Diamentowa Liga: Kamila Lićwinko wygra w Rzymie?

Po dwóch turniejach w Azji i jednym w Ameryce Północnej cykl Diamentowej Ligi wraca na Stary Kontynent. W czwartkowy wieczór lekkoatletyczni gladiatorzy staną w szranki na Stadio Olimpico w Rzymie, a wśród nich kilku polskich zawodników i zawodniczek.

Lićwinko wśród faworytów, Guba bez szans?

Duże szanse na wygraną ma Kamila Lićwinko. Podlasianka, która przed kilkoma dniami była blisko poprawienia swojego rekordu kraju (ostatecznie pokonała 1.96m, co jest czwartym tegorocznym rezultatem na świecie) wykazuje symptomy dobrej formy i powinna powalczyć z faworyzowaną Rosjanką Lasitskene-Kuchiną oraz odwieczną rywalką z Hiszpanii Ruth Beitią. Dużą niewiadomą będzie forma faworytki gospodarzy – Alesii Trost, która w tym roku zadebiutuje, ale pamiętajmy że zarówno w Rio, jak i na Mistrzostwach Europy w Amsterdamie, plasowała się bardzo wysoko.

Foto Norbert Barczyk / PressFocus

W konkursie pchnięcia kulą wystąpi Paulina Guba, ale stawka rywalek jest zbyt mocna, by można myśleć o zajęciu wysokiej pozycji. Fawroytkami niezmiennie są Lijao Gong, Michelle Carter i Anita Marton.

Brązowa medalistka lutowych halowych Mistrzostw Europy Justyna Święty w biegu na 400m spróbuje napędzić strachu konkurentkom z Ameryki Północnej i Karaibów. Natasha Hastings (USA) jest jednak pewna swego i zamierza podtrzymać dobrą passę swojego kraju na rzymskiej Golden Gali. Amerykanki wygrywały ten dystans na siedmiu z ośmiu ostatnich edycji. W nieco innej sytuacji jest nasz duet na 1500m- Sofia Ennaoui i Angelika Cichocka. Stawka jest nieco okrojona gdyż nie pokażą się zawodniczki które stały na podium zeszłorocznej Diamentowej Ligi, w tym Faith Kipyegon, która wygrywała już w tym roku- w Szanghaju i Eugene.

„Pewniak” Schippers, Genzebe po rekord

W koronnej damskiej konkurencji meetingu w Rzymie, sprincie na 100m, zwyciężyć powinna Daphne Schippers. Ona także została bez rywalki, gdyż do Europy nie przyjechała Jamajka Elaine Thompson. „Latająca Holenderka” jako jedyna z tegorocznej rzymskiej stawki, zeszła poniżej 11 sekund.

„Main eventem” meetingu będzie pościg za rekordem świata w biegu na 5000m. Etiopka Genzebe Dibaba posiada już w swojej kolekcji dwa najlepsze wyniki na świecie na otwartym stadionie (1500m, 2000m) oraz aż sześć rekordów halowych. By pobić wyczyn swojej siostry Tirunesh (14:11.15) Genzebe będzie musiała poprawić swoją życiówkę o prawie 3 i pół sekundy.

Pomóc jej w tym może rywalizacja z inną znakomitą sprinterką Helen Obiri. Może to właśnie ona sprzątnie sprzed nosa upragniony rezultat Etiopki? Warto nadmienić że to właśnie w Rzymie, w zeszłym roku do tego czasu zbliżyła się Almaz Ayana. Wtedy zabrakło półtorej sekundy, tym razem nie wystąpi z powodu kontuzji. Jak na to zareagują jej największe rywalki?

Kszczot i Lewandowski vs. Kenijczycy

Ozdobą biegu na 800m mężczyzn będzie pojedynek duetu Adam Kszczot – Marcin Lewandowski z szóstką Kenijczyków. Najmocniejszym z nich wydaje się zwycięzca ubiegłorocznego Diamond Race Ferguson Rotich. W majowych zawodach w Szanghaju nasi zawodnicy zajęli miejsca 6-7, oby tym razem rzymskie wiatry były dla nich bardziej pomyślne. Dla Marcina to także szansa uzyskania minimum na tegoroczne Mistrzostwa Świata. Wierzymy że to tylko formalność, ale dobrze by było załatwić ją już na takim etapie sezonu, by mieć czas na spokojne przygotowania do imprezy docelowej.

Foto: Piotr Matusewicz / PressFocus

Rohler będzie groźny; kto wykorzysta nieobecność McLeoda i Bolta?

Po kapitalnych zawodach w Dausze, gdzie Thomas Rohler postraszył absolutnego rekordzistę świata Jana Żeleznego swoim rezultatem 93.90m, do rywalizacji powracają oszczepnicy. Aktualny mistrz olimpijski i lider list światowych jest oczywiście faworytem, ale również reszta stawki rzuca na bardzo wysokim poziomie. Z Rohlerem powalczą: jego rodak Vetter, Czech Vadlejch, którzy w tym roku osiągali swoje najlepsze rezultaty oraz legendarny Tero Pitkamaki, który po słabych Igrzyskach Olimpijskich i Mistrzostwach Europy w Dausze pokazał, że wciąż może rzucać bardzo daleko.

Równie wspaniała stawka stanie na starcie biegu na 110m przez płotki. Zabraknie co prawda mistrza Olimpijskiego, lidera list a także lidera „Diamentowego Wyścigu” Omara McLeoda, ale takie nazwiska jak Ortega, Pozzi, Szubenkow czy rekordzista świata Merritt gwarantują szybkie ściganie na rzymskim tartanie.

Wisienką na torcie męskich zmagań w cieniu Koloseum będzie bieg na 200m. Jak już obserwatorzy Diamentowej Ligi zdążyli się przyzwyczaić, nie zobaczymy w akcji Usaina Bolta, ale na starcie stanie, m.in. jego rywal z Igrzysk w Rio Andre De Grasse, a także zwycięzca trzech ostatnich edycji Diamond Race Alonso Edward czy triumfator ubiegłorocznych zawodów w Rzymie Ameer Webb. O miano najszybszego europejczyka na tym dystansie powalczą Francuz Lemaitre z Holendrem Churandy Martiną. Jeśli De Grasse pobiegnie w czasie zbliżonym do jego najlepszego w 2017 (20.14), to rywale będą oglądać jego plecy.

Podczas każdego z meetingów Diamentowej Ligi kibice mogą oglądać konkurencje, które akurat podczas danych zawodów rozgrywane są w charakterze „towarzyskim”. Tym razem jedną z nich będzie „setka” mężczyzn. Spośród 9 sprinterów na starcie dwóch zeszło w tym roku poniżej 10 sekund. Dla Ronniego Bakera ten sezon jest najlepszy w karierze, w poprzednich zawodach w Eugene uzyskał 9.86s biegnąc z wiatrem i zostawiając w tyle, m.in. Justina Gatlina. Jimmy Vicaut z kolei od 5 sezonów biega równo, na poziomie 9.95s i to właśnie Francuz, brązowy medalista Mistrzostw Europy i finalista olimpijski powinien tutaj powalczyć z Bakerem, oraz drugim ze znakomitych Amerykanów Mike Rodgersem.

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?