Do młodzieży Ekstraklasa należy!

Po nieudanych mistrzostwach Europy do lat 21, delikatnie rzecz ujmując, polski futbol młodzieżowy nie miał najlepszej prasy. Na szczęście kurz po tej imprezie szybko opadł, Polski Związek Piłki Nożnej powołał nowy sztab reprezentacji młodzieżowej, a w pierwszej kolejce Lotto Ekstraklasy szerszej publiczności przedstawiła się „nowa” grupa utalentowanych juniorów. Sugerując, że jest nadzieja na lepsze jutro.

Kwartet z Zabrza

Efekt „wow” po występie młodzieżowców, najlepiej widoczny był w ubiegły weekend w Zabrzu. Trener Marcin Brosz wykazał się imponującą odwagą, obsadzając na kluczowych pozycjach totalnych młokosów. Spójrzmy na środek pola – Maciej Ambrosiewicz (ur. w 1998 r.) i Szymon Żurkowski (1997 r.). Obaj w swoim dorobku mieli rozegranych w Ekstraklasie tyle meczów, co i Ty, drogi czytelniku. Okrągłe zero. W bramce oglądaliśmy również debiutanta – Tomasza Loskę, który dobrą markę wyrobił sobie już w I lidze, ale co ciekawe, w juniorskich reprezentacjach Polski, w swoim roczniku był daleko poza pierwszą trójką. Powołania na kadrę w jego kategorii wiekowej dostawali zazwyczaj Jakub Wrąbel, Maksymilian Stryjek czy nawet były kolega z Górnika – Mateusz Kuchta. Jeżeli Loska podtrzyma wysoką formę w kolejnych spotkaniach, prawdopodobnie doczeka się powołania od Czesława Michniewicza do kadry U21, która na początku we września rozpocznie eliminacje do mistrzostw Europy. Pewniakiem do gry na środku obrony w tej reprezentacji zdaje się być środkowy obrońca Górnika – Mateusz Wieteska. To akurat prawdziwy weteran naszych młodzieżówek. „Paulo Maldini” kadr juniorskich, gdzie często grał w parze z Janem Bednarkiem, i gdybyśmy wówczas zapytali ekspertów, który z nich zrobi większą karierę, prawdopodobnie większość wskazałaby właśnie na Wieteskę. Teraz wychowanek Legii Warszawa może w końcu udowodnić swoją wartość na boiskach Ekstraklasy.

Pestka z Wilkiem

Pierwszy efekt „wow” odnotowaliśmy jednak kilka godzin wcześniej, w Krakowie, kiedy Michał Probierz przedstawił wyjściową jedenastkę na mecz z Piastem Gliwice. Nazwiska Kamila Pestki i Adama Wilka były zaskoczeniem nawet dla wytrawnych koneserów rodzimej Ekstraklasy. Pestka, to zawodnik, na którego rozwój trzeba chuchać i dmuchać, ponieważ występuję na pozycji, na której jest największa posucha nie tylko w naszych młodzieżówkach, ale i ogólnie w światowej piłce. To lewy obrońca. Rocznik 1998, który podobnie jak Żurkowski i Ambrosiewicz, nigdy nie zaistniał w reprezentacjach juniorskich. Tu żelazną pozycję miał zawsze Mateusz Hołownia, który prawdopodobnie zostanie wypożyczony z Legii Warszawa do Ruchu Chorzów. Mimo przeciętnego występu Pestki przeciwko Piastowi, każdym kolejnym meczem ten zawodnik będzie przybliżał się do gry w reprezentacji Michniewicza.

Kolejni w blokach

Który z juniorów może błysnąć w kolejnych meczach Ekstraklasy? Na pewno warto zwrócić uwagę na Sebastiana Kowalczyka z Pogoni Szczecin. To „kieszonkowy” pomocnik z kapitalną techniką, który już w młodym wieku był kuszony transferem do Niemiec przez Herthę Berlin. Dobre występy w sparingach sprawiły, że powinien systematycznie otrzymywać coraz więcej minut od Macieja Skorży. Swoich szans w lidze powinni doczekać się także zawodnicy dwóch czołowych klubów, którzy już zdążyli błysnąć w europejskich pucharach: Konrad Michalak (Legia Warszawa) i Kamil Jóźwiak (Lech Poznań). Zawodnicy, którzy prawdopodobnie obsadzą nowe skrzydła reprezentacji do lat 21. Warto także przyglądać się dwóm piłkarzom, którzy w juniorach byli w stanie wygrywać mecze w pojedynkę: Kamilowi Wojtkowskiemu (Wisła Kraków) i Hubertowi Adamczykowi (Cracovia). To zawodnicy bez limitów. O wielkiej skali talentu, który jeszcze w tym sezonie mocno rozbłyśnie.

Jakub Polkowski, „Łączy nas piłka”

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?