Borussia Dortmund – Bayern Monachium, czyli mecz na szczycie Bundesligi

bvb-bayern-monachium-bundesliga

W sobotę o godzinie 18:30 na Signal Iduna Park w Dortmundzie rozpocznie się kolejny „Der Klassiker”, czyli starcie dwóch najlepszych obecnie niemieckich klubów piłkarskich: Borussii Dortmund i Bayernu Monachium. Porównajmy dotychczasowe wyniki obu drużyn oraz ich mocne i słabe strony…

Bayern dużo strzela i dużo traci

Bayern Monachium w nowym sezonie Bundesligi przegrał jak dotąd tylko jeden mecz – z Hoffenheim w 2. kolejce. Była to bolesna porażka, bo mistrzowie Niemiec stracili aż cztery gole, a mogli jeszcze więcej, gdyby rywale byli skuteczniejsi. Kolejne zwycięskie spotkania pokazały jednak, że nie była to oznaka kryzysu, a jedynie typowy „wypadek przy pracy”, spowodowany nałożeniem się na siebie lekkiego zmęczenia z odrobiną zlekceważenia przeciwnika. W sumie po sześciu kolejkach Bawarczycy mają na koncie 15 punktów i są liderem tabeli Bundesligi.

Warto jednak zwrócić uwagę na aż dziewięć straconych goli przez mistrzów Niemiec. Tak dużo nie ma ich żadna drużyna z górnej połówki tabeli. Oczywiście zespół trenera Hansi Flicka nadrabia to z nawiązką skutecznością w ataku. 24 gole w sześciu meczach dają znakomitą średnią czterech zdobytych bramek na jeden mecz. Dla polskich kibiców powodem do dumy jest zaś to, że aż 10 z tych goli zdobył osobiście Robert Lewandowski. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli chcielibyśmy szukać gdzieś słabych punktów Bayernu Monachium, to możemy je znaleźć właśnie w grze defensywnej zespołu.

Podobnie wygląda to w Lidze Mistrzów. Bayern Monachium jest wprawdzie liderem grupy A z kompletem punktów, ale też można się przyczepić do gry obronnej. Tylko w pierwszym meczu z Atletico Madryt Bawarczycy całkowicie kontrolowali sytuację, nie dali rywalom zbyt wielu szans i nie stracili gola. Inaczej było w spotkaniu drugiej kolejki Ligi Mistrzów z Lokomotiwem w Moskwie, gdzie gospodarze wykorzystali jedną z kilku okazji do zdobycia gola i na 20 minut przed końcowym gwizdkiem doprowadzili do wyrównania. Podobnie, mimo dużej różnicy w końcowym wyniku, było we wtorek w starciu trzeciej kolejki z FC Salzburg. W 66. minucie wynik brzmiał 2:2 i dopiero piorunująca końcówka Bayernu zamazała nieco prawdziwy obraz przebiegu tego meczu. Z drugiej strony, średnia czterech zdobytych goli na mecz z Bundesligi obowiązuje w przypadku Bayernu także w Lidze Mistrzów.

Zatrzymując się przy tych zdobytych golach nie sposób nie poświęcić osobnego akapitu Robertowi Lewandowskiemu, zwłaszcza że jest ku temu dobra okazja. W dwóch pierwszych meczach Ligi Mistrzów, w przeciwieństwie do spotkań Bundesligi, celownik naszego snajpera jakby się zaciął i nie zdobył on żadnej bramki. Ta posucha nie mogła jednak trwać długo. We wtorek kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski trafił do siatki dwa razy i w sumie ma już w Lidze Mistrzów 70 goli. W klasyfikacji wszechczasów najlepszych strzelców Ligi Mistrzów brakuje mu już tylko jednego gola do zajmującego trzecie miejsce Raula. Na dwóch pierwszych pozycjach są: Cristiano Ronaldo (131 goli) i Leo Messi (115).

bayern-monachium-borussia-dortmund

Borussia solidna w obronie

Borussia Dortmund jest w tabeli Bundesligi na drugim miejscu, ale ma tyle samo punktów co Bayern Monachium, bo podobnie jak mistrzowie Niemiec pięć razy wygrała i raz przegrała. Co ciekawe, jedyna porażka piłkarzom BVB przydarzyła się tak samo w drugiej kolejce Bundesligi. I też był to „wypadek przy pracy”. Z tą różnicą, że z Augsburgiem dortmundczycy nie przegrali dlatego, że byli tego dnia po prostu słabsi. Powodem porażki był brak skuteczności pod bramką przeciwników i znakomita postawa w tej bramce Rafała Gikiewicza, który został doceniony wyborem do drużyny kolejki.

Dwie bramki stracone w przegranym meczu z Augsburgiem były jedynymi, jakie drużyna BVB straciła w obecnym sezonie Bundesligi. Pozostałe pięć spotkań podopieczni trenera Luciena Favre wygrali do zera i to jest to, co nie tylko odróżnia ich póki co od Bayernu Monachium, ale w ogóle wyróżnia na tle wszystkich drużyn Bundesligi w obecnym sezonie.

Nieco gorzej od Bayernu idzie piłkarzom z Dortmundu w Lidze Mistrzów. Zaczęli bowiem od porażki 1:3 w pierwszej kolejce z Lazio w Rzymie. Ale w dwóch następnych meczach wrócili już do solidności w obronie i wygrali bez straty gola (2:0 z Zenitem St. Petersburg i 3:0 z Club Brugge), co daje im na półmetku fazy grupowej pierwsze miejsce w grupie F z sześcioma punktami na koncie.

Tak jak w przypadku Bayernu Monachium podkreślamy osiągnięcia strzeleckie Roberta Lewandowskiego, tak w przypadku Borussii Dortmund nie można zapominać o najlepszym snajperze wicemistrzów Niemiec Erlingu Haalandzie. Norweski napastnik zdobył cztery z sześciu goli BVB w Lidze Mistrzów i pięć z trzynastu zdobytych przez Borussię w Bundeslidze. W sobotę zobaczymy więc nie tylko, która z drużyn ma lepszą defensywę, ale będziemy też świadkami wielkiego pojedynku wybitnych snajperów.

„Der Klassiker” po raz drugi

Sobotni mecz na szczycie Bundesligi to będzie już drugi „Der Klassiker” tej jesieni. 30 września zespoły Bayernu Monachium i Borussii Dortmund zmierzyły się w spotkaniu o Superpuchar Niemiec. Bawarczycy wygrali na Allianz Arena 3:2, po golach Tolisso, Muellera i Kimmicha. Dla BVB trafili Brandt i Haaland. Robert Lewandowski tym razem nie zdobył bramki dla Bayernu i został zmieniony przez trenera w 83. minucie. Siedem minut wcześniej na boisku pojawił się w barwach Borussii Łukasz Piszczek, wchodząc za Matsa Hummelsa.

Rok wcześniej to zespół z Signal Iduna Park był gospodarzem spotkania o Superpuchar i wygrał 2:0. Ale już w sezonie ligowym dwukrotnie górą byli mistrzowie Niemiec. W rundzie jesiennej wygrali w Monachium 4:0, a dwa gole zdobył Robert Lewandowski, na wiosnę pokonali BVB w Dortmundzie 1:0. Ogólnie z dziesięciu ostatnich spotkań tych drużyn w różnych rozgrywkach osiem wygrał Bayern, a tylko dwa Borussia.

Adam Pisula

Typuj mecze Bundesligi w STS! ⚽


Tags: