussia Dortmund są w gronie trzech zespołów rywalizujących o wicemistrzostwo Niemiec (przy założeniu, że Bayernu nikt nie zdoła zdystansować). Trzecim z nich jest Bayer Leverkusen i tak się składa, że w styczniu całe trio rozegra między sobą bezpośrednie spotkania. Sobotnie starcie „Byków” z BVB jest pierwszym z nich. 19 stycznia ekipa z Leverkusen podejmie zespół z Dortmundu, a 30 stycznia „Aptekarze” zawitają do Lipska. Być może więc z końcem stycznia wyłoni nam się zdecydowany lider grupy pościgowej, który będzie najgroźniejszym rywalem Bayernu Monachium w walce o kolejny tytuł mistrza Niemiec.

Aktualnie najbliżej tego jest RB Lipsk. Drużyna pod wodzą trenera Juliana Nagelsmanna zajmuje drugie miejsce w tabeli i ma tylko dwa punkty straty do Bayernu Monachium. Jak niewiele brakuje jej do lidera pokazała zresztą 5 grudnia, remisując w Monachium 3:3 po znakomitym spotkaniu, będącym najlepszą wizytówką Bundesligi. „Byki” z Lipska nie przegrały żadnego z dziewięciu ostatnich meczów (we wszystkich rozgrywkach), a w czterech ostatnich nie straciły nawet bramki, co najlepiej świadczy o ich aktualnej wysokiej formie.

Niestety – dla kibiców BVB – nie da się tego samego powiedzieć o zespole z Dortmundu. Borussia zajmuje dopiero czwarte miejsce w tabeli Bundesligi i traci do RB Lipsk sześć punktów. O stratach tych w głównej mierze zadecydowała słaba końcówka ubiegłego roku w wykonaniu piłkarzy z Signal Iduna Park. Z pięciu ostatnich meczów Bundesligi w 2020 roku, Borussia Dortmund aż trzy przegrała, jedno zremisowała i tylko jedno wygrała. Za ten regres posadą zapłacił trener Lucien Favre, któremu podziękowano za współpracę po porażce 1:5 z VfB Stuttgart 12 grudnia (zastąpił go Edin Terzić).

Pewnym usprawiedliwieniem dla BVB może być fakt, że w grudniu zespół nie mógł liczyć na swojego najlepszego napastnika – Erlinga Haalanda. I tutaj pojawia się dobra wiadomość, bo Norweg wrócił już do zdrowia po kontuzji i zagrał w pierwszym tegorocznym meczu Borussii z VfL Wolfsburg. Drugim pozytywnym sygnałem jest zwycięstwo (2:0) z tym groźnym rywalem, co może tchnąć nieco optymizmu w serca kibiców drużyny z Dortmundu przed sobotnim starciem w Lipsku.

Kolejnym dobrym znakiem dla piłkarzy BVB może być historia ich spotkań z RB Lipsk. Nie dość bowiem, że mają korzystny ogólny bilans (4 zwycięstwa, 2 remisy, 2 porażki), to nie przegrali żadnego z trzech ostatnich meczów w Lipsku, a dwa ostatnie wygrali bez straty gola (1:0 w styczniu 2019 i 2:0 w czerwcu 2020 roku).

Adam Pisula

Sprawdź kursy na mecze Bundesligi! Odbierz kod bonusowy STS i typuj wyniki! ⚽


Tags: