Finał Pucharu Włoch i restart Serie A

Puchar Włoch

W ubiegłym tygodniu poznaliśmy finalistów Pucharu Włoch, a już w tym zobaczymy, kto zdobędzie to trofeum. Będziemy też mieli okazję obserwować wznowienie rozgrywek Serie A. Włoska piłka nożna rozkręca się na dobre.

Juve kontra Napoli o Puchar Włoch

Pierwszymi meczami po przerwie spowodowanej epidemią koronawirusa we Włoszech były rewanżowe spotkania półfinałowe Pucharu Włoch. W miniony piątek Juventus Turyn bezbramkowo zremisował na własnym boisku z AC Milan, co wobec remisu 1:1 w pierwszym meczu w Mediolanie dało piłkarzom „Starej Damy” awans do finału. Z kolei w sobotę Napoli zremisowało u siebie 1:1 z Interem Mediolan i także był to „zwycięski” remis, bowiem w pierwszym meczu wyjazdowym neapolitańczycy wygrali 1:0. Tym samym w wielkim finale Coppa Italia, do którego dojdzie w środę 17 czerwca na Stadio Olimpico w Rzymie, zmierzą się Juventus Turyn z Napoli, czyli drużyny nadające ton włoskim rozgrywkom piłkarskim w ostatnich latach.

Powyższe określenie bardziej pasuje rzecz jasna do turyńczyków, którzy osiem razy z rzędu zdobywali mistrzostwo Włoch. Ale też ekipa z Neapolu była tą, która najczęściej Juventusowi zagrażała w walce o tytuł. Dość powiedzieć, że Napoli czterokrotnie zdobywało w tym czasie tytuł wicemistrzowski. Jeśli jednak chodzi o Coppa Italia, to osiągnięcia neapolitańczyków są już znacznie gorsze. Po raz ostatni w finale zagrali w 2014 roku, pokonując Fiorentinę 3:1. Kolejne cztery edycje to cztery kolejne triumfy Juventusu, którego finałowymi rywalami po dwa razy na przemian były zespoły AC Milan i Lazio Rzym. Ten ostatni klub jest także aktualnym jeszcze zdobywcą Pucharu Włoch z poprzedniej edycji, w finale której pokonał 2:0 Atalantę Bergamo.

Obecny sezon, zanim przerwała go epidemia, był jednym z najsłabszych w ostatnich latach w wykonaniu piłkarzy z Neapolu. W Serie A zajmują oni dopiero szóste miejsce, a i tak jest to spory postęp, bo byli już znacznie niżej. Dopiero trzy ostatnie zwycięstwa z rzędu pozwoliły im nieco poprawić pozycję. Ta szósta pozycja daje im udział tylko w eliminacjach do Ligi Europy. Małe są też szanse, że Napoli ugra w tym sezonie Serie A coś więcej – do piątej AS Romy traci sześć punktów, do czwartej Atalanty dziewięć. Za to za plecami ma liczną grupę pościgową z małymi stratami punktowymi. Wydaje się więc, że Puchar Włoch jest jedyną szansą zespołu trenera Gennaro Gattuso na uratowanie sezonu i otwarcie drogi do europejskich pucharów. W bardziej komfortowej sytuacji jest Juventus Turyn, choć też nie ma w obecnym sezonie Serie A tak dużej przewagi nad rywalami, jak to bywało w poprzednich sezonach. W roli najgroźniejszego rywala „Bianconeri” tym razem występuje Lazio Rzym, które traci do lidera tylko jeden punkt. Na początku sezonu kroku dotrzymywał też Inter Mediolan, który potem złapał zadyszkę i obecnie traci już do Juventusu dziewięć punktów.

W obecnym sezonie Serie A Juve i Napoli grały już ze sobą dwukrotnie. 31 sierpnia w Turynie było 4:3 dla gospodarzy, 26 stycznia w Neapolu również górą byli gospodarze (2:1). Kto będzie lepszy w finale rozgrywanym na neutralnym terenie? Trudno przewidywać, bo żadna z drużyn nie zachwyciła w rewanżowych spotkaniach półfinałowych i widać, że obie są dalekie od swojej najwyższej formy. Nie możemy też raczej zapowiadać finału Coppa Italia jako „polski mecz”, bo wydaje się, że w najlepszym wypadku zobaczymy dwóch Polaków w jednej drużynie i raczej w niepełnym wymiarze czasowym. Wojciech Szczęsny w Pucharze Włoch od samego początku musi ustępować miejsca w bramce Juventusu Gianluigi Buffonowi, więc tak samo pewnie będzie w finale. Piotr Zieliński w sobotę z Interem rozegrał słaby mecz i został zmieniony w 85. minucie. Arkadiusz Milik wszedł na boisko dziesięć minut wcześniej i także niczym się nie wyróżnił. Zobaczymy ile czasu trener Gattuso da reprezentantom Polski w finale.

W Serie A najpierw zaległości

Po Coppa Italia przyjdzie pora na wznowienie rozgrywek Serie A. Zacznie się od nadrobienia zaległości. W weekend rozegrane zostaną cztery zaległe mecze 25. kolejki. W sobotę Torino zagra u siebie z Parmą a Verona z Cagliari. W niedzielę Atalanta Bergamo będzie gościć US Sassuolo Calcio a Inter Mediolan podejmie Sampdorię Genua. W tym wypadku możemy już liczyć na większą ilość Polaków na boisku. W kadrze Verony jest wszak Paweł Dawidowicz i Mariusz Stępiński, w Cagliari mamy Sebastiana Walukiewicza, a w Sampdorii Bartosza Bereszyńskiego i Karola Linetty. A od przyszłego poniedziałku do środy rozegrana zostanie pełna 27. kolejka Serie A i będziemy mogli policzyć, ilu z licznej kolonii Polaków pojawi się na boisku. Największym hitem powinno zaś być środowe spotkanie pomiędzy czwartą w tabeli Atalantą z drugim Lazio Rzym.

Adam Pisula

Zakłady na Puchar Włoch znajdziesz w STS! 🏆

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?