Grand Prix na żużlu 2020: Polak ponownie mistrzem świata?

bartosz zmarzlik grand prix

W piątek i w sobotę na toruńskiej Motoarenie odbędą się finałowe zawody żużlowej Grand Prix 2020. Poznamy więc nowego Indywidualnego Mistrza Świata na żużlu, choć wszyscy polscy kibice mają nadzieję, że zostanie nim po raz drugi z rzędu ten obecnie „urzędujący” – Bartosz Zmarzlik. Ta nadzieja jest jak najbardziej uzasadniona, bowiem Polak jest liderem klasyfikacji. Łatwo jednak nie będzie, bo rywale z pewnością tanio skóry nie sprzedadzą.

Nowa formuła Grand Prix 2020

Tegoroczna żużlowa Grand Prix z powodu pandemii koronawirusa została nieco okrojona. We wcześniejszych latach, aby wyłonić najlepszego żużlowca świata, zazwyczaj trzeba było rozegrać dwanaście turniejów. W dwóch poprzednich sezonach cykl Indywidualnych Mistrzostw Świata składał się z dziesięciu zawodów Grand Prix. W sezonie obecnym musi do tego wystarczyć już tylko osiem turniejów. Druga zmiana polega na tym, że nie było to osiem imprez zorganizowanych w ośmiu różnych lokalizacjach, tylko w czterech, gdzie w każdej zaplanowano po dwa turnieje (w piątek i w sobotę). Zgodna z tradycją ostatnich lat pozostała jedynie lokalizacja zawodów finałowych. Tak jak w latach 2012-2019 (z wyjątkiem roku 2017) wielki finał Grand Prix odbędzie się na Motoarenie w Toruniu.

Oprócz zmian w kalendarzu Grand Prix, zmieniono także zasady punktacji w klasyfikacji generalnej. Dotąd poszczególnym żużlowcom po każdym Grand Prix przyznawano tyle punktów, ile zgromadzili we wszystkich wyścigach (zarówno w fazie zasadniczej, jak i półfinałach oraz finale). To prowadziło do sytuacji, że nie zawsze zwycięzca danych zawodów Grand Prix, czyli zwycięzca wyścigu finałowego, miał na swoim koncie najwięcej zdobytych punktów. W sezonie 2020 jest to już niemożliwe, ponieważ punktacja jest ustalana w inny sposób. Zwycięzca zawsze otrzymuje 20 punktów, kolejni finaliści odpowiednio: 18, 16 i 14, a żużlowcy sklasyfikowani na miejscach 5-16 od dwunastu do jednego punktu. Różne są opinie na temat sprawiedliwości nowego systemu, ale nie ulega wątpliwości, że jest on bardziej przejrzysty i czytelny.

Mistrz Świata odczarował Marketę

Nie da się ukryć, że kalendarz Grand Prix 2020 okazał się korzystny dla polskich kibiców i żużlowców, bowiem trzy z czterech lokalizacji ustalono w naszym kraju. Z drugiej strony, nie było aż tak różowo, bo z powodu ograniczeń sanitarnych trybuny nie mogły zostać wypełnione kibicami w całości, a handicap polskich torów też nie ma już tak wielkiego znaczenia dla reprezentantów Polski w sytuacji, gdy niemal cała światowa elita żużlowców na co dzień ściga się w polskiej Ekstralidze. Najlepiej świadczą o tym zresztą wyniki poszczególnych zawodów tegorocznej Grand Prix. Inauguracyjne odbyły się we Wrocławiu na Stadionie Olimpijskim, na którym swoje mecze rozgrywa drużyna Betardu Wrocław, a wygrał je zawodnik GKM Grudziądz, Rosjanin Artem Laguta. Dopiero w drugim, sobotnim turnieju najlepszy okazał się „miejscowy”, czyli Maciej Janowski. Przed następnymi zawodami w Gorzowie wszyscy ostrzyli sobie zęby na podwójne zwycięstwo żużlowca miejscowej Stali Bartosza Zmarzlika i rzeczywiście mistrz świata wygrał, ale tylko w piątek. W sobotę natomiast nie zakwalifikował się nawet do finału, w którym najszybszym żużlowcem był Szwed Fredrik Lindgren, na co dzień zawodnik Włókniarza Częstochowa.

Z wielkimi obawami polscy kibice oczekiwali trzeciego weekendu żużlowej Grand Prix 2020, który zaplanowano na słynnej Markecie w czeskiej Pradze. Doskonale mieli bowiem w pamięci, że nie był to w ostatnich latach – delikatnie mówiąc – zbyt szczęśliwy tor dla Bartosza Zmarzlika. Dość powiedzieć, że najlepszym osiągnięciem Polaka na Markecie był półfinał w 2016 roku, a w trzech następnych sezonach aktualnemu mistrzowi świata nie udawało się w Pradze awansować nawet na ten szczebel turnieju Grand Prix. Tymczasem niespodziewanie to właśnie tutaj nasz żużlowiec zgarnął dublet w sezonie 2020, wygrywając zarówno piątkowe, jak i sobotnie zawody. Wygrywając, dodajmy, w znakomitym stylu. Za każdym razem w wyścigu finałowym jako drugi linię mety przekraczał Tai Woffinden, ale to w jaki sposób Polak pokonał Brytyjczyka w sobotę, wyprzedzając go na ostatnim okrążeniu, kibice żużla zapamiętają na bardzo długo.

Wielka trójka na Motoarenie

W zawodach finałowych na Motoarenie w Toruniu żaden z czołowych żużlowców Grand Prix 2020 nie będzie mógł liczyć na handicap własnego toru. Miejscowy Apator w obecnym sezonie występował na drugim szczeblu polskich ligowych rozgrywek żużlowych (ale uzyskał awans i w następnym sezonie wróci do PGE Ekstraligi) i nie ma obecnie w swojej kadrze zawodników ze światowej elity żużlowej. Rekordzistą toru jest Greg Hancock, a ubiegłorocznym zwycięzcą Grand Prix Leon Madsen, który w finale pokonał wtedy Emila Sayfutdinova, Nielsa-Kristiana Iversena i Bartosza Zmarzlika, ale to Polak po wyścigu świętował zdobycie mistrzowskiego tytułu. Czy podobnie będzie w najbliższą sobotę? Zmarzlik jest liderem klasyfikacji i ma 7 punktów przewagi nad Fredrikiem Lindgrenem oraz 10 nad Woffindenem. Już tylko ta trójka liczy się w walce o złoty medal, bo zajmujący czwarte miejsce Maciej Janowski ma zbyt duże straty (28 punktów do Zmarzlika, 18 do Woffindena). A jak wielka trójka Grand Prix 2020 radziła sobie dotychczas na toruńskiej Motoarenie? Polak startował tam cztery razy, trzy razy awansował do finału, z czego dwa razy był trzeci, raz czwarty. Brytyjczyk na osiem występów tylko dwa razy meldował się w finale, ale za to raz wygrał i raz był drugi. Najgorzej szło dotychczas w Toruniu Szwedowi, który ani razu w ośmiu startach nie awansował do finału, a tylko trzykrotnie do półfinału. Czyżby więc czekały nas kolejne pojedynki Zmarzlik – Woffinden? Oby z takim zakończeniem, jak w Pradze.

Czołówka klasyfikacji Grand Prix 2020

1. Bartosz Zmarzlik Polska 99 pkt.
2. Fredrik Lindgren   Szwecja 92 pkt.
3. Tai Woffinden Wlk. Brytania 89 pkt.
4. Maciej Janowski Polska 71 pkt.
5. Leon Madsen Dania 70 pkt.
6. Jason Doyle Australia 69 pkt.
7. Martin Vaculik  Słowacja 63 pkt.
8. Emil Sayfutdinov  Rosja 60 pkt.
9. Artem Laguta Rosja 60 pkt.
10. Max Fricke Australia 40 pkt.

Adam Pisula

👉 Kursy na Grand Prix na żużlu znajdziesz w STS!


Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?