BVB – Bayern. Klasyk Bundesligi o mistrzowski tytuł?

BVB kontra Bayern Monachium

Za nami dwa pierwsze weekendy z Bundesligą po koronawirusowej przerwie, a w tym tygodniu niemieckie rozgrywki nabierają jeszcze większego tempa. Już we wtorek rozpocznie się kolejka nr 28, którą o godzinie 18:30 zainauguruje być może najważniejszy mecz sezonu – spotkanie BVB z Bayernem Monachium w Dortmundzie.

Czołowy kwartet Bundesligi odjeżdża?

Najciekawszym meczem 27. kolejki Bundesligi ze względu na układ czołówki tabeli było sobotnie spotkanie Borussii Moenchengladbach z Bayerem Leverkusen. Wynik tego starcia (wyjazdowe zwycięstwo Bayeru 3:1) spowodował spadek Borussii z trzeciego na piąte miejsce, na czym skorzystały ekipy RB Lipsk i właśnie „Aptekarzy”, przesuwając się o jedno oczko w górę, odpowiednio na trzecie i czwarte miejsce. Wydaje się, że te dwie drużyny, wraz z Bayernem Monachium i Borussią Dortmund, już do końca sezonu będą stanowić czołowy kwartet Bundesligi, pomiędzy którym rozegra się walka o miejsca na podium. Zespół z M’gladbach ma wprawdzie tylko jeden punkt straty do drużyny z Leverkusen, ale w tym roku doznał już trzech porażek i nie prezentuje tak znakomitej formy, jak na początku sezonu, gdy był rewelacją rozgrywek.

Kilkunastominutowy Piątek

Z punktu widzenia polskiego kibica ciekawszy był jednak mecz otwierający 27. kolejkę, czyli piątkowe spotkanie derbowe w Berlinie pomiędzy Herthą i Unionem. Zgodnie z przewidywaniami zobaczyliśmy na boisku dwóch Polaków, ale tylko jednego od pierwszej minuty. Choć akurat dla bramkarza gości Rafała Gikiewicza nie był to udany wieczór, bo aż czterokrotnie musiał on wyciągać piłkę z siatki po strzałach napastników Herthy. Wśród jego gnębicieli nie było jednak Krzysztofa Piątka, który podobnie jak przed tygodniem rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. Przeciwko Hoffenheim nasz napastnik wyszedł na boisko w 79. minucie, tym razem trener Bruno Labbadia dał mu cztery minuty więcej. Wygląda na to, że te kilkunastominutowe występy Piątka mogą stać się regułą, bowiem podstawowi napastnicy Herthy nie zawodzą – w derbach Berlina gole zdobył cały tercet: Ibisevic, Lukebakio i Cunha (czwartą bramkę dołożył obrońca Boyata). W tej sytuacji Piątkowi nie pozostaje chyba nic innego, jak czekać na spadek formy albo kontuzję któregoś z rywali do podstawowego składu.

Kapitan Piszczek na zwycięskim kursie

Takich problemów nie ma Łukasz Piszczek w barwach Borussii Dortmund. Nie dość, że jest podstawowym piłkarzem, to jeszcze wyprowadza kolegów na boisko jako kapitan, a w ostatnich dniach przedłużył o kolejny rok kontrakt ze swoim klubem. W sobotę BVB nie zagrało na tak wysokim poziomie, jak tydzień wcześniej przeciwko Schalke 04, ale i tak wystarczyło to do spokojnego zwycięstwa 2:0 w Wolfsburgu. Wynik otworzył w 32. minucie Raphael Guerreiro. Dla Portugalczyka była to już trzecia bramka zdobyta po wznowieniu rozgrywek Bundesligi. Borussia znów zagrała bez kontuzjowanych: Marco Reusa i Axela Witsela. Emre Can i Jadon Sancho ponownie zaczęli mecz jako rezerwowi. Obaj weszli jednak na boisko w drugiej połowie. Ten pierwszy zastąpił zaraz po przerwie kontuzjowanego Matsa Hummelsa, ten drugi wszedł w 65. minucie za Juliana Brandta i już trzynaście minut później przeprowadził znakomitą akcję, po której Achraf Hakimi ustalił wynik na 2:0 dla BVB.

Werner w pogoni za „Lewym”

Mniej spokojny od Borussii Dortmund mecz rozegrał w sobotę Bayern Monachium, choć początkowo nic na to nie wskazywało. Po pierwszej połowie Bawarczycy prowadzili z Eintrachtem Frankfurt 2:0, po golach Goretzki i Muellera. W jej trakcie Robert Lewandowski otrzymał przypadkowy (według sędziego) cios w twarz (pod okiem) od obrońcy gości Austriaka Martina Hintereggera, po którym musiał skorzystać z pomocy lekarskiej. Nie przeszkodziło mu to jednak zaraz po przerwie zdobyć dla mistrzów Niemiec trzeciej bramki. Piłkarze z Monachium uznali chyba w tym momencie, że jest już po meczu, bo w przeciągu dziesięciu następnych minut dali sobie wbić dwa gole. Oba autorstwa… Hintereggera, który najwyraźniej postanowił teraz dla odmiany celować piłką do bramki Bayernu, zamiast ręką w twarz Lewandowskiego. Spokój w szeregi Bawarczyków wprowadził trafieniem na 4:2 Alphonso Davies, a dobił przyjezdnych nie kto inny, tylko… Martin Hinteregger, który tym razem postanowił wyróżnić się „zdobytą” w kuriozalny sposób bramką samobójczą. Po zwycięstwie 5:2 Bayern ma już 80 goli na koncie, co jest rekordowym osiągnięciem na tym etapie sezonu. Coraz bliższy swojego indywidualnego rekordu jest także Robert Lewandowski. Obecnie ma strzelonych 27 goli, a jego najlepszy wyczyn to 30 bramek w jednym sezonie Bundesligi. W niedzielę część strat do naszego snajpera odrobił napastnik RB Lipsk Timo Werner, który trzema trafieniami przyczynił się do rozgromienia 5:0 drużyny 1. FSV Mainz 05.

Już we wtorek mecz sezonu?

Bayern vs Borussia Dortmund
fot. Oliver Behrendt / pixathlon / Pressfocus

W najbliższej kolejce zespoły Bayernu Monachium i Borussii Dortmund już nie będą musiały toczyć korespondencyjnego pojedynku, bowiem zmierzą się w bezpośrednim starciu. Może ono zadecydować o mistrzowskim tytule. W tej chwili, na siedem kolejek przed końcem sezonu, prowadzący w tabeli Bayern ma cztery punkty przewagi nad BVB. Jeśli wygra we wtorek na Signal Iduna Park w Dortmundzie, powiększy tę przewagę do siedmiu punktów i chyba nic nie odbierze mu już mistrzostwa Niemiec. W przypadku zwycięstwa Borussii wszystko będzie jeszcze możliwe. W pięciu ostatnich starciach tych drużyn w Bundeslidze Bayern wygrał cztery razy, BVB tylko raz. Bilans bramek jest porażający na korzyść monachijczyków – 20:4. Z drugiej strony Borussia w sześciu ostatnich meczach ligowych straciła tylko jednego gola, a obrona Bayernu w sobotę pozwoliła na wiele swoim rywalom.    Po stronie dortmundczyków zagrożony jest jednak występ Matsa Hummelsa, który od dawna uskarża się na ból ścięgna Achillesa i z tego powodu nie dokończył sobotniego meczu z Wolfsburgiem. Przypomnijmy, że Hummels wrócił do BVB po 3 latach gry w Bayernie. Mała jest też szansa występu Mario Goetze, który przebył podobną drogę. W tym wypadku powodem jest jednak słaba forma sportowa.

Adam Pisula

Bundesligę możesz obstawiać w STS! ⚽

Tags:

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?